Szlęzak kontra zwolennicy Powstania Warszawskiego!

Andrzej Szlęzak ma dar ściągania na swoje miasto uwagi dziennikarzy. W rocznicę upadku Powstania Warszawskiego, o Stalowej Woli może być głośniej, niż o Warszawie.

STALOWA WOLA. Prezydentowi nadsańskiego miasta udało się po raz kolejny wetknąć kij w mrowisko.

Zgodnie z przewidywaniami, zapowiedź spektakularnego procesu nad Powstaniem Warszawskim, wywołała burzę. Nikt poza prezydentem Andrzejem Szlęzakiem, nie rozumie, dlaczego miejscem nagonki na powstańczych wodzów, ma być miasto, które w czasie Powstania było dopiero w powijakach. Część radnych boi się, że to zaszkodzi Stalowej Woli. Inni odsyłają inicjatora procesu do Moskwy.

O zamiarze zorganizowania w Stalowej Woli „sądu nad Powstaniem”, pisaliśmy na naszych łamach dwa tygodnie temu. Wtedy jeszcze informacja została potraktowana jako kolejny z egzotycznych pomysłów włodarza Stalowej Woli. Rozgłosu tematowi nadał Janusz Korwin-Mikke, który ogłosił w Warszawie, że proces taki odbędzie się w Stalowej Woli w 67. rocznicę upadku zbrojnego zrywu.

Patriotyzm nie wymaga krwi
Szlęzak, polityczny przyjaciel Korwina-Mikke, jest przekonany, że werdykt „sądu” przerwie coroczne posądzanie go o brak patriotyzmu. Słyszy to przy okazji każdej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, bo zabrania włączania syren 1 sierpnia o godz. 17. – Nie potrzebuję rzeki krwi, by czuć się patriotą – odpowiada swoim przeciwnikom. – Patriotyzm, to nie tylko bieganie z chorągiewką na czyjeś zawołanie, ale i obowiązek analizowania historycznych wydarzeń.

Dla oponentów takiego procesu (miałby się odbyć w sali koncertowej Miejskiego Domu Kultury, albo Państwowej Szkoły Muzycznej), zbieżność daty jego rozpoczęcia i kampanii wyborczej do parlamentu, nie jest przypadkowa. Miałby on posłużyć budowaniu struktur w naszym województwie Nowej Prawicy, której lideruje JKM. Inni widzą w tym próbę podlizywania się Szlęzaka lewicy, w przypadku gdyby wystartował w wyborach do Senatu, bo wysłannicy ruchu Obywatele do Senatu co raz kuszą go lukratywnym miejscem na liście. – Jeżeli chce pan organizować takie pokazowe procesy, najlepszym dla nich miejscem jest Moskwa, a nie Stalowa Wola – pisze do Andrzeja Szlęzaka radny Lucjusz Nadbereżny (PiS). Tylko przypadkowo wspominając, że tam już odbył się jeden popowstaniowy proses; proces 16. przywódców Polski Podziemnej.

Kombatanci nie wezmą udziału w procesie

Najciszej, jak zawsze w takich sytuacjach, siedzą najbardziej zainteresowani takim procesem, czyli uczestnicy Powstania. – Pan raczy żartować – rozpoczął rozmowę Bolesław Maślach, przewodniczący stalowowolskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. – To już zakrawa na kpinę. Może to jakaś propagandowa zagrywka? Nikt nam o czymś takim nie mówił. Zresztą jest nas coraz mniej i może dlatego o nas zapominają. My, co mogliśmy już daliśmy Ojczyźnie. Nie zamierzamy teraz uczestniczyć w jakiejś farsie, choćby dlatego, że nam to nie przystoi.

Jerzy Mielniczuk

do “Szlęzak kontra zwolennicy Powstania Warszawskiego!”

  1. Grażyna

    Pani Basia z klatki B też była garderobianą. Ona ma jeszcze bardziej liczne grono wielbicieli.
    Pan Jan Engelgard – Dyrektor Muzeum Niepodległości – powiedział, że inaczej powstanie wyglądało z perpektywy sztabu, a inaczej z perspektywy okopu.
    Ta pierwsza perpektywa będzie przedmiotem osądu.

  2. roman

    do Pa- oczywiście czytania tekstu ze zrozumieniem nauczyłem się ponad 50 lat temu w szkole podstawowej – a poza tym miałem mamę nauczycielkę przedwojenną – w swoim wywodzie poruszyłem nie tylko zwycięstwa- wg. mnie pan A.Sz. – powinien skonsultować swoją wiedzę na ten temat z tymi którzy w tym powstaniu brali udział – wtedy by wiedział jakie były rozgrywki pomiędzy anglikami a Stalinem- ja wiem bo miałem kontakt z bezpośrednim uczestnikiem , walk którym była św.pamięci Pani Irena Perkowska / zajmowała się przygotowaniem kostiumów i scenografią – w teatrze W.Siemaszkowej/ i w latach 1956 opowiadała szczegóły odnośnie tematu j.w.- z poważaniem.

  3. roman

    tak trochę to pan A.Sz. zaczął od środka nie- a powinien zacząć np. od Cedyni- potem psie pole – może bitwa pod Grunwaldem- i Wiedniem- pod Cecorą- wojna ze szwedami np. powstanie styczniowe i listopadowe a nade wszystko powinien się skoncentrować nad rozbiorami a dopiero potem to co zaczął – kończąc na 22 lipca i radzieckich czołgach- ma gość co analizować nie ?

    • Pa

      Wystarczy jka byś przeczytał ze zrozumieniem. PW nie było zwycięstwem jak grundwald, czy cedynia, tylko skończyło się totalną porażka i rzezią, którą można było przewidzieć.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.