Szpital MSW powoli umiera

Jeszcze rok temu szpital inwestował modernizując kolejne oddziały czy teraz chyli się ku upadkowi? Fot. Wojciech Piątkowski

RZESZÓW. Według lekarzy i pielęgniarek szpital nie pracuje już pełną parą.

- Ze szpitala odchodzą lekarze, a za nimi pacjenci. Oprócz neurologów, którzy zrobili to gremialnie pojedynczo odchodzą lekarze innych specjalizacji, wkrótce nie będzie miał kto dyżurować. Jak długo taki stan może trwać? Co by nie mówić, szpital bez lekarzy to nie szpital – mówi anonimowo nasz informator pracujący w szpitalu MSW.

Według lekarzy i pielęgniarek szpital nie pracuje już pełną parą, wraz z odejściem neurologów odpadło mu wielu pacjentów, także na intensywnej terapii medycznej czy izbie przyjęć. Na niektórych oddziałach pracują dosłownie pojedynczy lekarze. Dlaczego medycy odchodzą ze szpitala MSW? Ponieważ z dyrektorem nie ma żadnego dialogu – mówił w maju ordynator neurologii dr n. med. Mirosław Dziki.

Potwierdzają to inni lekarze, pada nawet stwierdzenie, że placówka przejęła los Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie będącego pod zarządem dyrektora Bernarda Waśki, kiedy ze szpitala w ciągu kilku lat odeszło kilkudziesięciu lekarzy.

Szpital szuka specjalistów
Na internetowej stronie placówki faktycznie wisi ogłoszenie o chęci zatrudnienia lekarzy specjalistów: chorób wewnętrznych, kardiologii, neurologii, rehabilitacji leczniczej, anestezjologii i intensywnej terapii. Czyli wszystkich oddziałów jakie jeszcze pozostały w placówce. Co się za tym kryje? Czy placówka wymaga zatrudnienia aż tak wielu specjalistów? – Staram się odtworzyć oddział neurologii, rozmawiam też z lekarzami innych specjalizacji, bo fundusz ma wyśrubowane normy dotyczące zatrudnienia. Gdyby udało się nam kogoś przyjąć moglibyśmy myśleć o zwiększeniu liczby łóżek kardiologicznych czy rehabilitacyjnych – mówi Zdzisław Białowąs, dyrektor szpitala MSW w Rzeszowie.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ciągu dwóch ostatnich lat ze szpitala odeszło kilkunastu lekarzy, na niektórych oddziałach oprócz ordynatora zatrudnieni są pojedynczy lekarze Czy resor ma zamiar coś z tym zrobić ma jakieś plany dotyczące podległego sobie szpitala w Rzeszowie? Wysłaliśmy w tej sprawie pytania do MSW. Póki co resort odpowiedzi nie dostaliśmy.

Jeżeli ktoś ma wiedzę na temat tego co dzieje się za “murami” szpitala MSW i chciałby się nią podzielić proszony jest o kontakt z redakcją pod numerem telefonu 17 747 08 44 lub adresem: amoraniec@pressmedia.com.pl

Anna Moraniec

do “Szpital MSW powoli umiera”

  1. Szczepan Brzęczyszczykiewicz

    Dębicki szpital należy rozpędzić jak najprędzej na cztery wiatry.
    Woda sodowa uderzyła do głowy!
    Nie ma ratunku.
    Amen.

  2. ww

    Do tych wszystkich biednych lekarzy:

    Pokarz lekarzu co tam masz w garażu??!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. alik

    Szpital do końca roku zakończy prawdopodobnie kapitalne remonty a potem przyjaciele szwagra będą mogli przejąć go za cene stawu na którym wybudują dodatkowo market.
    Dyrektor zaś jako pupil wszelkich opcji politycznych raczej na tym nie powinien stracić.

    A może MSW chce wdrożyć tutaj popieraną przez wszystkich polityków akcję obowiązkowego szczepienia wszystkich na wszelkie świnio-krowo-ptasie zarazy ?

  4. asfdfdas

    A na h….. komu szpitale jak do tych szpitali i tak po znajmości przyjmują a jak nie masz znajomości czy pieniędzy i to grubych to zdychaj pod tym szpitalem.Lekarze to biznesmeni w białych fartuchach.Zrdowie i życie jest jak wszystko dzisiaj towarem.

  5. roman

    miałes chamie złoty róg

    poczekajcie, PSL owcy szpital przejma i zobaczycie jakie będa kręcić lody

  6. lol

    120 zł za godzinę mają i nadal im mało,nieprawdopodobne

  7. Stefan

    Jak szpital będzie pod kreską znajdzie sie swój, który to sprywatyzuje i będzie trzepał kase na NFZ i na ludziach. Trzeba tylko szpital trochę podtopić.

  8. Marianna

    Kiedyś był to bardzo dobry szpital. Doktor Tkaczow ówczesny dyrektor dbał o ten szpital i o pacjentów. Każdy chciał tam się leczyć, nawet na łożku na korytarzu.
    Teraz masowo lekarze odchodzą i gołym okiem widać jak tendencyjnie „topią” ten szpital.
    Dlaczego tak się dzieje? Czy ktoś obiektywnie to zdiagnozował?
    Pewnie Rzeszów ma za dużo miejsc szpitalnych i na tym szpitalu już postawił krzyżyk.
    Może by tak zatrudnić lekarzy ze wschodu? Mogą być konkurencyjni dla lekarzy rzeszowskich i wcale nie gorzej leczyć.

    • res

      Ten szpital nie podlega marszałkowi województwa tylko jak sama jego nazwa wskazuje MSWiA, władze Rzeszowa czy też województwa nie mają nic tu do powiedzenia

  9. pacjent

    lekarzom się już w głowach przewraca… wczoraj o godzinie 11 zostałem odprawiony przez panią doktor – laryngolog na warzywnej ponieważ „jest przepracowana” i nie przyjmuje już pacjentów. W poniedziałek rano!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.