Szli tropem zabójcy pielęgniarki z Jasła

Sędziowie podczas oględzin miejsc mających związek ze zniknięciem i morderstwem Haliny G. zjawili się m. in. przy ul. Floriańskiej, w pobliżu należącego do oskarżonego skupu złomu. Jedna z teorii mówiła, że to właśnie tam zostały ukryte zwłoki zamordowanej kobiety.
Sędziowie podczas oględzin miejsc mających związek ze zniknięciem i morderstwem Haliny G. zjawili się m. in. przy ul. Floriańskiej, w pobliżu należącego do oskarżonego skupu złomu. Jedna z teorii mówiła, że to właśnie tam zostały ukryte zwłoki zamordowanej kobiety.

KROSNO. Czy wizja lokalna pomoże w rozwikłaniu tajemnicy śmierci Haliny G.?

Przed Sądem Okręgowym w Krośnie od 5 miesięcy toczy się proces ws. zabójstwa 52-letniej Haliny G., pracownicy oddziału ratunkowego jasielskiego szpitala. Sprawa jest nietypowa i niezwykle zagadkowa, bo ciała kobiety do dzisiaj nie odnaleziono, a główny oskarżony 56-letni Janusz G., były mąż kobiety, uparcie twierdzi, że nie ma z jej śmiercią nic wspólnego. Sędziowie postanowili odwiedzić miejsca, w których rozegrały się dramatyczne sceny tej zbrodni. Czy to pomoże odpowiedzieć na pytanie, jak zginęła Halina G.?

Proces Janusza G. ruszył w marcu br. Zdaniem śledczych, mężczyzna w nocy z wtorku na środę – z 5 na 6 sierpnia 2014 r. – wszedł do domu Haliny G. i tam zaatakował ją, zadając jej co najmniej jeden cios ostrym narzędziem najprawdopodobniej nożem, co spowodowało zgon kobiety, a następnie wywiózł jej ciało i ukrył w nieustalonym miejscu.

Aktualnie w sądzie przesłuchiwani są kolejni świadkowie w tej sprawie. Podczas ostatniej rozprawy zeznawać mieli: brat oskarżonego Janusza G. i jego najstarszy syn. Obaj odmówili jednak składania wyjaśnień. Przesłuchana została natomiast ciotka Haliny G., z którą zamordowana rozmawiała w dniu swojej śmierci. Tego dnia Halina G. miała mieć rozprawę o podział majątku. Z relacji ciotki kobiety wynika, że jej zachowanie nie wskazywało na nic niepokojącego. Przyznała natomiast, że związek z Januszem G. ją wyniszczał. Przed sądem stawiły się również pielęgniarki pracujące z 52-latką w szpitalu. Przyznały, że choć nie należała do osób wylewnych, przyznawała im nieraz, że boi się męża. Po wysłuchaniu świadków sąd zdecydował o powołaniu jeszcze jednego świadka – mężczyzny, z którym Janusz G. przebywał w jednej celi w areszcie śledczym.

Wizja lokalna
Na początku tygodnia odbyły się natomiast oględziny miejsc, które mają kluczowe znaczenie dla tej sprawy. Sędziowie, prokurator, najbliżsi Haliny G., oraz Janusz G. w towarzystwie obrońcy zjawili się przy ul. Floriańskiej – w pobliżu należącego do oskarżonego skupu złomu, na ogródkach działkowych, gdzie świadkowie widzieli zakapturzonego mężczyznę, na torowisku przy ul. Klasztornej, gdzie odnaleziono samochód Janusza G. oraz w domu zamordowanej. – Sędziowie chcieli zobaczyć te miejsca w warunkach opisanych w akcie oskarżenia, dlatego oględziny odbywały się w godzinach wieczornych – tłumaczy prok. Beata Piotrowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie.

Kolejny termin rozprawy zastał wyznaczony na 18 września. Januszowi G. grozi dożywocie. Nie przyznaje się do winy.

Katarzyna Szczyrek

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Oldres Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Oldres
Gość
Oldres

główny oskarżony tzn. są jeszcze jacyś pomniejsi ?