Tajemnicze samobójstwo 21-letniej dziewczyny

Tak wyglądało miejsce, w którym straciła życie Monika P. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Czy ktoś usłyszy zarzuty w sprawie śmierci Moniki?

W lipcu 21-letnia Monika P. wyskoczyła z okna jednego z rzeszowskich wieżowców. Początkowo wydawało się, że to tragiczna śmierć samobójcza jakich wiele. Standardowo taką sprawę prokuratorzy i policjanci badają bardzo krótko. – Postępowanie powinno zakończyć się za dwa tygodnie – mówił nam w lipcu Łukasz Harpula, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Właśnie minęły cztery miesiące, a jak się dowiedzieliśmy badanie samobójstwa zakończy się najwcześniej w marcu przyszłego roku. Czy ktoś namówił albo udzielił pomocy dziewczynie w odejściu na tamten świat?

O samobójstwie Super Nowości pisały jako pierwsze. W czwartek 5 lipca Monika, mieszkanka jednej z podłańcuckich wsi przyjechała do Rzeszowa. Po godzinie 15 wyjechała na ostatnie piętro bloku przy ulicy Pułaskiego 5. Kilkanaście minut później otworzyła okno na klatce schodowej, pomiędzy 9 a 10 piętrem i wyskoczyła. Jej ciało spadło częściowo na chodnik, a częściowo na ulicę. Pomimo dużej wysokości dziewczyna… przeżyła. Niestety kilka godzin później zmarła w szpitalu.

Wiedzą, kto doprowadził do samobójstwa?
Po naszych artykułach, na forum Super Nowości pojawiło się dużo wpisów. Część z ludzi twierdziło, że wiedzą kto doprowadził do jej śmierci. Dziewczyna rzekomo przeżywała w życiu istne piekło, a jej śmierć, według naszych Czytelników, miała mieć związek ze sprawami rodzinnymi kobiety. – Wszczęliśmy postępowanie pod kątem art. 151 kodeksu karnego, a więc o doprowadzenie do targnięcia się na własne życie przez namowę lub udzielenie pomocy – tłumaczy prokurator Harpula.

Czy ktoś odpowie za śmierć Moniki?
Od policjantów dowiedzieliśmy się, że z art. 151 kodeksu karnego bardzo trudno postawić komuś zarzuty. Coś jednak w sprawie Moniki jest na rzeczy, ponieważ postępowanie trwa już kilka miesięcy i potrwa co najmniej drugie tyle. Co więcej, powołano biegłego sądowego, który pomoże ustalić, czy podejrzenia śledczych są słuszne. – Na tym etapie nie mogę powiedzieć, co to za biegły, żeby nie pokazać, w którym kierunku idzie śledztwo – dodaje prokurator Harpula.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Monika osierociła 3-letniego synka. Na jednym z portali internetowych powstał wirtualny grób Moniki. Stworzyła go prawdopodobnie kobieta, która była bezpośrednim świadkiem zdarzenia z 5 lipca. Pod wirtualnym grobem napisała: “[…] do dziś nie mogę się otrząsnąć, nie mogę zapomnieć. Ten widok będzie mnie prześladował do końca mojego życia[…]”.

***
Jeżeli rzeczywiście jest coś na rzeczy i ktoś doprowadził do śmierci Moniki, to mam nadzieję, że taka osoba wyląduje na długie lata w więzieniu. Szkoda tylko, że nikt nie potrafił pomóc tej biednej dziewczynie, kiedy był jeszcze na to czas.

Grzegorz Anton

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
mamnickktośJurekiwonapolaczek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mamnick
Gość
mamnick

Jak piszecie…to napiszcie maila do odpowiednich organów jeśli coś wiecie a nie się napinacie na forum….Sławni nie będziecie …Przynajmniej się przydacie do czegoś naprawde…

ktoś
Gość
ktoś

Moniko mam nadzieję, że nie zamiotą tego pod dywan, że za twoją śmierć odpowie ta osoba, który cię do niej popchnęła, chociaż sprawiedliwości i tak nie stanie się zadość…

Jurek
Gość
Jurek

współwinne jest niestety całe otoczenie nie zawsze umyślnie

iwona
Gość
iwona

tak zgadza się że z pod świlczy ale ona mieszkała ze swoim mężęm pod łancutem szkoda dziewczyny znałam i wierze w to ze prawda wyjdzie na jaw i zostanie sprawiedliwie ktos osadzony za to :( [*]

polaczek
Gość
polaczek

przecież tu chodzi o dziewczynę ze świlczy nie z pod łańcuta