Tarnobrzeżanin Tomasz Kin w “Maglu Towarzyskim”

Tomasz Kin przyznaje, że żadna z gwiazd nie pozwała wydawców “Magla Towarzyskiego”. Wygląda na to, że dobrze się do niego przygotowujemy, a nasza krytyka jest trafna – dodaje. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Magluje gwiazdy, ale nie mają pretensji.

Program “Magiel Towarzyski” z jedną z najbardziej znanych z telewizji loży szyderców, w której zasiadają Tomasz Kin i Karolina Korwin Piotrowska powstaje bez specjalnego przygotowania. Gwiazdy prześcigają się w głupocie, a wytknięcie jej jest prostsze niż się wydaje.

“Magiel Towarzyski” to jeden z niewielu programów telewizyjnych, w którym pada wiele cierpkich słów pod adresem gwiazd polskiego showbiznesu. Autorzy programu raz na tydzień przeglądają najpopularniejsze dzienniki i tygodniki kolorowe i nie zostawiają suchej nitki na tych, którzy po raz kolejny błysnęli głupotą lub w inny sposób po prostu się ośmieszyli.

- Prowadzimy z Karoliną “Magiel” już od kilku sezonów, ale nigdy nie zdarzyło nam się, by ktoś wytoczył nam proces – przyznaje dziennikarz. – To byłaby kompletna wiocha, no cool. Formuła programu zakłada, że jest to program rozrywkowy i tak jest odbierany. Pamiętam, jak kiedyś wytknęliśmy coś Mrozowskiemu i Sekielskiemu. Spotkaliśmy się potem i przyznali nam rację. Sami potrafili się z siebie pośmiać.

Tomasz Kin, o czym nie wszyscy wiedzą, pochodzi z Tarnobrzega. Tu zdał maturę w jednym z techników, a potem wyjechał do Krakowa do pracy w RMF. Pierwsze kroki przed mikrofonem stawiał jednak w tarnobrzeskim Radio Leliwa.

- Bywam w Tarnobrzegu regularnie na tyle, na ile pozwala mi czas. Obecnie mieszkam jednak w Warszawie – mówi Tomasz Kin.

O współpracującej z nim przy “Maglu” Karolinie Korwin-Piotrowskiej, która znana jest z ciętego języka, mówi jak o siostrze. – Karolina to ciężki człowiek do życia – śmieje się Kin, ale dla mnie jest jak starsza siostra. Czujemy jakieś pokrewieństwo duch, mamy podobne poglądy na wiele spraw. W “Maglu” ona zawsze bierze bardziej na tapetę krytykę zachowań celebrytów, mnie bardziej interesują ich poczynania kulturalne. Z tego, co wiem, program cieszy się stałą popularnością, a ostatnio nawet ogląda nas jeszcze więcej widzów. Cieszymy się, bo to fajny program.

Kin przyznaje, że przygotowanie programu nie wymaga dla niego dużego wysiłku. – Po prostu staram się być cały czas na bieżąco. Przeglądam wiele gazet, a że wydawnictwa prześcigają się w kreowaniu gwiazd, a i sami celebryci robią, co mogą, żeby się lansować, to materiał na program jakby się sam przygotowywał.

Małgorzata Rokoszewska

do “Tarnobrzeżanin Tomasz Kin w “Maglu Towarzyskim””

  1. grzesiek

    małe sprostowanie Tomek nie zdawał matury w jednym z techników tylko jako licealista w zespole szkół gdzie prócz liceum było także technikum i szkoła zawodowa

  2. iza

    Przy zalewie różnych głupawych gazet, które nie daje się czytać bo nic nie wnoszą oprócz plotkarskiego świata (kto z kim i za ile) prowadzić Magiel towarzyski to żaden splendor. Nie trzeba błyszczeć inteligencją. Poziom Magla podobny jest do poziomu tych gazet. Obydwojgu: Karolinie i Tomaszowi wydaje się, że jak wychłoszczą kogoś, kto nie spełnia ich kanonów piękna i poprawności to są zabawni i dowcipni. A tak nie jest.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.