Szlęzak ostrzy sobie zęby na Kaczyńskiego

STALOWA WOLA. Prezydent miasta ponawia żądanie przeprosin od prezesa PiS.

W poniedziałek do Stalowej Woli przyjedzie Jarosław Kaczyński. Prezes PiS swoim autorytem ma wesprzeć kandydującego na el prezydenta Wiesława Siembidę, obecnego starostę. Nie wiadomo tylko, na czyje zaproszenie prezes największej opozycyjnej partii przyjedzie. Zaproszenie wysłali mu starosta Siembida i prezydent Andrzej Szlęzak.

Zaproszenie od Siembidy jest zrozumiałe. Drugie, a czasowo nawet pierwsze, wystosował Szlęzak. Stało się to po tym, jak Jarosław Kaczyński w wywiadzie radiowym powiedział, że prezydent Stalowej Woli nie pozwala w swoim mieście stawiać krzyży. To obraziło włodarza miasta, prywatnie absolwenta KUL. W swoim zwyczaju zarzucił kłamstwo prezesowi partii, ale zaprosił go też do odwiedzenia Stalowej Woli. Zadeklarował też, że z prywatnej kieszeni pokryje koszty tej wizyty. Szlęzak liczył, że Kaczyński go przeprosi za pomówienia. Do tej pory tego się nie doczekał.

- W takim razie pójdę na otwarte spotkanie z panem Kaczyńskim i przypomnę kwestię krzyży – mówi prezydent Andrzej Szlęzak. – Satysfakcji do tej pory nie otrzymałem. Może przy setkach świadków pan Kaczyński coś powie.

Spotkanie zapowiada się burzliwie, bo nie tylko prezydent Szlęzak się na nie wybiera. Nawet nie wiadomo, czy zostanie wpuszczony do Miejkiego Domu Kultury. – Nikt nikomu nie będzie robił problemów, bo to będzie spotkanie otwarte – mówi jeden z działaczy stalowowolskiego PiS. – Nawet nie będzie źle, gdy Szlęzak przyjdzie. Może się czegoś nauczy.

jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.