Taniec dał im szkołę… życia

Zdjęcie z OTTT w Tuchowie styczeń 2012 - indywidualna prezentacja par w A klasie. Fot. Archiwum Dżet

Tańczą ze sobą od roku. Mają na swoim koncie wiele sukcesów na ogólnopolskich turniejach zarówno w tańcach standardowych, jak i latynoamerykańskich.

Michał Charchut i Marzena Dudek z Klubu Tańca Towarzyskiego „DŻET Rzeszów -Boguchwała” są półfinalistami Mistrzostw Polski w 10 tańcach w kategorii par dorosłych, które odbyły się w Łomiankach pod Warszawą.

Michał i Marzena ostatniej jesieni zostali Mistrzami Okręgu Podkarpackiego w tańcach standardowych i wicemistrzami w tańcach latynoamerykańskich. To dało im nominacje na Mistrzostwa Polski Południowej w Kluczborku, gdzie zajęli 4. miejsce w stylu standard. Za ubiegłoroczne wyniki otrzymali nominację na Mistrzostwa Polski w 10 tańcach w 2012.

- Taniec to moja pasja, ponieważ mogę poprzez nią wzruszać, bawić i fascynować innych oraz wyrażać w niej swoje uczucia. Wymaga ona poświęcenia i wysiłku, ale jednocześnie uczy pokory i wytrwałości – mówi Marzena. – Taniec we dwoje to szkoła życia, dzięki której my tancerze stajemy się bardziej odpowiedzialni, wyrozumiali, wrażliwi i pewni siebie.

Pomoc w relacjach damsko-męskich

- Na początku taniec był dla mnie przypadkowym sposobem na spędzanie wolnego czasu, z czasem stał się efektywną i efektowną aktywnością fizyczną – opowiada Michał. – Dzięki niej mam szansę poznać ciekawszą i niedostępną dla zwykłego śmiertelnika stronę ludzkiego życia. Taniec odkrywa w człowieku wrażliwość, a także uczy kultury i zachowania w relacjach damsko-męskich. Aby to jednak osiągnąć, trzeba włożyć w taniec wiele wysiłku, wyrzeczeń i samozaparcia, lecz profity rekompensują wszelkie trudy.

Jak dodaje, wielu tancerzy w pogoni za sukcesami gubi właściwą ideę tańca, czyli przekaz artystyczny. – Dla mnie największą nagrodą jest spontaniczna reakcja publiczności, słowa uznania innych tancerzy, ich rodziców i wszystkich tych, których zainteresował mój taniec – podkreśla tancerz. – To właśnie żywy kontakt z ludźmi jest istotą tańca, bo nadaje mu artystyczną duszę, gdy jej brak – człowiek tylko odtwarza, jest wyrobnikiem. Bez wypuszczenia wewnętrznych emocji, choćby ruch technicznie był najlepszy, taniec zawsze będzie pusty.

Odkryli coś nowego

Zdaniem Michała, taniec daje mu siłę w starciu z przeciwnościami losu. – Kształtuje charakter, szepce: ,,dasz radę”, mimo że od lat zmagam się z chorobą nerek. Właściwie odkąd skończyłem trzy lata, ,,lawiruję” pomiędzy szpitalem, szkołą a tańcem. Uciekam przed chorobą i jednocześnie staram się żyć normalnie. Takie doświadczenia z pewnością wzmacniają psychikę.

W tym roku Michał zdaje maturę, więc taniec został trochę odstawiony na boczny tor: – Ćwiczymy mało. Korzystamy z dotychczasowej wiedzy i tego, czego się do tej pory nauczyliśmy. Tym samym przewartościowaliśmy nasze oczekiwania wobec tańca i uprawiając ten sport jedynie dla przyjemności i relaksu, dostrzegliśmy jego dotychczas dla nas niewidzialne elementy

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.