Sześć osób z jednego mieszkania zatruło się tlenkiem węgla

Od września strażacy na Podkarpaciu musieli wyjeżdżać 30 razy do zdarzeń związanych z tlenkiem węgla. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Robi się coraz zimniej, zatykamy kratki wentylacyjne, uważajmy na “cichego zabójcę” – tlenek węgla.

W niedzielę, w jednym z mieszkań w Jarosławiu przy ul. 3 Maja doszło do podtrucia tlenkiem węgla praktycznie całej rodziny. Na szczęście nikt nie zmarł, ale sześć osób trafiło do szpitala. – Od września na Podkarpaciu nie było ofiar śmiertelnych w związku z zatruciem tlenkiem węgla, ale podtrutych było już dwanaście osób. W sumie mieliśmy 32 wyjazdy związane z tlenkiem węgla – mówi  mł. bryg. Marcin Betleja z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie. To jednak dopiero początek, bo  niedługo temperatura spadnie w okolice zera, a wówczas strażacy będą non stop wyjeżdżać do tego typu zdarzeń.

Z naszych informacji wynika, że w Jarosławiu do podtrucia prawie całej rodziny prawdopodobnie doszło z powodu dogrzewania mieszkania tzw. “kozą”. – Osoby te trafiły do szpitala na obserwację – mówi mł. bryg. Marcin Betleja. W niedzielę strażacy wyjechali także do tlenku węgla w Lubaczowie. Tam na szczęście nikomu nic się nie stało. Nieco ponad tydzień temu przy ulicy Żeromskiego w Rzeszowie, w mieszkaniu wynajmowanym przez czterech mężczyzn doszło także do podtrucia tlenkiem węgla. Jeden z nich około godziny 22 poszedł się kąpać. Pozostali mężczyźni usłyszeli dochodzący z łazienki hałas. Po wejściu do środka znaleźli leżącego na podłodze kolegę. 21-letni mężczyzna karetką pogotowia ratunkowego został przewieziony do szpitala, gdzie pozostał na obserwacji. Jego zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Pamiętajmy o zasadach bezpieczeństwa
- Najwięcej wyjazdów mamy wówczas, gdy temperatura spadnie w okolice zera lub poniżej. Rozpoczyna się m.in. zaklejanie kratek wentylacyjnych lub dogrzewanie mieszkań i o nieszczęście wtedy nietrudno – mówi st. kpt. Grzegorz Wójcicki z rzeszowskiej straży pożarnej. A takie temperatury w ciągu dnia mają występować za około dwa tygodnie. Strażacy apelują więc o: niezaklejenie kratek wentylacyjnych oraz o instalację czujników tlenku węgla.

W przypadku wysokiego stężenia tlenku węgla w powietrzu zgon może nastąpić już po kilku minutach. – Najczęściej jednak zaczyna się od zawrotów głowy i senności – wówczas należy jak najszybciej opuścić i przewietrzyć dom, a osoba podtruta, nawet gdy nie straci przytomności powinna pojechać do szpitala na badania – dodaje st. kpt. Wójcicki.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.