Tabletki na sen… wieczny

Tabletki nasenne nie zawsze są skuteczną receptą na problemy z zasypianiem. Fot. Archiwum

Najnowsze badania wykazały, że środki nasenne mogą zwiększać nawet czterokrotnie ryzyko przedwczesnej śmierci!

Nawet sporadyczne korzystanie z leków nasennych jest związane z ryzykiem przedwczesnej śmierci – mówią naukowcy i apelują do lekarzy, żeby przestali przepisywania pigułek na sen. Według nich to środek przynoszący pozornie szybkie efekty, ale nie rozwiązujący problemu. Osobom cierpiącym na bezsenność zalecają psychoterapię i przyłożenie większej wagi do higieny snu. Badania wykazały, że wysokie dawki pigułek nasennych aż o jedną trzecią zwiększają też ryzyko zachorowania na raka. – Są również najczęstszą przyczyną zatruć, szczególnie po zmieszaniu z alkoholem – przyznaje dr Elżbieta Mach-Lichota, specjalista toksykolog ze Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Amerykańscy naukowcy porównali dane dotyczące 10,5 tys. osób przyjmujących szeroką gamę leków nasennych z danymi 23 tys. osób (o podobnym stanie zdrowia i wieku), które pigułek nie brały. Ich obserwacja wykazała, że ryzyko zgonu rosło wraz z dawką – w przypadku osób biorących od 18 do 132 pigułek rocznie było 4,4 razy wyższe, przy ponad 132 pigułkach rocznie – 5,3 razy wyższe. W trakcie badań zmarło 295 (1,2 proc.) osób niestosujących pigułek w porównaniu z 638 (6,2 proc.) tych, którzy je przyjmowali. Pacjenci biorący udział w badaniach przyjmowali szeroką gamę popularnych leków nasennych na receptę, w tym benzodiazepiny (na przykład temazepam i diazepam), leki nowej generacji (zolpidem, zopiklon i zaleplon), barbiturany i leki przeciwhistaminowe o działaniu uspokajającym.

Pewności nie ma, ale ostrożności nigdy za wiele
Naukowcy, kierujący badaniami nie twierdzą, że pigułki nasenne były bezpośrednią przyczyną śmierci “ich królików doświadczalnych”, ale sugerują, że wyniki doświadczenia powinny skłonić do ostrożności i podjęcia kroków prewencyjnych. Według nich “skromne korzyści” związane z przyjmowaniem tych tabletek nie uzasadniają “znacznego ryzyka” jakie ze sobą niosą. – To ważne badanie i chociaż jest mało prawdopodobne, aby radykalnie zmieniło sposób przepisywania leków w najbliższej perspektywie, powinno podnieść świadomość i przypomnieć pacjentom oraz lekarzom o potencjalnych zagrożeniach związanych z przepisywaniem leków uspokajających przy bezsenności – konkludują. Zaznaczają jednocześnie, że pacjenci w żadnym razie nie powinni od razu odstawiać środków przepisanych na receptę. Wprost przeciwnie, w przypadkach niepewności czy obaw związanych z ich stosowaniem powinni porozmawiać z lekarzem lub farmaceutą. Polecają też zastosowanie innych sposobów na problemy ze snem, przede wszystkim takich, które nie wymagają podawania pigułek. Tym bardziej, że jak podkreślają, istnieje duża niezgodność między tym, czego pigułki mogą dokonać, a tym, czego oczekują od nich pacjenci. Każdy myśli, że połknięcie tabletki jest “lekiem na całe zło” bezsenności, a to nie prawda.

Ziarno niedowierzania
Nie wszyscy uczeni zgadzają się z wynikami amerykańskich badań, są wręcz w stosunku do nich sceptyczni. Malcolm Lader, profesor psychofarmakologii klinicznej z londyńskiego King’s College uważa wręcz, że niektóre z tych wyników są za trudne do zaakceptowania, bo gdyby ryzyko było tak duże to ludzie padaliby jak muchy. Według niego badanie musi być powtórzone na innej grupie ludzi, a do tego czasu należy się powstrzymać od wydawania jakichkolwiek wyroków.

Jedno jednak jest pewne i z tym zgadzają się wszyscy. Łykanie środków nasennych to krótkotrwałe rozwiązanie długotrwałego problemu. Zgodnie z wytycznymi wszystkich lekarzy i uczonych leki nasenne powinny być używane tylko przez krótki okres, w zamian powinno się postawić na higienę snu (niestety zasady te są często łamane i coraz więcej pacjentów “bez tabletki nawet nie próbuje kłaść się spać).

Ważna higiena snu:
*przestrzeganie stałych pór kładzenia się spać i wstawania, niezależnie od dnia tygodnia (np. unikanie spania “do południa” w dni wolne)
*unikanie dużego wysiłku fizycznego późnym popołudniem i wieczorem
*unikanie środków psychostymulujących (kawa, herbata) w porze popołudniowo – wieczornej
*przewietrzenie sypialni przed snem (dotlenienie, obniżenie temperatury.)
*unikanie długiego oglądania telewizji (niebieskie światło telewizora, nawet kolorowego przesyła do mózgu informację, że jest świt, a nie wieczór, wieczorem przeważają ciepłe barwy pomarańczowo – brązowe, świtem zimne, niebieskie)
*mały wysiłek połączony z dotlenieniem np. krótki spacer wieczorem
*należy kłaść się spać, gdy odczuwamy senność, nie kłaść się “na siłę”
*unikać rozwiązywania problemów osobistych i codziennych w łóżku – lepiej wstać, przejść do innego pomieszczenia aby porozmawiać
*unikać przejadania się późnym popołudniem
*redukcja bodźców zewnętrznych – pomieszczenie do snu powinno być zaciemnione i wyciszone
*wygodne łóżko
*wygodna pozycja podczas snu – raczej na boku a nie na plecach
*palacze papierosów – zwrócić uwagą, czy po przebudzeniu się idziesz zapalić papierosa a po jego wypaleniu spokojnie zasypiasz – być może czynnikiem powodującym wybudzanie jest głód nikotyny – w tej sytuacji należy rozważyć zastosowanie plastrów z nikotyną

Anna Moraniec

do “Tabletki na sen… wieczny”

  1. Koko

    warto zajrzeć na stronę http://lekinasen.pl/ można znaleźć wiele propozycji leków nasennych

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.