Tamta tragiczna sobota…

Gdy wspominam 10 kwietnia 2010 roku wciąż trudno mi się pozbyć emocji. Najpierw lakoniczne informacje o wypadku prezydenckiego samolotu, potem wieści, że nikt nie przeżył. Szok, niedowierzanie.

Pierwszy telefon wykonałem do kolegi z młodzieńczych lat, teraz znanego polityka, który był wówczas bliskim współpracownikiem Lecha Kaczyńskiego, byłem przekonany, że również leciał do Katynia. Odebrał za drugim razem, przepraszając, że nie może rozmawiać, bo biegnie z jednego studia telewizyjnego do drugiego. Ja odparłem tylko: nieważne, ważne, że odebrałeś… Kolejne telefony wykonywałem już tylko z zamiarem zyskania gorących komentarzy. Gdy wykręciłem numer senatora Stanisława Zająca usłyszałem metaliczny głos: “abonent czasowo niedostępny, proszę zadzwonić później”. Nie wiedziałem, że miał lecieć, umawialiśmy się na spotkanie za dwa dni. Po kilkunastu minutach, gdy zaczęto podawać nazwiska ofiar dotarło do mnie, że spotkania nie będzie, że senator już nigdy nie odbierze.

Z blisko setki pasażerów tupolewa w swej karierze dziennikarskiej rozmawiałem pewnie z ponad połową, z kilkoma byłem w dobrej komitywie, z niektórymi nawet po imieniu. To co się stało było dla mnie szokiem. Dzisiaj po dwóch latach znów przeżywam szok i oburzenie, gdy widzę, że tamtą tragedię wykorzystuje się w cyniczny sposób do politycznych rozgrywek, gdy snuje się kolejne spiskowe teorie. Gdy widzę jak PiS zawłaszczył sobie pamięć o Smoleńsku, mimo, że ofiarami tragedii byli ludzie wszystkich liczących się opcji, od lewicy do prawicy. Gdy widzę, że ofiary tragedii nie mają spokoju nawet po śmierci…

PRZECZYTAJ: „Pozostały ból i pamięć…”

Szymon Jakubowski

do “Tamta tragiczna sobota…”

  1. morej

    nie wiem jak bylo ale kacapom bym nie wierzyl

  2. Józef

    „(Do Roberta Mazurka). W miejscu pamięci symboliczne szubienice dla zdrajców nie są stosowne. W miejscu, gdzie walczy się o prawdę i ukaranie winnych wielkiej podłości − jak najbardziej. Widać inaczej już rozumiemy sens pewnych publicznych wystąpień.”
    źródło: Rzepa – cyt. z Ziemkiewicza

  3. kazik

    ale masz kumpli i jeszcze się tym chwalisz

  4. czekista

    i wszystko wskazuje że szok dalej się utrzymuje,ba nawet przechodzi regres.Oj , niedobrze z panem oj ,niedobrze.Napij się pan wody święconej -w zamierzchłych czasach podobno pomagało ,bo jak pan zaniedbasz to przejdzie w stan chroniczny-o ,ile już nie jest za póżno i skończy się w łóżku z pasami w domku bez klamek.Odważny pan jesteś w tych czasach przyznawać się do takich znajomości ,z takimi ludżmi -ale świadczy to jednoznacznie że choroba siedzi w panu i dlatego na luziku przyjąłem te pańskie smutki.No cóż, nie każdemu Bóg daje urodę a, co dopiero zdrowie.Pojęcie syndromu smoleńskiego zaczyna funkcjonować i w tych czasach mamy nie tylko eurosieroty, ale też sieroty smoleńskie.Nie sądzę abyś pan osiągnął poziom Maciarewicza jednak to schorzenia postępujące.Jasnego spojrzenia i zdrowia życzę a, woda święcona bywa obrzydliwa w smaku ale ponoć moc ma w sobie i jak nie wejdzie ot tak to może chociaż na zapojkę-działanie pozostaje i ukojenie przynosi.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.