Szkoda punktu…

PLUSLIGA. Resovia odczarowała kędzierzyńską halę

Siatkarze Asseco Resovii wreszcie odczarowali halę Azoty w Kędzierzynie-Koźlu i po raz pierwszy wygrali tam w sezonie zasadniczym. – Cieszy to zwycięstwo odniesione po bardzo ciężkiej walce. Mamy dobry zespół i jestem przekonany, że nie raz jeszcze pokażemy nasz potencjał – stwierdził po meczu w Kędzierzynie, wybrany MVP, Aleh Akhrem.

Białoruski przyjmujący już po raz czwarty w tym sezonie otrzymał statuetkę dla najlepszego zawodnika meczu i obok Michała Winiarskiego, który ma ich również cztery jeste lideram w tytułach MVP. – Myślę, że bardziej ona dziś należała się Matejowi Cernicowi albo Łukaszowi Perłowskiemu. W mojej grze za dużo było wzlotów i upadków. Chyba ja dostałem za tie-break – dodaje Akhrem.

Kędzierzyńskie problemy

Trener Krzysztof Stelmach nie mógł skorzystać z usług chorych Jakuba Jarosza i Grzegorza Pilarza, obaj nawet nie pojawili się w hali. Szczególnie brak podstawowego atakującego ZAKSY był widoczny w grze gospodarzy. Jego zmiennik Dominik Witczak spisywał się przeciętnie, a momentami jego nieudane akcje wywoływały…nerwowe reakcje u Pawła Zagumnego. Guma, w przeciwieństwie do swojego vis a vis rozgrywającego Asseco Resovi, potrafił wykrzesać niemal maksimum ze swojego przeciętnie spisującego się w niedzielę zespołu. Mimo, że gospodarzem była ZAKSA to więcej atutów było po stronie ekipy z Rzeszowa, która mogła choćby w spokoju przygotowywać się do pojedynku, natomiast zespół trenera Krzysztofa Stelmacha niemal z marszu przystąpił do gry (ZAKSA w sobotę nad ranem powróciła z Hiszpanii, gdzie rozgrywała w czwartek mecz w ramach Pucharu CEV). – Nie zagraliśmy najlepiej, a najbardziej chyba brakowało nam trochę zdrowia, ale mimo tego powinniśmy wygrać. Resovia zagrała poprawne zawody ale to nasze błędy w głównej mierze zadecydowały o ich wygranej – stwierdził kapitan ZAKSY, Michał Ruciak.

Szkoda I seta

Resoviacy po kiepski początku I seta i mimo delikatnie mówiąc przeciętnej gry Baranowicza, mieli duże szanse na wygranie inauguracyjnej partii. Goście po asie serwisowym Gyorgy Grozer, który posłał piłkę z prędkością 120 km na godzinę prowadzili 22:21. Piłka po jego kolejne mocnej zagrywce wracała na stronę rzeszowian, ale brak komunikacji sprawił, że goście nie wykorzystali kontry. W nerwowej końcówce więcej szczęścia i zimnej krwi mieli siatkarze ZAKSY. – Szkoda tych sytuacji, bo mimo wszystko powinniśmy tego seta wygrać, ale to było dość dziwny mecz z dużą ilością błędów z jednej i drugiej strony. Musimy to zmienić i dawać rywalom tez szanse na pomyłki – mówi Grzegorz Kosok. Środkowy Asseco Resovii w kolejnych dwóch setach wraz z Łukaszem Perłowskim, był niezwykle aktywny nie tylko w ataku, ale tez bloku.

Pojedynek środkowych

Obaj w sumie zdobyli tym elementem 12 pkt (5 Kosok i 7 Perłowski) na 19 całego zespołu. – To na pewno nas cieszy – dodaje Kosok. – Dziś możemy być zadowoleni z gry po trochę w każdym elemencie. Cieszy mnie też to, że nasza gra jest urozmaicona w ataku. Dziś to może nie wyglądało aż tak kolorowo, ale najważniejsze jest zwycięstwo – mówi Kosok, który stwierdza, że jego zespół stać na znacznie lepszą grę niż ta w Kędzierzynie-Koźle. – Musimy zachowywać większy spokój. Mamy bardzo mocny skład i on wychodząc na boisko powinien być pewny swoje siły. Wychodzić z myślą, że nie można przegrać. Gra naszego zespołu powinna być frajdą. Trzeba trzymać nerwy na wodzy i nie grać nerwowo. Mieć chłodną głowę bo w przeciwnym razie widzimy, że pojawiają się błędy i przestoje i coś się zacina – kończy środkowy Asseco Resovii.

Decydowały błędy

Nie pocieszony po meczu był rozgrywający ZAKSY, Paweł Zagumny. – Zabrakło nam dziś trochę zdrowia. Widać było, że odczuwaliśmy skutki tego wyjazdu do Hiszpanii, wróciliśmy praktycznie nad ranem, bez treningu. Zabrakło, też Kuby jarosza, choć Dominik Witczak nie zagrał jakoś źle. Resovia specjalnie nas niczym nie zaskoczyła. Zdobywali większość ważnych punktów po naszych Błędach i nieporozumieniach. Zachowali też troszeczkę więcej zimnej krwi w końcówce – kończy rozgrywający ZAKSY.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia 2:3 (26:24, 21:25, 25:27, 25:19, 9:15)

ZAKSA: Zagumny 4, Urnaut 5, Gładyr 12, Witczak 12, Ruciak 16, czarnowski 12 oraz Gacek (libero), Idi 7, Kaźmierczak 1, Smuc 1

RESOVIA: cernic 10, Perłowski 11, Grozer 25, Akhrem 15, Kosok 10, Baranowicz 2 oraz Ignaczak (libero), Millar 1, Buszek, mika.

Sędziowali: Piotr Kasprzyk (Częstochowa) i Piotr Król (Katowice).

Widzów 2,5 tys

MVP meczu Aleh Akhrem

ZAKSA kontra RESOVIA

35 proc atak 28 proc
59 proc przyjecie 63 proc
15 pkt blok 19 pkt
5 asów zagrywka 5 asów
37 pkt Po błędach 37 pkt

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.