– Tacy ludzie jak Kuchciński nie powinni rządzić

– Pan marszałek Ortyl i inni członkowie zarządu województwa skompromitowali się, traktując nas jak ludzi niższej kategorii i kręcąc oraz oszukując opinię publiczną – stwierdziły pielęgniarki. Fot. Archiwum UM

PRZEMYŚL. Pielęgniarki z przemyskiego szpitala zakończyły protest głodowy. Nie kryją jednak żalu do zarządu województwa i marszałka Sejmu.

We wtorek (9 października) w godzinach popołudniowych delegacja głodujących pielęgniarek z przemyskiego Wojewódzkiego Szpitala podpisała wreszcie porozumienie dotyczące ich postulatów wobec dyrekcji szpitala i zarządu województwa. Stało się to w Warszawie, w ministerstwie zdrowia i obecności ministra Łukasza Szumowskiego, z którym protestujące miały możliwość rozmawiać wcześniej dzięki interwencji w ich sprawie posłów PO, z Bartoszem Arłukowiczem na czele. Głodujące przerwały protest, ale nie zostawiają suchej nitki na zarządzie województwa oraz na marszałku Sejmu z Przemyśla, Marku Kuchcińskim. – To ludzie bez klasy! Powinni przestać rządzić i już nie kandydować, bo to zwyczajnie wstyd! – podsumowywały.

Uff, wszyscy odetchnęli z ulgą – protest w przemyskim szpitalu się zakończył! Ale zgrozą napawa fakt, że trzeba było w tej sprawie rozmawiać aż z ministrem! Grunt jednak, że się udało i pielęgniarki przestaną głodować. Z Urzędu Marszałkowskiego z Rzeszowa otrzymaliśmy informację, że: – Pielęgniarki już w trakcie spotkania z ministrem obniżyły swoje żądania. Zgodziły się na podwyżkę 1050 złotych (brutto – przyp. aut.), rozłożoną na 5 transz 600 złotych (brutto – przyp. aut.) w tej kwocie jest bezwarunkowe, pozostała część zależeć będzie od sytuacji ekonomicznej szpitala. Ostatnia transza zaplanowana jest na lipiec 2020 roku – przesłaną przez Tomasza Leyko, rzecznika prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego. – Tu Urząd Marszałkowski po raz już kolejny mija się z prawdą informując opinię publiczną – zauważyła szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przemyskiego szpitala, Ewa Rygiel. – Myśmy nasze oczekiwania obniżyły to tej kwoty już wcześniej, podczas negocjacji z udziałem mediatora, a nie dopiero podczas rozmów z ministrem Szumowskim – sprostowała. – Do tego napisane jest tylko o żądaniach płacowych, a my domagałyśmy się też zwiększenia zatrudnienia i zniesienia wobec pielęgniarek wykonywania niektórych obowiązków oraz zakupu sprzętu do pracy z chorymi – dodała E. Rygiel zdradzając, że te postulaty mają zostać spełnione. – Pozostała część planowanego wynagrodzenia ma zależeć od kontraktu z NFZ – doprecyzowała kolejną sprawę. 

Minister Łukasz Szumowski zrobił na pielęgniarkach z Przemyśla dobre wrażenie. – To człowiek z klasą, rozmawiał z nami normalnie, po ludzku – chwaliły. – Dziękujemy mu, że zajął się naszą sprawą. Ale na tym koniec pochwał dla polityków z kręgu PiS-u. – Pan marszałek Ortyl i inni członkowie zarządu województwa skompromitowali się traktując nas jak ludzi niższej kategorii i kręcąc oraz oszukując opinię publiczną – stwierdziły pielęgniarki. – Tacy ludzie, jak oni, bez klasy i szacunku dla innych nie powinni rządzić, ani już kandydować! Niech oddadzą władzę ludziom kreatywnym, myślącym i czułym na innych – dodały nawiązując do nadchodzących wyborów samorządowych. Dostało się też marszałkowi Sejmu z Przemyśla, Markowi Kuchcińskiemu. – Ten człowiek powinien zrzec się tytułu Honorowego Obywatela Miasta, który nadali mu radni z partyjnego koła wzajemnej adoracji wbrew woli wielu przemyślan– podsumowały protestujące. – Nie zrobił dla Przemyśla nic! Wstyd! – dodawały.

Słów podziękowania doczekali się za to posłowie PO, dzięki którym protestujące z Przemyśla miały w ogóle szansę porozmawiać z ministrem Szumowskim. – Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy nas wsparli, szczególnie panu posłowi Bartoszowi Arłukowiczowi, no i naszemu posłowi z Przemyśla, Markowi Rząsie, który cały czas był z nami – mówiły pielęgniarki.

Monika Kamińska

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.