Szpital ma się czym pochwalić

Wanna do porodów w wodzie nie jest drogim urządzeniem, a jednak nasze porodówki nie są w nie wyposażane. Stalowa Wola jest tu wyjątkiem. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Jak rodzić, to w warunkach odpowiadających obecnemu wiekowi. O porodach w wannie stalowowolanki nie będą już tylko czytać.

W Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym zakończono remont oddziałów położniczego i neonatologicznego wraz z całym blokiem porodowym. Od początku tego miesiąca młodzi stalowowolanie rodzą się w naprawdę godnych warunkach. Wcześniej było z tym różnie, a remont został skończony w ostatnim możliwym momencie, bo właśnie została zamknięta porodówka w Tarnobrzegu.

W stalowowolskiej lecznicy został zauważony wyraźny spadek urodzeń. To że mieszkanki powiatu zbyt często wyjeżdżały chociażby do sąsiedniego Niska, dało do myślenia nie tylko zarządzającym szpitalem, ale i władzom powiatu. Chciał nie chciał, trzeba było sięgnąć po niemałe pieniądze, bo najszczęśliwszy z wszystkich szpitalnych oddziałów zacząłby się wyludniać.

Jest nawet wanna do porodów w wodzie
Roczny remont kosztował prawie 4,5 mln. zł, z czego 2,8 mln wyłożył ze swojej kasy powiat, a ponad 500 tys. zł w swojej znalazł nawet szpital. Przetarg na remont wygrała Skanska. Najpierw musiała przebudować oddział ginekologiczny, do którego potem na czas remontu sprowadziły się oddziały położniczy i blok porodowy. Dzięki takiej kombinacji, szpital działał bez przerwy.

Remontowane oddziały zostały w praktyce zbudowane od podstaw. Zrywana była podłoga i sufity, przestawiane ściany działowe, a nawet przebudowana została klatka schodowa. Dziś oddział położniczo-neonatologiczny dysponuje 16 łóżkami działającymi w systemie „rooming in”, usytuowanych w 4 salach jednołóżkowych z łazienkami i 6 salach dwułóżkowych dla mam z noworodkami. Na oddziale znajduje się również 11 stanowisk dla noworodków obserwowanych, sala intensywnej opieki medycznej i sala wcześniaków. Oczywiście są już sale do porodów rodzinnych, a nawet jedna z możliwością porodu w wannie, co jeszcze w naszym regionie jest unikatem.

Na początek był dzień otwarty porodówki
- Nie przesadzę stwierdzając, że jest to jedna z największych i najważniejszych inwestycji w historii stalowowolskiej lecznicy – wyznał starosta stalowowolski Robert Fila. Słowa te wypowiedział podczas dnia otwartego stalowowolskiej porodówki. Dyrekcja szpitala chciała, żeby przyszłe mamy same przekonały się, że warto rodzić w Stalowej Woli. I chyba jej się to udało, bo tłum był taki, że zwiedzających trzeba było dzielić na grupy. Tylko czekać, jak lasowiackie emigrantki zaczną z Anglii przyjeżdżać, by rodzić nad Sanem.

Jerzy Mielniczuk

do “Szpital ma się czym pochwalić”

  1. asdf

    Dasz ,dasz urodzisz nie dasz to spier…..asz. i rodzisz pod mostem

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.