Tajemnicza wizyta CBA w domu marszałka

– Prokuratura i CBA sprawdza politykę zatrudnienia w urzędzie – powiedział Mirosław Karapyta, marszałek województwa podkarpackiego. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Mirosław Karapyta przebywał na urlopie w Brazylii, gdy jego dom przeszukali oficerowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Marszałek Mirosław Karapyta poinformował w czwartek, że zaraz po powrocie z Brazylii rozpoczął współpracę z CBA i Prokuraturą Apelacyjną w Lublinie. Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie dotacji z budżetu województwa, polityki zatrudniania urzędników oraz podróży służbowych. Marszałek poczuł się dotknięty, gdy pod  jego nieobecność oficerowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali jego mieszkanie.

- 18 lutego, gdy byłem na urlopie w Brazylii, dotarły do mnie informacje, że do Urzędu Marszałkowskiego wkroczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a także do mojego mieszkania, gdzie dokonano pewnych czynności – mówił podczas czwartkowej konferencji Mirosław Karapyta, Marszałek Województwa Podkarpackiego. – Dowiedziałem się o tym od dyrektorów departamentów. Z Kurytyby podjąłem decyzję o powołaniu pełnomocnika, który zaczął współpracować z Prokuraturą Apelacyjną w Lublinie i  regularnie przekazywał dokumentację dotyczącą działalności urzędu.

Do Brazylii za własne pieniądze
Marszałek dodał, że głęboko został dotknięty jako osoba publiczna, gdy do jego mieszkania weszli funkcjonariusze CBA i to jeszcze pod jego nieobecność. – To bolesne doświadczenie dla mojej rodziny – mówił Mirosław Karapyta. – To dla mnie niezrozumiałe, bo przez ostanie 10 lat zawsze pracowałem dla dobra województwa.

Podczas konferencji Karapyta wyjaśnił, że do Brazylii wyjechał prywatnie. Wydał własne pieniądze na bilet lotniczy – 4200 zł, a resztę na nocleg. Do Kurytyby pojechał na zaproszenie kierownika zespołu polonijnego “Wisła” i przekazał 12 par strojów ludowych. Odpierał zarzuty, że pieniądze na brazylijską eskapadę pochodziły z budżetu Urzędu Marszałkowskiego. Mówił, że w związku z prowadzonym przez prokuraturę postępowaniem, zamierza ograniczyć wyjazdy zagraniczne. Zaplanowaną ma tylko na 5 marca wizytę w Brukseli, gdzie ma być promowane województwo podkarpackie.

CBA zażądało wydania… rzeczy
Marszałek niewiele jednak mówił, odnosząc się do postawionych zarzutów, tłumacząc, że jest prowadzone postępowanie i musi milczeć. Poinformował, że w mieszkaniu nie miał dokumentów służbowych, ale funkcjonariusze zażądali wydania rzeczy. – Jakich rzeczy? – dopytywali dziennikarze. – Nie mogę powiedzieć – stwierdził Mirosław Karapyta.

Jak dowiedzieliśmy się, prokuratura cały czas zgłasza się po kolejne dokumenty. Co do dotacji unijnych z 2011-2012 r., to były one udzielane dla wielu przedsiębiorców oraz samorządowców i Prokuratura Apelacyjna sprawdza w tej sprawie dokumentację. – Konieczne są wyjaśnienia i rozmowy. Jestem cały czas do dyspozycji CBA – mówił podczas konferencji marszałek. – Pracuję normalnie i tak samo urzędnicy.

Mariusz Andres

do “Tajemnicza wizyta CBA w domu marszałka”

  1. Dan iel

    CBA niech zaczn8ie szuikac w rzadzie!-Tam to jest jedna złodziejska mafia,niech sie za nich biora,za te nagrody po 40tys zł co sobie przyznaja,i wiele innych przekrętów. CBA to jedna wielka banda polityczna która trzyma prawdziwych aferzystów pod parasolem ochronnym,a czepia sie porzadnych ludzi!. Ciekawe kto to wszystko zlecił,komu pachnie stanowisko marszałka!. ?. To jeden wielki układ miedzy CBA a jakąs partią polityczna. Wpadaja do domu,zabieraja telefony,komputery,rózne ksiazki,niotesy,notatki. Tak własnie stało sie u marszałka Karapyty. Jego synowi tez telefon zarekwirowali,jak by cos miał z tym wspólnego. Banda nic wiecej!!!!! Całe to CBA wsadzic do tupolewa i do Smolenska!!!,tam jeszcze zostało pare topol do sciecia!!

  2. max

    Pan Karapyta to krętacz – praca w urzedzie marszałkowskim na stanowisku tymczasowym / zastępstwo / 20 tyś zł łapówki

  3. Imię (wymagane)

    Brazylia? niemal jak slonce Peru.

  4. Ambroży

    Zapewne 13-tka poszła na wypoczynek do Brazylii , a może to mało/- niech szukają lepiej!!

  5. obserwator cyrku

    Urzad Skarbowy powinien sprawdzic dokladnie dochody tego pana. Nie moga tego robic miejscowi (regionalni) pracownicy US. To jest klika i sprawie leb ukreca. Na takie majatki jaki posiada obecnie Karapyta to pracuja na zachodzie POKOLENIA, a on przyszedl pracowac jako golodupiec a teraz szasta pieniedzmi jak szejk arabski.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.