Szalona sąsiadka wbiła mi widły w oczy

60-letnia sąsiadka wbiła widły w oczy Zdzisława Mroziaka. Mężczyzna przeszedł operację. Nie widzi na prawe oko, na lewe widzi słabo.

RĄCZYNA, PRZEWORSK. 60-letnia napastniczka wróciła ze szpitala psychiatrycznego w Jarosławiu i przebywa w domu. Rodzina poszkodowanego boi się jej kolejnego ataku.

– “Co tu grzebiesz sk…” usłyszałem i podniosłem twarz. – wspomina  64-letni Zdzisław Mroziak – Wtedy sąsiadka przechylając się nad siatką zamachnęła się na mnie widłami i wbiła mi metalowe zęby w twarz. Jeden wbił się w róg oka, drugi tuż pod brew. Gdyby trafiła w puls już było by po mnie…

Był wtorek, dochodziła godz. 19.30, gdy pan Zdzisław zabrał się za reperowanie betonowego ogrodzenia. – Była tam spora dziura przez którą do naszego ogrodu przechodziły kury sąsiadki. Kucnąłem przygotowując zaprawę, nawet nie usłyszałem, że kobieta podeszła do mnie – mówi. – Nagle usłyszałem jej podniesiony głos, uniosłem głowę i ogłuszył mnie potężny cios w twarz. Poczułem potworny ból i odruchowo wyrwałem sąsiadce widły z rąk. Z jej ust posypał się stek wyzwisk.

“I co mi ch… zrobisz?!”

Zalanego krwią, słaniającego się na nogach 64-latka zobaczyła jego żona – Wybiegłam z kuchni, bo usłyszałam krzyki na podwórzu – wspomina. – Patrzę, a mąż ostatkiem sił podtrzymuje się zalany krwią na siatce. Sąsiadka bluzgała na niego dalej. Pomogłam mężowi usiąść na ławce, zadzwoniłam na pogotowie i policję. Ta krzyknęła jeszcze do mnie “i co mi ch… zrobisz”.

Mężczyzna trafił na oddział okulistyczny Wojewódzkiego Szpitala w Rzeszowie. Przeszedł operację oka.

Napastniczka 64-letnia Stanisława, która wcześniej leczyła się psychiatrycznie i w chwili zatrzymania miała 0,8 promila alkoholu, została przewieziona do szpitala psychiatrycznego w Jarosławiu. W nocy z wtorku na środę wróciła jednak do domu. Rodzina poszkodowanego jest w szoku. – Jak tak było można zrobić – załamuje ręce żona pana Zdzisława. – Mieszkamy w domu z mężem sami, jaką mamy pewność, że ona nam czegoś nie zrobi, że nas nie wyzabija. Przecież gdyby tymi widłami trafiła mężowi w puls, już by nie żył. Boimy się jej.

Zainterweniują jak dojdzie do tragedii?

O sprawę zapytaliśmy przeworską policję. – Z racji tego, że była to pierwsza interwencja, którą podejmowaliśmy wobec tej kobiety, została ona wypuszczona do domu. – mówi mł. asp. Elżbieta Siuplik, rzecznik policji w Przeworsku. – Wobec niej są prowadzone czynności pod kątem uszkodzenia ciała mężczyzny.

A co z przerażoną rodziną pana Zdzisława. – W razie gdyby zachowanie kobiety wzbudzało niepokój sąsiadów, mogą się zgłaszać na policję z prośbą o interwencje.

– Czyli musi dojść do tragedii – bezradnie rozkładają ręce państwo Mroziak. – Wczoraj widziałam tą kobietę, jak szła ulicą. Perfidnie śmiała mi się w twarz. Tak przecież nie da się żyć.

Do sprawy powrócimy

Katarzyna Szczyrek

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
babcia zosia
babcia zosia
9 lat temu

teraz babcia wideł ze 2 tygodnie do ręki nie weżmie i sprawę umorzą.Jak z siekierą pójdzie to pewnie sprawę załatwi.Widły to tylko widły

mirek
mirek
9 lat temu

Jest na wolności bo to BABA.Zabijają dzieci i są na wolności to za starego dziadka pójdzie siedzieć.NIE W TYM CHORYM KRAJU.Zresztą cały świat jest sfeminizowany doszczętnie.

ewa
ewa
9 lat temu

ciekawe dlaczego ją nie posadzili jeszcze? jak myślicie?? haha

bezstronna
bezstronna
9 lat temu

„Wobec niej są prowadzone czynności pod kątem uszczkodzenia ciała mężczyzny” phi to smieszne,to przeciez proba zabojstwa!!!! Pani aspirant ,czy gdyby w pani rodzinie stala sie taka tragedia to tez taka opinie by pani wydala Mysle ,ze policja zle interpretuje czyn tego zdarzenia.

xxxx
xxxx
9 lat temu

a ta wariatka nadal na wolnosci, czy jej sie wydaje ze jest nietykalna???