Tarnobrzeg mniejszy o Sobów?

W Sobowie zameldowanych jest około 1400 mieszkańców. Na dziś nie wiadomo, jak dużo jest zwolenników odłączenia się od Tarnobrzega. Fot. Bogdan Mysliwiec

W Sobowie zameldowanych jest około 1400 mieszkańców. Na dziś nie wiadomo, jak dużo jest zwolenników odłączenia się od Tarnobrzega. Fot. Bogdan Mysliwiec

TARNOBRZEG. Mieszkańcy Sobowa myślą o przeprowadzeniu referendum za odłączeniem się od Tarnobrzega i powrotem do sąsiedzkiej gminy Grębów.

Granice administracyjne Tarnobrzega mogą ulec zmianie, jeśli mieszkańcy rolniczego osiedla Sobów zagłosują za odłączeniem się od centrum.

Mieszkańcy podmiejskiej dzielnicy nie wykluczają takiego rozwiązania, bo jak twierdzą, bycie częścią blisko 50-tysięcznego miasta wcale nie ma aż tak dużo plusów. Sobowiacy kalkulują plusy i minusy przynależności do Tarnobrzega i Grębowa, gminy, z którą więzy przerwali ponad 20 lat temu.

Oficjalnie nie mówi się jeszcze o oderwaniu od Tarnobrzega, ale pomysł powrotu do Grębowa kusi przede wszystkim ze względu na wizję niższych podatków, niższych opłat za śmieci oraz ratunek dla Szkoły Podstawowej. Prezydent Tarnobrzega zapowiedział, że jeśli do pierwszej klasy od września nie zgłosi się 15 uczniów, a nie udało się tylu zebrać, nie będzie naboru do „jedenastki”. Mieszkańcy Sobowa obawiają się, że oznacza to dla nich powolne wygaszanie szkoły, którą wspólnie budowali.

Jeśli nie Tarnobrzeg, to co?
Sobów graniczy z gminą Grębów od strony Żupawy i Furman. Związany był z Grębowem jako wieś do 1990 roku, kiedy to został wcielony do granic administracyjnych Tarnobrzega i przekształcony w osiedle podmiejskie.

Kazimierz Skóra, wójt gminy Grębów, przyznaje, że pomysł powrotu Sobowa wyszedł od samych zainteresowanych. Radni gminy Grębów nie byliby jednak przeciwni takiemu rozwiązaniu. Na terenie osiedla znajduje się około 440 gospodarstw domowych oraz firm. Miałby więc kto odprowadzać do kasy gminy Grębów podatki.

Jacenty Zioło, przewodniczący osiedla przyznaje, że ludzie rozmawiają o odłączeniu od Tarnobrzega. Nie ma jednak żadnej grupy formalnej, która forsowałaby takie rozwiązanie. Ludzie porównują wysokość opłat, podatków. Przedsiębiorcy chcieliby korzystać z finansowego wsparcia, jakie należy się sołectwom i miastom do 20 tysięcy mieszkańców. Porównują ofertę kulturalną, sportową i edukacyjną.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.