W półfinale „Mam talent” będzie dużo ognia

Taniec z ogniem, to niezwykle efektowne, ale i niebezpieczne widowisko. Fot. Piotr Zięba

Z Tomaszem Piotrowskim z Tyczyna, członkiem rzeszowskiej grupy tańca z ogniem „Lumen Noctis” i półfinalistą programu „Mam Talent” rozmawia Aneta Jamroży.

Decyzja o spróbowaniu swoich sił w „Mam Talent” przyszła nagle?
- Jest to czwarta edycja programu więc stwierdziłem, że skoro nie zebrałem się w sobie przez ostatnie trzy edycje więc zaryzykuję i tym razem wezmę udział w pre-castingu w Rzeszowie. Pomyślałem, że nic mnie to nie kosztuje, a przynajmniej nie będę sobie zarzucał że nie spróbowałem.

Występujesz w rzeszowskiej grupie tańca z ogniem „Lumen Noctis”, jednak na eliminacje do programu zgłosiłeś się sam…
- Z prostego powodu: połowa zespołu w czasie castingu w Rzeszowie była za granicą.

Czym przekonałeś surowe jury programu? Trzy razy „tak” oznacza w końcu pełną aprobatę?
- Na castingu zaprezentowałem taniec z poi – sprzętem składającym się z pary niezależnych od siebie łańcuchów lub sznurów. Do końca każdego przyczepiony jest ciężarek, który może być zrobiony z niepalnych materiałów, wtedy służy do pokazów z ogniem. Jednak na castingu nie występowałem z podpalonymi poi, lecz z przeznaczonymi do treningu i do pokazów bez ognia.

Jednak większości występom z „Lumen Noctis” towarzyszą płomienie… To chyba niebezpieczna pasja?
- Dla laika na pewno. Ja ćwiczę to już ok. 4 lata. Wiem, że nie mogę sobie pozwolić na najmniejszy błąd, ponieważ mogłoby to się skończyć nawet nie tragicznie, ale boleśnie. Dlatego najpierw ćwiczy się daną figurę czy układ „na sucho”, dopiero kiedy 10 na 10 prób wychodzi dobrze można daną figurę ze spokojem wykonać na podpalonych poi. Wiadomo, zdarzają się lekkie obtarcia, czy poparzenia, ale przyzwyczaiłem się do tego i nie robi to już na mnie zbyt dużego wrażenia.

A jak się zaczęła Twoja przygoda z tańcem i ogniem?

- Kiedyś zobaczyłem taki występ i stwierdziłem: „skoro ten gość tak potrafi, to czemu ja miałbym nie umieć?”. Okazało się, że koleżanka potrafi parę tricków na poi, pokazała mi podstawy i tak się zaczęło. Po jakimś czasie dostałem zaproszenie właśnie od zespołu Lumen Noctis i tak to się ciągnie do dnia dzisiejszego i mam nadzieje że szybko się nie skończy.

W półfinale już chyba bez ognia się nie obejdzie?

- Na pewno będzie ogień… dużo ognia:). Co do szczegółów to póki co nie skupiałem się na tym, gdyż jest jeszcze masa czasu.  W końcu program startuje dopiero w jesieni.

Udział  w nim to dla ciebie duża szansa…
- Przyznam, że mam cichą nadzieję, że rozgłos związany z udziałem w „Mam Talent” pomoże zwiększyć liczbę występów zespołu, a może nawet znajdzie się osoba chętna do pokierowania moją ewentualną karierą solową.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.