Tadeusz Ferenc stanie przed sądem?

Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Prezydent Rzeszowa kontra właściciel stacji paliw  z… Sanoka.

Listy wyrażające “stanowczy sprzeciw” przeciw drogim paliwom zostały wysłane z rzeszowskiego ratusza do właścicieli stacji paliw w Rzeszowie i na Podkarpaciu. Pisma podpisał Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa i rozsyłał je na koszt ratusza. Jedno z nich trafiło do właściciela stacji w Sanoku, który wytyka prezydentowi nieznajomość tematu, a nawet złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

Do naszej redakcji trafił list jaki otrzymał Pan Jan Fuks, właściciel stacji benzynowej w Sanoku. W liście tym opatrzonym logiem Urzędu Miasta w Rzeszowie oraz sygnowanym podpisem Tadeusza Ferenca, prezydent Rzeszowa oskarża właścicieli stacji benzynowych o windowanie cen. Prezydent Ferenc twierdzi, że dzięki kampanii, w której brał udział on sam, dziennikarze oraz politycy, zmuszono koncerny paliwowe do zmniejszenia cen rafineryjnych, po których stacje kupują paliwa.

Tadeusz Ferenc powołuje się tutaj na listy jakie wystosował m. in. do zarządu Orlenu, w których uskarżał się na “monopolistyczne zakusy polskich producentów paliw płynnych”. Pisaliśmy o owych staraniach, które naszym zdaniem były walką z wiatrakami.

W piśmie, które niedawno trafiło do Sanoka prezydent zarzuca „stacyjnikom”, że zawłaszczyli sobie rezultaty tych starań i kiedy spadły hurtowe ceny rafineryjne, oni nie obniżyli swoich cen. Na list włodarza Rzeszowa odpowiedział Jan Fuks, właściciel stacji paliw, Członek Polskiej Izby Paliw Płynnych.

- Prezydent Rzeszowa oskarża niewłaściwe osoby i podaje nieprawdziwe powody wysokich cen paliw na Podkarpaciu – kwituje Jan Fuks. – Prezydent pisze do nas, że w ciągu ostatnich miesięcy toczył batalie o obniżkę cen paliw. Szkoda, że nie podaje, z kim wojował i jaki odniósł skutek. Takie listy prezydenta to tylko kreowanie wizerunku i to na koszt mieszkańców Rzeszowa, bo listy rozsyłane są za publiczne pieniądze – dodaje.

W swojej replice na pismo z ratusza sanocki przedsiębiorca wyjaśnia, że ceny na Podkarpaciu są wyższe, bo stacyjnicy z naszego regionu kupują paliwo bez obniżek. Według informacji, jakie uzyskaliśmy w Polsce, jest 20 baz magazynowych, w których stacyjnicy kupują paliwa. Na wszystkich obowiązują obniżki hurtowe, jedynie w Widełce, gdzie zaopatrują się stacyjnicy z Podkarpacia takich obniżek nie ma. – Stacje w regionie kupują paliwa w hurcie najdrożej w Polsce, dlatego podkarpaccy kierowcy tankują najdrożej w kraju – podsumowuje Jan Fuks.

Warto dodać, że wysokie obecnie ceny paliw, w granicach 6 złotych, to też problem dla sprzedających paliwo, gdyż muszą ponosić większe koszty finansowania zapasów. Znacznie korzystniej byłoby dla sprzedawców, gdyby cena jednego litra paliwa była o połowę mniejsza i wynosiła 3 złote, a byłaby na takim poziomie, gdyby rząd nie obłożył tego towaru tak horrendalnymi podatkami.

Przeciętna marża wynosi obecnie około 15 groszy na litrze i stanowi około 2 procent obecnej ceny. Kto inny wiec zarabia na paliwach. – Zapraszam Pana Prezydenta do spotkania, na którym zapoznam go z ekonomicznymi warunkami sprzedaży paliw – dodaje Jan Fuks. Czy prezydent skorzysta z zaproszenia?

W czwartek do prokuratury, trafiło doniesienie na działania prezydenta. – Podejrzewamy między innymi, że prezydent działa w zmowie z koncernami paliwowymi, nie kwestionuje ich wyższych cen a stawia zarzuty prywatnym właścicielom oraz naraża na straty Urząd Miasta w Rzeszowie wysyłając na jego koszt listy polecone po całym województwie, angażuje do tego pracowników urzędu, kreując swój wizerunek – powiedział nam Jan Fuks.

***
Jeśli chodzi o paliwa, to prezydent zrobiłby więcej, gdyby rozładował korki w Rzeszowie. Wtedy kierowcy spaliliby mniej paliwa i zaoszczędzili na tankowaniu.

Artur Getler

do “Tadeusz Ferenc stanie przed sądem?”

  1. mono

    Jak dojdzie do procesu to pewnie Prezydent Ferenc wynajmie prywatną kancelarię prawną tak jak zrobił to TUSK do spraw z Gosiewskimi.

  2. ROMAN

    szkoda że nie mamy dostępu do morza i jednego tankowca bo byśmy sami sprowadzali paliwo na podkarpacie – ale nic nie stracone morzna importować przez Rumuńską rafinerię Petromidia -w której ma udziały Kazachstan – i na gwałt poszukują współpracy bo rafineria ma długi wobec skarbu państwa Rumunii ma duże możliwości przerobowe- ropę można kupić na „wolnym rynku’ z rafinerii barkami przez Dunaj a potem cysternami na podkarpacie – na pewno było by taniej !

  3. rzeszowiak

    ha ha ten kolo ze stacji paliw powinien być zniszczony , ma szczęście że Pan Prezydent to spokojny i kulturalny człowiek bo inaczej mógłby zwijać swoją działalnośc.

  4. mamnick

    Przynajmniej JEDEN ODWAŻNY w tym ,,Pełowskim” śmiesznym i absyrdalnym państwie!!!!!!!!

  5. oleg

    2 lata w zk załeze

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.