Szykują szokujący raport o 6-latkach w szkole

Zdecydowana większość rodziców nie uległa pokusie wysłania dzieci wcześniej do szkoły, wielu z tych, którzy skrócili dzieciom dzieciństwo już tego żałuje. Fot. Bogdan Myśliwiec

PODKARPACIE. Wkrótce raport o warunkach edukacji 5 i 6-latków. Uwzględniono 1000 ankiet z 500 gmin. Druzgocąca porażka reformy edukacji?

Rzecznik Praw Rodziców oraz pomysłodawcy akcji “Ratuj Maluchy” jeszcze w październiku opublikują raport na temat warunków edukacji dzieci w wieku przedszkolnym, które rozpoczęły naukę w szkołach. Z informacji, które już teraz docierają do mediów wynika, że Ministerstwo Edukacji nie zapewniło dzieciom należytych warunków, a maluchy nie radzą sobie tak dobrze jak zapewniano rodziców.

– W kwietniu prosiliśmy o wypełnienie ankiety o warunkach edukacji 5 i 6latków – informuje Tomasz Elbanowski z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców. – Otrzymaliśmy ponad 1000 odpowiedzi z blisko 500 gmin. Na podstawie zebranego materiału, w ciągu sześciu miesięcy powstał „Raport o warunkach obowiązkowej edukacji przedszkolnej”.

Dokument jest obecnie przygotowywany do druku.

– Przedstawimy go rządowi i opinii publicznej na konferencji prasowej jeszcze w październiku. Po przetłumaczeniu prześlemy raport instytucjom unijnym i ONZ, do których także powinna dotrzeć informacja w jakich warunkach uczą się najmłodsze dzieci w Polsce. Ministerstwo edukacji będzie musiało rozwiązać problemy, które samo stworzyło – zapowiadają twórcy raportu.

Przypomnijmy, że o zniesienie obowiązku wysyłania dzieci 6-latnich, a w niektórych miejscowościach nawet 5-latków rodzice na czele z Fundacją Rzecznik Praw Rodziców walczą już od kilku lat. Pod protestem, który sformułowali podpisało się ponad 350 tysięcy rodziców w całej Polsce. A jak się właśnie okazuje, rodzice dzieci, którzy zdecydowali się posłać swoich 5 i 6-latków do szkół już żałuje swojej decyzji.

– W 2009 r. ówczesna Minister Edukacji Narodowej Katarzyna Hall, w swoim liście skierowanym do rodziców przekonywała, że dzieci, które wcześniej rozpoczną edukację szkolną, będą uczone w nowoczesny sposób, z odpowiednim wykorzystaniem ich naturalnej aktywności i ciekawości świata – mówi matka 10-latki. W przypadku mojej córki ta ciekawość została zabita. Dzieci miały być traktowane ulgowo i w pierwszych trzech klasach dzieci rzeczywiście tak było. Szkoła zapewniała im specjalne warunki kształcenia, dłuższe przerwy, inny rytm pracy, częstsze odpoczynki, dużą ilość ruchu i zabawy. Natomiast od czwartej klasy zostały wrzucone do worka z dziećmi o rok starszymi, na których tle są zdecydowanie mniej dojrzałe emocjonalnie, dużo wolniejsze w pracy, przepisywaniu z tablicy, mniej skupione na wykonywanym zadaniu. Po miesiącu sprawdzono jak radzą sobie 10 – 11-latki. Wyniki były oczywiście korzystne dla tych starszych.

Małgorzata Rokoszewska

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
gośćrealistablokersMarkiz de Sade Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
gość
Gość
gość

Pozwólcie, że zacytuję tekst pod zdjęciem: „Zdecydowana większość rodziców nie uległa pokusie wysłania dzieci wcześniej do szkoły, wielu z tych, którzy skrócili dzieciom dzieciństwo już tego żałuje.” Są jednak wyjątki od reguły. Nasza pociecha poszła do pierwszej klasy w wieku 6 lat. Obaw mieliśmy bardzo dużo; m.in. czy sobie poradzi, jak to będzie jak dojdzie obowiązków. Prawie do samego końca biliśmy się z myślami czy dobrze postępujemy. Oprócz nas taką decyzję podjęło siedmioro rodziców. Były dyskusje, wymiana poglądów, jedni rodzice zrezygnowali. Podjęliśmy wyzwanie, dziecko poszło. Dziś, kiedy nasza pociecha już drugą klasę robi jesteśmy zadowoleni z naszej decyzji a i… Czytaj więcej »

blokers
Gość
blokers

a pisowski minister od nauki był taki be.Donek daj spokoj,Polska da sobie rade bez ciebie itwoich NIEUDACZNIKOW-

Markiz de Sade
Gość
Markiz de Sade

Ta nowa reforma edukacji jest tak zła jak jej autorzy!

realista
Gość
realista

POPIERAM!!! Ale jest nadzieja, że mądrzy kiedyś (byle jak najszybciej) tą reformę „naprawią”, ale naprawa rozumów autorów jest nierealna. Kiedy wreszcie Wydziały Oswiaty i Kuratoria zatrudnią rozsądnych fachowców, a nie przypadkowo wykształconych w tym ( bądź innym) zawodzie (niedouczonych) teoretyków , którzy nigdy nie pracowali z dziećmi.