Tajemnica kańczuckiej świątyni

Nie wiadomo jeszcze ile tak naprawdę ma lat integralna część kańczuckiego kościoła pw. św. Michała Archanioła, czyli prezbiterium. Wiadomo natomiast, że kościół był rozbudowany.

Co odkryją przed nami polichromie z kościoła pow. Św. Michała Archanioła w Kańczudze?

- Przed nami mnóstwo pracy – mówi mgr Krystyna Stawowiak z Krakowa, która z grupą młodych historyków pracuje na razie przy sklepieniu kościoła pw. Św. Michała Archanioła w Kańczudze. – Jest to praca żmudna, wymagająca ogromnej precyzji i cierpliwości, ale jakże wspaniała – dodaje z pasją. – O takich odkryciach, jak w tym kościele badacz marzy czasem przez całe życie – K. Stachowiak o polichromiach w kańczuckim kościele opowiada z błyskiem w oku.

A zaczęło się tak “niewinnie” historyczka – konserwator zjawiła się w Kańczudze, by dokonać renowacji sklepienia kościoła, które w latach 70. ubiegłego wieku na miarę swych gustów i umiejętności pomalowali, jak umieli domorośli malarze. – Oficjalnie mówiło się wcześniej, że nasz kościół zbudowano w roku 1611 – proboszcz tutejszej parafii, który kieruje nią od września zeszłego roku, ks. dr Wojciech Pac zręcznie wspina się po drabince na kolejne kondygnacje rusztowania, by pokazać nam to, co już odkryto na kamiennych ścianach kościoła i ceglanym sklepieniu. – Tymczasem udało się dotrzeć do dokumentów, które mówią o tym, że przedstawiciel rodu Pileckich, do którego kiedyś należała Kańczuga w 1525 roku przekazała dwa łany ziemi na remont tutejszego kościoła – kontynuuje proboszcz. – Już to dało do myślenia, że nasz kościół musi być starszy, niż pierwotnie sądzono, teraz to się potwierdza, choć póki co nie sposób wskazać daty, kiedy tak naprawdę postawiono kamienne mury wówczas niewielkiego kościoła – dodaje ks. dr Pac.

Gratka dla badaczy
Pierwsze zapisy o kańczuckim kościele i tutejszej parafii pochodzą z roku 1399. Mowa tu prawdopodobnie o drewnianej budowli, która, jak przypuszczają historycy spłonęła. Wiele wskazuje  na to, że ówczesna świątynia nie miała za patrona, jak obecna Św. Michała Archanioła, a Świętego Ducha. Jak głosi legenda w 1498 roku podczas najazdu na miasto Tatarów i Wołochów ówczesny proboszcz kościoła miał uciekać zeń lochami, które wiodą ze świątyni na plebanię. Czy już wówczas stały kamienne mury, które dziś otaczają prezbiterium kościoła? Być może. Zapewne przynajmniej część tej tajemnicy odkryją polichromie, nad którymi teraz pracuje krakowska ekipa badaczy pod wodzą mgr K. Stawowiak. – To, że zwykle w starych kościołach mamy kilka warstw malowideł jest standardem – mówi badaczka. – Zdobienie kościołów podlegało modzie – dodaje z uśmiechem. – Zatem zupełnie zwyczajną procedurą jest, że badamy to, nim przystąpimy do jakiś prac. Przyznam, że w kańczuckim kościele spodziewaliśmy się odkryć coś ciekawego, ale to, co ukazało się naszym oczom przeszło wszelkie oczekiwania – kontynuuje K. Stawowiak.

Kto spoczywa w tajemniczych kryptach?

“Odkrywki” na ścianach prezbiterium  pokazały dość dobrze zachowane polichromie, do wykonania których użyto popularnych w XVI wieku barwników takich jak malachit, azuryt i smalta. – Ówczesne malowidła były żywo kolorowe, z charakterystyczną głębią i “światłem” i zwykle nawiązywały do motywów związanych z przyrodą. Nie brakowało zatem akcentów roślinnych: kwiatowych i owocowych – wtrąca proboszcz Wojciech Pac. – Jako, że dach nad prezbiterium jest ceglany i wiadomo, że dobudowano go po tym, jak spłonął drewniany, z pewnością polichromie na kamiennych murach prezbiterium są starsze, niż te na sklepieniu – dodaje. Kańczuckie polichromie są, jak podkreślają badacze unikalne na całym Podkarpaciu.

Zostawmy na razie w spokoju pracującą ekipę badaczy, bo polichromie i ich wiek to nie jedyna tajemnica tego niezwykłego kościoła. – O tu właśnie wraz z przemyskim badaczem historii przebiliśmy się do tajemniczych krypt pod kościołem – pokazuje proboszcz ks. dr W. Pac. W posadzce w kaplicy Matki Bożej widać niewielką dziurkę. To przez nią wpuszczono pod posadzkę malutką kamerkę i pilnie obserwowano, co pokaże. A pokazała trumny. – Nie wiadomo ile tak naprawdę ich jest – mówi proboszcz. – Zobaczyliśmy kilka, ale niewykluczone, że jest ich więcej, tylko kamera już tam dalej nie sięgała – wyjaśnia. Trumny są dobrze zachowane i …kolorowe. Czyje szczątki w nich spoczywają? – Przypuszczam, że miejscowych duchownych, a także świeckich dobroczyńców parafii – zastanawia się proboszcz. – Prawdopodobnie pochodzą z XVIII wieku – dodaje.

Ławki mają prawie 350 lat
Ołtarza głównego świątyni nie można teraz zobaczyć, bo w prezbiterium trwają prace nad polichromiami, ale za to można obejrzeć chrzcielnicę, która ma bagatela, 400 lat. To z jej udziałem chrzczono tu dzieci magnatów, którzy rządzili Kańczugą i okolicą. A nie byle jakie były to rody: Pileckich, Lubomirskich, Odrowążów, Kostków i Sanguszków. Ich herby do dziś są obecne w tym kościele. – Proszę popatrzeć na te ławki – zachęca ks. dr Pac. – Sprowadził je do tego kościoła Stanisław Lubomirski dokładnie 342 lata temu – opowiada proboszcz. – Są wykonane z najlepszego drzewa dębowego, ze wspaniałymi motywami zawierającymi także herby ówczesnych tutejszych możnych – demonstruje wspaniale zachowane ławki ksiądz. – One wciąż służą naszym wiernym – dodaje.

Proboszcz szuka sponsora
Proboszczowi Pacowi pracy nie brak, bo trwają nie tylko prace “odkrywkowe” w kościele, ale i remont plebanii, która, choć młodsza na pewno od kościoła, także jest zabytkowa. – Tu w zasadzie wszystko jest zabytkiem – śmieje się ks. dr W. Pac. – Tylko zależy, z którego okresu – wzdycha. Badanie polichromii, remonty i konserwacja w kościele i na plebanii kosztuje ogromne pieniądze. – Samo odsłonienie i konserwacja techniczna sklepienia polichromii prezbiterium to koszt 250 tys. złotych – zdradza proboszcz. Około połowę tej sumy przekazały instytucje samorządowe i rządowe. A reszta? – Z kasy parafii – mówi ks. Pac. – Owszem, nie jest łatwo – przyznaje na nasze pytanie skąd brać takie ogromne sumy na parafii liczącej niecałe 5 tys. mieszkańców, z których przecież nie wszyscy są gorliwymi katolikami, a i wielu gorliwych nie stać na większe datki na kościół. – Ta świątynia miała zawsze taką łaskę, że opiekowali się nią zamożni i pobożni ludzie – opowiada proboszcz nawiązując do możnych rodów hojnie wspomagających kiedyś kościół w Kańczudze. – Może teraz też znajdzie się sponsor, albo ich grupa i nasz kościół będzie mógł lśnić dawnym blaskiem i być wielką atrakcją historyczną i turystyczną, nie wspominając o wartości religijnej – ma nadzieję proboszcz. Oby tak się stało, bo kościół pw. Św. Michała Archanioła w Kańczudze to prawdziwa i bardzo tajemnicza “perełka” wśród podkarpackich świątyń.

Monika Kamińska

do “Tajemnica kańczuckiej świątyni”

  1. tutejszy

    Krypta pod kaplicą była już przed laty otwierana. Otwór był wybity w murze od strony północnej w trakcie remontu kościoła. Pamiętam, że było widać trumny, z których część była zbutwiała a nawet ornaty. Potem otwór zamurowano. Podobna krypta może znajdować się pod prezbiterium ale tam nigdy jej nie szukano. Kościół miał przed laty połączenie z lochem, który wychodził z magazynu – chłodni masarni (przed laty należała do GSSCh w Kańczudze) zlokalizowanej w budynku internatu przy rynku. Drugie wejście biegło z wyburzonego budynku (przy ul. św. Barbary) stykającego się z dawnym domem handlowym.

  2. Chris

    To jeden z lepszych proboszczów, jakich Kańczuga widziała. Kościół piękny stylem, zawiera wiele tajemnic, wymaga wiele pracy ale wszystko przed nami, sam pochodzę z Kańczugi, wychowałem się tam. Powodzenia!! :)

  3. Paweł z Kańczugi

    O ile nie zabiorą Proboszcza Wojciecha Paca z Kańczugi, jestem spokojny o prace konserwatorsko – odkrywkowe. To, co odkrył TEN Proboszcz i z jakim zapałem i heroizmem walczy o odkrywanie bardzo bogatej historii Tej wyjątkowej Świątyni, w której miałęm Chrzest Św., Pierwszą Komunię, Bierzmowanie… to jest nie do ocenienia i nie do opisania.
    Polecam oglądnąć na YT materiał http://www.youtube.com/watch?v=vumNYc1nFa4

  4. Piotr

    To i czemu nie zbadać również i tych tajemniczych krypt i lochów ???!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.