Szpital Wojewódzki w dramatycznej sytuacji, pracę może stracić nawet 300 osób

Wojewódzki Szpital w Przemyślu tonie w długach. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Cięcia kosztów to być albo nie być Wojewódzkiego Szpitala?

O tym, że Wojewódzki Szpital im. o. Pio w Przemyślu jest zadłużony i to bardzo, wiadomo nie od dziś.  Kierujący nim od 3 lat Janusz Hamryszczak już wykonywał „ruchy oszczędnościowe”. Teraz szpital czekają kolejne, które jak podkreśla dyrektor Hamryszczak maja po prostu ratować szpital. Konkretnie przed przekształceniem go w spółkę prawa handlowego, bo zgodnie z nowymi przepisami taki los czeka te placówki, które przynoszą największe straty.

Dług Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu to 60 milionów złotych. - Z czego 20 milionów to pieniądze, które powinny być już dawno zapłacone – podkreśla J. Hamryszczak. Dlatego właśnie dyrektor zaproponował, by diagnostyka laboratoryjna, mikrobiologia, patomorfologia, serologia i diagnostyka obrazowa „przeszły” w ręce firm zewnętrznych. Takie posunięcie pozwoli zdaniem dyrektora na oszczędności rzędu 20 procent kosztów tych ośrodków, czyli około 1,4 miliona złotych rocznie. Czy oznacza to, że lekarze radiolodzy, pielęgniarki, laboranci i inni zatrudnieni we wspomnianych jednostkach stracą pracę? Mowa o nawet 300 pracownikach. – To nie tak, że stracą pracę – uspokaja J. Hamryszczak. – Już wcześniej przeprowadziliśmy podobna „operację” z nefrologią i kuchnią – wspomina dyrektor szpitala. W praktyce sprawa wyglądała tak, że na świadczenie usług na nefrologii oraz na prowadzenie szpitalnej kuchni rozpisano przetargi. Firmy, które je wygrały w większości przejęły dotychczasowych pracowników, przy czym pracownicy nefrologii otrzymali 15-letnią gwarancję zatrudnienia, a kuchni – trzyletnią. Czyli dokładnie na tyle, na ile obowiązuje umowa dzierżawy. – Pracę wówczas stracili pracownicy pralni – przyznaje Hamryszczak. – Bo pralnię po prostu zlikwidowaliśmy i szpital usługi związane z praniem kupuje na zewnątrz – wyjaśnia dyrektor.

Jak podkreśla J. Hamryszczak to rozwiązanie, to tylko propozycja. – Poinformowałem związki zawodowe i szefów wymienionych  działów o takim pomyśle – wyjaśnia dyrektor. – Mają się ustosunkować do niego, przedstawić swoje ewentualne propozycje na  poprawę sytuacji szpitala – dodaje.

Związkowcy: – Nie tylko oszczędzanie, ale i zarabianie

W szpitalu działa kilka związków zawodowych. Jak poinformował nas Jerzy Stoszko, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Technicznej Obsługi Służby Zdrowia i Ratownictwa Medycznego Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu pragną one wypracować jedno wspólne stanowisko i przedstawić je dyrektorowi. – Będziemy rozmawiać z pracownikami jednostek, których „oddanie na zewnątrz” proponuje dyrektor – mówi J. Stoszko. – Zastanowimy się wspólnie, gdzie można poszukać oszczędności – dodaje. – Chcemy jednak też uczulić dyrekcję na ratowanie szpitala nie tylko oszczędzaniem, ale i zarabianiem pieniędzy – podkreśla związkowiec. – Na czym moglibyśmy zarobić? A choćby na parkingu, który jest ogromny. Można tez przyjrzeć się nierentownym oddziałom, może część z nich połączyć, a w ich miejsce zorganizować oddział paliatywny lub długoterminowej opieki. Krosnieński szpital tak właśnie zrobił! – przypomina Stoszko.

Monika Kamińska

do “Szpital Wojewódzki w dramatycznej sytuacji, pracę może stracić nawet 300 osób”

  1. Gość

    Dokładnie tak jak mój przedmówca powiedział, zgadzam się w 100% Nie można myśleć o wyciąganiu czegoś z długów oddając wszystko na zewnątrz bo nie będzie czym zarabiać. Outsourcing owszem, ale bez ekstremizmu. Zwolniono kierowców karetek i gdzie są oszczędności z tego tytułu?

  2. Kaptowaniec

    Od trzech lat Hamryszczak restrukturyzuje szpital i efektów nie uzyskał żadnych. Przez trzy lata szuka oszczędności zwiększając koszty, bo w domu dobra gospodyni, aby oszczędzać gotuje i pierze sama a nie chodzi do restauracji na obiady i nie oddaje prania do pralni. No i domownicy starają się więcej dorobić a nie rezygnują z dobrej pracy i dodatkowego zarobku. Do odpowiedzialności karnej za brak nadzoru powinien być pociągnięty Marszałek Województwa, który pozwala na działanie na szkodę zakładu pracy Dyrektorowi.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.