Tarnobrzeg nie składa broni

Siarka wiosną ma grać lepiej niż jesienią i dokonać niemożliwego – utrzymać się w drugiej lidze. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Siarka pozyskała już pięciu zawodników i nie wiadomo, czy na tym poprzestanie. Mało jest klubów tak aktywnych w zimowym oknie transferowym.

Tarnobrzeg zamierza bronić drugiej ligi jak niepodległości, więc Siarka tej zimy zatrudniła już pięciu piłkarzy. – Jak się nie uda, spojrzymy w lustro i powiemy sobie: zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy – tłumaczy Artur Kupiec, opiekun ostatniej drużyny tabeli.

W 17 meczach jesieni Siarka uzbierała zaledwie 12 punktów i przy bardzo prawdopodobnym założeniu, że spadnie pięć zespołów, już na starcie musi odrobić 8 “oczek”. – Sytuacja jest bardzo trudna, ale ja i moi zawodnicy wierzymy w ciężką pracę. W przyszłość spoglądam z optymizmem – zapewnia trener Kupiec, choć większość kibiców i dziennikarzy już dawno skazała Siarkę na trzecią ligę.

Bez kokosów, ale na czas
Artur Kupiec, tak jak jego poprzednicy, ma o tyle komfortową sytuację, że dla rządzących Tarnobrzegiem sport jest oczkiem w głowie. – To prawda. W tym mieście pomaga się pingpongistkom, siatkarkom, koszykarzom i oczywiście piłkarzom. W przeciwieństwie do wielu innych klubów, u nas nie ma poślizgów w wypłatach. Kokosów nikt w Siarce nie zarabia, ale pieniądze otrzymujemy na czas, a to jest najważniejsze – podkreśla Kupiec. Uśmiecha się, gdy sugerujemy, że jeśli utrzyma Siarkę, wystawią mu pomnik. – Wie pan, ani ja, ani zawodnicy niczym nie ryzykujemy, bo gorzej być nie może – kwituje nie bez racji.

Ilość przerodzi się w jakość?
Jan Kowalski (ostatnio Wierna Małogoszcz), Marcin Truszkowski (ŁKS Łomża), Dawid Korona (Juventa Starachowice), Mouhammadou Fall (Broń Radom), Marcin Grunt (Granat Skarżysko-Kamienna) i Bartłomiej Michalski (Korona Kielce) – ci ludzie mają pomóc Siarce w dokonaniu niemożliwego. Nowych twarzy jest sporo, przemeblowana została cała linia obrony, nie wiadomo tylko, czy ilość oznaczać będzie jakość. Pozyskani zawodnicy grali najczęściej na niższym poziomie, najciekawszym w tym gronie wydaje się być Truszkowski. 30-letni napastnik mający za sobą krótkie występy w ekstraklasie w barwach GKS Bełchatów i Jagiellonii Białystok. Sęk w tym, że to wszystko działo się pięć lat temu. – To, że nie mamy długów, nie oznacza, iż stać nas na zawodników, których sobie wymarzymy. Ale ci ludzie gwarantują pewien poziom, są ambitni. To taka mieszanka rutyny z młodością, która może się sprawdzić – przekonuje szkoleniowiec Siarki.

Zgadza się on, że kluczowe mogą się okazać pierwsze mecze. A beniaminek od razu zostanie wrzucony na głęboką wodę, bo zagra na wyjeździe z zagrożonymi spadkiem Wigrami Suwałki i Garbarnią Kraków. – Jednak wiosną czekają nas także derby u siebie ze Stalą Stalowa Wola, Stalą Rzeszów, Resovią, prestiżowy mecz z Radomiakiem. Wyniki uzyskane w tych spotkaniach mogą mieć niebagatelne znaczenie. W czerwcu będziemy fetować albo się smucić. Scenariusza numer 3 nie przewiduję – kończy trener Kupiec.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.