Szpital igra ze zdrowiem i godnością małych pacjentów

Pacjent to nie natręt, ale osoba potrzebująca pomocy. Nie wszyscy lekarze jednak umieją to zrozumieć.

RZESZÓW. Oddział chirurgii dziecięcej w remoncie, zabiegi są odwoływane, a chorzy zdezorientowani.

Skandal. Trójka dzieci na czczo, głodne i spragnione czekały półtorej godziny w dziecięcej izbie przyjęć tylko po to, by dowiedzieć się, że operacje zostały w tym dniu odwołane. Według rodziców nikt ich nie zawiadomił o anulowaniu zabiegów. Ordynator oddziału chirurgii dziecięcej temu zaprzecza.

- Na 30 sierpnia miałam zaplanowany zabieg usunięcia przepukliny u mojego dwuletniego synka. Przed planowaną operacją, byłam trzykrotnie w szpitalu, nikt mi wówczas nie mówił o tym, że do niej nie dojdzie. W dniu zabiegu przyjechałam z dzieckiem o godzinie 6.30 na izbę przyjęć, półtorej godziny później poinformowano mnie, że operacje są odwołane z powodu remontu sali operacyjnej – mówi nasza Czytelniczka (nazwisko do wiadomości redakcji).

Nie byłam sama

Kobieta twierdzi, że razem z nią była jeszcze dwójka dzieci, dziewczynka w wieku 10 lat i 17-letni chłopak. Wszyscy siedzieli zestresowani i zdezorientowani bo nikt się nimi nie interesował. Kiedy poinformowano ich o odwołaniu operacji, chcieli otrzymać jakieś dalsze informacje. Tym razem musieli czekać przed pokojem lekarzy do godz. 10 (chociaż ci nie operowali), by ustalono kolejny termin. – 1 września – rzucił pan doktor i odganiał się ode mnie jak od natarczywej muchy – mówi Czytelniczka. – Gdy niedowierzając zadzwoniłam do szpitala 31 sierpnia dowiedziałam się, że i ten termin jest nieaktualny. Nie rozumiem jak można tak traktować pacjentów.

Ordynator zaprzecza

Małgorzata Przysada, z-ca dyrektor ds. lecznictwa w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie przyznaje, że o każdym odwołaniu zabiegu pacjent, a tym bardziej rodzic chorego dziecka powinien być powiadomiony. Odsyła jednak do ordynatora chirurgii dziecięcej.

- To ordynarne kłamstwo, przekręcanie zaistniałych faktów. Robienie z “igły widły” – mówi dr n. med. Jerzy Szymborski. – Oddział wymagał remontu, bo nie był odnawiany przez 20 lat. Zaplanowaliśmy go na piątek, sobotę i niedzielę, niestety nie udało się go skończyć i w poniedziałek zabiegów nie robiliśmy, bo nie było ku temu odpowiednich warunków. Wszystkich jednak zaplanowanych pacjentów staraliśmy się zawiadomić. Osoby, które nie odbierały telefonów nie zostały oczywiście powiadomione. – stwierdził.

NASZ KOMENTARZ

Trochę dziwi zdenerwowanie pana ordynatora. Czytelniczka nie musiała odbierać telefonu, bo przecież dzień przed zabiegiem była w szpitalu. Wystarczyło jej powiedzieć o zmianie terminu zabiegu. A skoro lekarze nie operowali to mieli więcej czasu niż zwykle i mogli pokusić się o zawiadomienie izby przyjęć, że osoby, które jednak zgłoszą się na zabieg zostaną o tym powiadomione od razu, a nie za półtorej godziny. Biorąc pod uwagę, to, że pacjentami są dzieci, czasem warto postawić się w ich miejscu. Wyjść z gabinetu i powiedzieć krótkie “przepraszamy, ale remont nieco się przedłużył”. Każdy z nas, nawet lekarz, kiedyś może być pacjentem. I na pewno nie chciałby się czuć wtedy intruzem czy nic nie liczącym się przedmiotem.

Anna Moraniec

do “Szpital igra ze zdrowiem i godnością małych pacjentów”

  1. obywatel

    Bo teraz lekarze składają przysięgę Hipokryta(Po pierwsze pieniądz) a ich wzorem jest Dr Mengele.

  2. arturo

    Primum non nocere, czy primum kasiorka ! Pan Doktor widać nie panuje już nad oddziałem i swoimi emocjami… co to jest 1,5 godzinki na czczo w stresie, niepewności… Czas na pilne zmiany w tym oddziale, zgadzam się Władku , że tam pacjent , wystraszone dziecko nic nie znaczy a rodzice tułają się pod drzwiami
    JW DOKTORKÓW w desperacji i braku zrozumienia !

  3. władek

    Zgadzam się z tobą Tomku ,przekonałem się na własnym portfelu i nie tylko.To kawał ….. i szmaciarza dla którego liczy się kasa i własne ego a nie dzieci.Rodzice , oddając dziecko pod jego opiekę uważajcie na jego ręce a najlepiej nie do tego szpitala, dopóki szymborski tam będzie ,bo pacjent dla niego nic nie znaczy.

  4. Tomek

    Pan Doktor zawsze ma dobrą wymówke.Prawda jest taka że jak sie ma gruby portfel to nigdy niewidzi problemu i zawsze ma czas na rozmowe.Jednak jak ktoś niema to wtedy nigdy niema czasu i patrzy jak najszybciej się pozbyć dziecka.

  5. Tomek

    Wojewodzki numer 2 w Rzeszowie na ul .Lwowskiej.

  6. lukas

    Który szpital, bo nie jest napisane.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.