Tadeusz Ferenc politykom wynajmuje tanio

Tadeuszowi Ferencowi udało się kupić PSL za 3183 zł miesięcznie - przy czym te 3183 zł to nie są pieniądze prywatne Tadeusza Ferenca, tylko pieniądze z budżetu miasta

Nie ma to jak miejski lokal. W Rzeszowie. Za grosze. U Ferenca

Jeszcze urzędujący prezydent Tadeusz Ferenc zrobi wszystko, żeby uzyskać jakiekolwiek poparcie. W tym celu gotów jest nawet narazić miasto na straty finansowe. Szczególną hojnością Ferenca cieszą się politycy rządzącej koalicji. Za grosze wynajmują lokale w centrum Rzeszowa.

Dla wygranej w nadchodzących wyborach Ferenc gotów jest porozumieć się z każdym, nawet swoim potencjalnym przeciwnikiem. Wszystkie działania w ostatnim okresie podporządkował zabiegom o poparcie wszystkich i niemal ze wszystkimi się dogadał.

Poprze go na przykład Polskie Stronnictwo Ludowe. Nic dziwnego, skoro PSL dzierżawiące od miasta kamienicę przy placu Ofiar Getta 2 płaci miesięcznie ledwie 8,59 zł za metr kwadratowy!

Podczas gdy za normalny najem powierzchni biurowych w centrum Rzeszowa zwykli najemcy płacą co najmniej od 25 do 40 złotych za metr kwadratowy miesięcznie (za wynajem powierzchni pod handel płaci się jeszcze więcej), ludowcy płacą kilka razy mniej.

Lokal PSL-u, w którym swoje biuro ma też poseł i wiceminister skarbu Jan Bury, ma 194 metry kwadratowe. Jak łatwo wyliczyć, miesięcznie to tylko 1666 zł. Gdyby przyjąć realną kwotę 25 zł za mkw. czynszu, politycy z partii ludowej płaciliby 4850 zł. Tadeuszowi Ferencowi udało się więc kupić PSL za 3183 zł miesięcznie – przy czym te 3183 zł to nie są pieniądze prywatne Tadeusza Ferenca, tylko pieniądze z budżetu miasta.

Zamiast niecałych 20 tys. zł rocznie jak teraz, PSL-owcy płacąc w normalnych warunkach rynkowych, musieliby wyłożyć 58,2 tys. zł. Czy różnica wynosząca 38,2 tys. zł to mało? Dla wielu z naszych Czytelników to z całą pewnością więcej niż ich roczne dochody…

W dodatku decyzją rzeszowskich radnych umowa dzierżawy została zawarta aż na 15 lat, czyli do 2023 roku. Tego typu przywilejów nie stosuje się do innych najemców miejskich budynków. I nie zmienia tu nic fakt, że kwota, jaką płaci PSL, jest waloryzowana co roku o wskaźnik inflacji. Do tego coraz częściej słychać, że cała operacja ma służyć wykupieniu przez ludowców kamienicy za bezcen.

Tadeusz Ferenc hojny jest też dla polityków z PO. Ci co prawda wystawili własnego kandydata na prezydenta Rzeszowa, ale wiadomo, że po cichu popierają Ferenca. Dlatego nic dziwnego, że podobne przywileje jak PSL ma posłanka Krystyna Skowrońska z Platformy Obywatelskiej. Za wynajem lokalu przy ul. 3 Maja o powierzchni 57 metrów kwadratowych płaci zaledwie po 8 zł za metr. Miesięcznie to 456 zł. Gdyby płaciła przynajmniej 25 zł za mkw., wyniosłoby ją to co miesiąc ponad trzy razy więcej, czyli 1425 zł.

Jak widać, prezydent Ferenc bardzo łatwo kupuje poparcie, niczym dawny magnat, który za jakieś ochłapy zyskiwał głosy szlachty-gołoty. Dziś za taki tani wynajem miejskich lokali, kosztem mieszkańców miasta, robi to Tadeusz Ferenc, zaskarbiając sobie tym samym poparcie polityków PSL i PO.

W taki sposób kupuje się w Rzeszowie głosy, szastając pieniędzmi z budżetu miasta.

Stanisław Depa

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.