Tak Platforma Obywatelska doi państwo!

Premier Tusk obiecywał odpartyjnienie władz firm i agencji, utrzymywanych z publicznych pieniędzy. Wyszło dokładnie odwrotnie. Fot. Wit Hadło

Działacze PO, ich rodziny i znajomi na państwowych stołkach zarabiają grube miliony.

Miało żyć się lepiej i można żyć lepiej. Tyle, że trzeba być albo członkiem Platformy Obywatelskiej, albo mieć odPOowiednie znajomości! – Donald Tusk zapewniał, że w spółkach i agencjach wreszcie będzie apolitycznie i kompetentnie. A jest TKM a la PO – pisze w poniedziałkowym “Pulsie Biznesu” red. Dawid Tokarz. Gazeta stworzyła “listę wstydu Platformy Obywatelskiej” – 428 jej działaczy, członków ich rodzin i znajomych, których znalazła we władzach państwowych spółek, agencji, ośrodków, funduszy itd. Jak podaje “PB”, w ciągu pięciu lat zarobili 200 mln zł!

Na “Liście wstydu” dominują prezesi, wiceprezesi, dyrektorzy, zastępcy dyrektorów, członkowie rad nadzorczych i doradcy. Są nimi głównie działacze PO, dobrzy znajomi posłów i ministrów tej partii, a nawet żony polityków. Lukratywne posady otrzymali w państwowych samorządowych spółkach, agencjach rolniczych, urzędach pracy, ośrodkach ruchu drogowego, funduszach ochrony środowiska, inspektoratach transportu drogowego, a nawet szpitalach, muzeach czy kuratoriach oświaty. W takich miejscach przeciętna pensja jest często kilkakrotnie wyższa od średniej krajowej. Przykładowo dyrektorzy Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego zarabiają około 12 tys. zł miesięcznie, a wynagrodzenie w radach nadzorczych może być jeszcze wyższe. Do tego dochodzą różnego rodzaju dodatki funkcyjne czy premie, które wcale nie muszą być uzależnione od dobrych wyników w pracy. Za takie pieniądze na pewno można godnie żyć.

Rodzina i znajomi na swoim
Rekordzistą jest prawdopodobnie były szef resortu skarbu Aleksander Grad, który znalazł pracę w spółkach należących do Polskiej Grupy Energetycznej. Pochodzący z Tarnowa polityk PO wcześniej nadzorował ją jako minister, a teraz zarabia w niej… 55 tys. zł miesięcznie. Na “liście wstydu PO” są również jego synowa Dorota Gajewska-Grad (dyrektor biura komunikacji i rzecznik prasowy PGE Dystrybucja), kuzynka Monika Ziółkowska (specjalistka, starsza specjalistka i kierownik w Krajowej Spółce Cukrowej), 4 współpracowników politycznych, 5 znajomych i aż 9 członków jego gabinetu politycznego w ministerstwie skarbu! Razem 20 osób!

Obiecanki cacanki
“PB” przypomina również obietnice premiera Tuska z pierwszego expose z 2007 roku, w którym obiecywał przyjęcie “jawnego i otwartego naboru do rad nadzorczych i wybór członków zarządu w drodze konkursu”, żeby “zakończyć kilkunastoletni polityczny proceder zawłaszczania tych firm przez aparat biurokratyczny i partyjny”. Publikowana na stronie internetowej www.Pb.pl lista będących na państwowym garnuszku 428 działaczy PO, członków ich rodzin i znajomych, to najlepsza ilustracja tego, co zostało z tej obietnicy. Symbolem upartyjnienia państwowego majątku może być według “PB” firma energetyczna PGE, która tylko w zarządach i radach nadzorczych swoich spółek znalazła posady dla 50 działaczy PO.

Równie groteskowo brzmią dzisiaj słowa Donalda Tuska wypowiedziane we wrześniu 2010 roku na konwencji krajowej PO: “Skrót PO oznacza także „pełną odpowiedzialność”. Jeżeli ktokolwiek na tej sali, w sukcesie PO i zaufaniu ludzi, szuka sposobu na realizację własnej ambicji, albo interesu, pomylił salę”. Czy aby na pewno? – pytamy wraz z “PB”.

Afera sobie, ustawa sobie
Kilka miesięcy temu, po ujawnieniu przez “PB” tzw. taśm PSL (chodziło o nepotyzm w spółce Elewarr), premier zapowiadał nowy projekt ustawy o nadzorze właścicielskim. Celem miało być znaczne ograniczenie skali upartyjnienia władz firm i agencji, utrzymywanych z publicznych pieniędzy. Tymczasem od złożenia deklaracji minęło ponad trzy miesiące i nie ma ani debaty, ani projektu ustawy. Co więcej, to właśnie w trakcie rządów PO-PSL weszła w życie ustawa o pracownikach samorządowych, która stworzyła nową kategorię doradców i asystentów, zatrudnianych w gabinetach politycznych na czas kadencji marszałka, burmistrza czy wójta. – Do dzisiaj umożliwia rozdawnictwo prawie 10 tys. dodatkowych stanowisk dla nierobów – ocenia ustawę red. Jacek Zalewski z “PB”.

Równie pomocny jest mechanizm kontrolowania agencji przez samorządy województw. – Firm zależnych od sejmików z roku na rok przybywa. Najczęściej znajdują w nich pracę radni miejscy PO, którym prawo zabrania zasiadania w firmach miejskich. Dla równowagi – radni PO z sejmików dostają fuchy w… spółkach zależnych od ratuszów – pisze “PB”. Przykłady z Podkarpacia znajdziecie Państwo poniżej.

***
Kilka tygodni temu “PB” opublikował podobną listę w odniesieniu do działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego. W połączeniu z “listą wstydu PO” tworzy ona “listę wstydu koalicji PO-PSL”, dla której najważniejsze są państwowe stołki. Strach pomyśleć, o ile byłaby ona obszerniejsza, gdyby uwzględniała również spółki i jednostki podległe samorządom miejskim i powiatowym. Ale nawet bez tego utwierdza tylko w przekonaniu, że głównym celem przynależności do tych partii politycznych jest zadbanie o swój własny interes, zaś hasła wyborcze w stylu “By żyło się lepiej wszystkim” czy “Człowiek jest najważniejszy” to zwykła propaganda wyborcza. Po wygranych wyborach połączono je w jedną dewizę tego rządu: “Żyje się NAM lepiej, bo NASZ człowiek jest najważniejszy”.

Arkadiusz Rogowski

Osoby z Podkarpacia bądź związane z Podkarpaciem na “liście wstydu Platformy Obywatelskiej”:
Marek Bochenek – członek rady nadzorczej Uzdrowiska Rymanów, członek rady powiatu tarnowskiego z PO
Jerzy Borcz – zastępca dyrektora oddziału ANR w Rzeszowie, radny sejmiku podkarpackiego z PO, kandydat PO w wyborach parlamentarnych i europejskich
Andrzej Czajka – prezes Zakładów Tworzyw Sztucznych Gamrat, członek PO, kandydat PO w wyborach samorządowych
Tomasz Flis – prezes  PGE Energia, dyrektor oddziału lubelskiego PGE Dystrybucja, szef RN PGE Dystrybucja Rzeszów i PGE ZEORK Dystrybucja, były wicewojewoda lubelski z ramienia UW, od kilku lat członek PO
Krzysztof Kłak – członek rad nadzorczych: Poldim  Dębica i Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka, prezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, szef ZP PO w Przeworsku, członek rady krajowej PO, kandydat PO w wyborach do Sejmu
Sławomir Miklicz – członek rady nadzorczej  PGE ZEORK, członek podkarpackiego ZW PO, członek zarządu województwa podkarpackiego
Marek Ordyczyński – dyrektor podkarpackiego oddziału ARiMR, szef ZP PO w Leżajsku
Marek Poręba – dyrektor WORD w Rzeszowie, radny PO powiatu rzeszowskiego
Wiesław Różycki – członek rad nadzorczych PGE Dystrybucja Zamość, Kopalni Wapienia Czatkowice i Lubelskiego Węgla Bogdanka, były wicewojewoda podkarpacki, kandydat PO w wyborach do sejmiku
Renata Szczepańska – członek rad nadzorczych ZEW Solina-Myczkowce i Eko-Top, wójt gminy Cisna, kandydatka PO w wyborach do Sejmu
Grażyna Świtoń-Pawlicka – członek rady nadzorczej Uzdrowiska Rymanów Zdrój, sekretarz koła PO w Szczytnej
Jan Tomaka – prezes WFOŚiGW w Rzeszowie i członek rady nadzorczej Eko-Top, były poseł PO

Pełna lista dostępna jest na stronie internetowej www.pb.pl

do “Tak Platforma Obywatelska doi państwo!”

  1. K.Bimbała

    Cóż po estońsku TUSK – znaczy ZMARTWIENIE !

  2. TYTON

    ROZSTAWCIE FOTORADARY CO 15 METROW – WIECEJ WAM WPADNIE DO KIESZENI.

  3. yeti

    TO JEST KOMUNA TYLKO TAKA INNA, TWIERDZE , ZE TA DAWNA MIALA CHARAKTER BO BYLA OFICJALNA. TA OBECNA DZIALA POD PLASZCZYKIEM , TO TAKIE SZCZURY,KTORE MAMIA OBIETNICAMI A CHODZI IM TYLKO O DOBRO DLA SIEBIE I ZNAJOMYCH. CENIE ZLODZIEJA , KTORY MOWI OTWARCIE ZE ZYJE Z KRADZIEZY. GARDZE ZLODZIEJEM , KRORY MOWI ZE WYGRAL NA LOTERII!!!

  4. oko za oko ząb za ząb

    Zostawiam ten artykuł bez komentarza.

  5. kava

    Nie jestem z PiS’u czy jakiejkolwiek innej partii. Ale zamówiłem sobie Kubek Donalda Tuska z rosnącym nosem kiedy się do niego wrzątek wlewa.

  6. marika

    W Warszawie za rządów PO powstały nowe instytucje prawie w 100% zatrudniające tylko i wyłącznie ludzi z PO. Pisała o tym Gazeta Wyborcza podjąć nazwiska zatrudnionych radnych PO lub małzonków.
    PO ma już wszystko w swoim władaniu, z wyjątkiem departamentów NIK (zmianiają zasady działalności NIK).
    Nawet w Episkopacie POlskim ma swoich biskupów.

    Ktoś podejrzany o sympatię do PIS nie ma szans na pracę w urzędach. Co dopiero członkowie PIS. Nie mają szans na znalezienie pracy. Mówię o Warszawie, może w Rzeszowie PO im odpuściła.

  7. K.Bimbała

    Rynasiewicz i Skowrońska – firmują na Podkarpaciu ten proceder i powinni za to beknąć!!

  8. rzeszowianin

    haaa a gdzie poseł Bury jego rodzinka, a gdzie Stasiu Bartman i jego rodzinka a sory to PSL a wy PO tylko wyciagacie

  9. Franciszek

    Najlepiej wszystkich pozwalniać i przepisać ich do PIS-U

  10. ekolog

    sugerowanie że PO to złodzieje jest nieuczciwe, PO z wielkim oddaniem dba o dobro narodu naśladując PZPR (aby ludziom żyło sie dostatniej), a pan premier jest tutaj świetlanym przykładem zzangazowanym w dobro Ojczyzny jak Bierut.

  11. ZB

    Gdzies przeczytalem,że cyt. „prominentni politycy patrząc w lustro, śmieją się z tych co w nich wierzą i wierzą w to co oni mówią ‚” Prawda to, czy fałsz?

  12. andrzej

    Ja bym tą listę nazwał nie lista wstydu lecz listą hańby,i to hańby nie tylko towarzyszy z PO lecz tych wszyskich POddanych którzy z niewolniczym syndromem ostatniego okresu komuny ich POpierają

  13. ola

    - a może napiszcie jak było za czasów PiS-Samoobrona-LPR – tam sie dopiero działo, a apropo listy, to pierwsze nazwisko jest radnego powiatu tarnowskiego z tego co czytam, wiec jak ten pan pochodzi z Podkarpacia, skoro tarnów to województwo małopolskie !

  14. wiesiek

    Synek p.phemieha dostał posadę na lotnisku. Kilka miesięcy kuszono go tą ofertą pracy i się zdecydował jak nam tłumaczył. Phemieh nie widział nic złego w jego phacy nic mu nie pomagał nie intehesował się jego awansem

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.