Szansa na 3 punkty

Joonas Kylmaekorpi (z prawej) w ostatnim meczu miał poważne kłopoty sprzętowe. Dopiero, gdy przesiadł się na motocykl Grzegorza Walaska, zaprezentował pełnię swoich umiejętności. Fot. Wit Hadło

ENEA SPEEDWAY. 13 maja br. w pierwszym meczu obu drużyn zginął obcokrajowiec PGE Marmy, Lee Richardson.

PGE Marma Rzeszów ma szansę w niedzielę wzbogacić się o kolejne trzy punkty. Warunkiem będzie pokonanie Betardu Sparty Wrocław różnicą minimum 12 “oczek”. – Myślę, że stać nas na to – przekonuje trener rzeszowian, Dariusz Śledź.

Największym zmartwieniem trenera Śledzia w ostatnich dniach byli kontuzjowani zawodnicy: Łukasz Sówka i Jason Crump. – Zarówno Sówka jak i Crump zapowiadają start w niedzielnym meczu. Zobaczymy, jak to będzie – mówi Śledź. O ile ze startem tego pierwszego nie powinno być większego problemu, o tyle występ Australijczyka, a zwłaszcza jego dyspozycja jest dużą niewiadomą. – Jason wystartuje w sobotę w GP Chorwacji i w niedzielę ma się zameldować w Rzeszowie – przekonuje szkoleniowiec PGE Marmy.

Plan awaryjny
Co jednak w przypadku, gdy Crump nie dotrze do Rzeszowa? – Nie zastosujemy za niego zastępstwa zawodnika, bowiem wówczas wiązałoby się to z koniecznością pauzowania przez 9 dni, a Jason będzie nam potrzebny na przyszły weekend w meczach w Bydgoszczy (3 sierpnia) i Toruniu (5 sierpnia) – dodaje “Rybka”.

Niewykluczone, że w przypadku absencji Crumpa, w niedzielnym meczu zastąpi go Ricky Kling lub Timo Lahit. – Na razie nie mamy planu awaryjnego, ale jeśli taki trzeba będzie wdrożyć, to coś wymyślimy – kończy Śledź. Kolejną zagadką przed niedzielnym meczem jest forma, jaką zaprezentuje Joonas Kylmaekorpi, który dopiero w ostatnich dwóch biegach ostatniego meczu ze Stelmetem Falubazem, gdy jechał na sprzęcie Grzegorza Walaska, zaprezentował się na miarę oczekiwań. – Fin ma te same motory, które tak dobrze spisywały się w jego pierwszych meczach w naszych barwach. Mam nadzieję, że przez ten tydzień zdołał się z nimi „dogadać” – mówi kierownik PGE Marmy, Tomasz Welc.

Na wyjeździe bez zwycięstwa
Wrocławianie w ligowej tabeli plasują się o dwie pozycje niżej (8.), niż PGE Marma i tracą do rzeszowian dwa punkty. Jednak mimo ewentualnych osłabień kadrowych, zdecydowanym faworytem niedzielnej potyczki są rzeszowianie. W ekipie ze stolicy Dolnego Śląska pod znakiem zapytania stoi występ Sebastiana Ułamka, który poobijał się w niedzielnym meczu z bydgoską Polonią. Wrocławianie przegrali wszystkie dotychczasowe wyjazdowe spotkania i wszystko wskazuje na to, że w Rzeszowie ta czarna seria zostanie podtrzymana.

Przed niedzielnym meczem nie sposób nie wspomnieć o obcokrajowcu PGE Marmy, Lee Richardsonie, który 13 maja br. zginął na torze we Wrocławiu podczas meczu obu drużyn.

W innych meczach: Zielona Góra – Gorzów, Częstochowa – Gdańsk, Leszno – Tarnów, Bydgoszcz – Toruń.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.