Ten chłopak ma potencjał

II LIGA. Michał Lisańczuk przebojem wdarł się do składu Stali. Mimo znikomego doświadczenia, radzi sobie bardzo dobrze.

Kolejny duży talent dojrzewa w Stali Sandeco Rzeszów. Michał Lisańczuk, bo o nim mowa, już na wiosnę pokazał, że II liga go nie przerasta. 19-letni pomocnik, równie dobrze radzi sobie i w tym sezonie. W piątkowym meczu z Stalą Stalowa Wola, był jednym z najlepszych na boisku.
Michał pierwsze kroki na boisku stawiał w barwach Czuwaju Przemyśl. Szybko jednak przeniósł się do MKS Radymno, gdzie wypatrzyli go trenerzy młodzieżowych drużyn Stali. Pięć lat temu trafił do najlepszej w regionie szkółki piłkarskiej. Na wiosnę tego roku zadebiutował w zespole seniorów, walczącym w drugiej linii.

Niech trenerzy oceniają
Michał mimo młodego wieku, zerowego doświadczenia i skromnych warunków fizycznych (175 cm i 68 kg), ustawiany jest na odpowiedzialnej pozycji defensywnego pomocnika. I radzi sobie na niej bardzo dobrze. Coraz lepszy w odbiorze, nieźle się zastawia, nie daje się przepchnąć, a przede wszystkim nie panikuje gdy ma na plecach rywala. – Michał rzeczywiście ma spory talent. Został rzucony na głęboką wodę i sobie poradził. Dużo sobie obiecujemy po jego grze. – przyznaje trener biało-niebieskich Andrzej Szymański, który widzi przed swoim podopiecznym ciekawe perspektywy. – Na pewno ma potencjał, by w przyszłości zostać bardzo dobrym piłkarzem i grać na znacznie wyższym poziomie. Musi jednak nadal pracować nad sobą i się rozwijać. – dodaje szkoleniowiec.

Sam zawodnik bardzo spokojnie podchodzi do swoich występów w seniorskim zespole Stali. – Cieszę się, że trenerzy obdarzyli mnie zaufaniem, staram się jak najlepiej wykorzystać swoją szansę. Jak wypadam? Nie mnie to oceniać. Zdaję się na opinie moich szkoleniowców. – odpowiada młodzian.

Pomocnik musi kreować grę
Trener Szymański zwraca uwagę, nad czym jego podopieczny musi jeszcze pracować, by stać się lepszym piłkarzem. – Nie może skupiać się tylko na destrukcji. Defensywny pomocnik we współczesnym futbolu, odpowiada nie tylko za przerywanie akcji rywali, ale też za kreowanie gry. Michał musi się nauczyć regulować tempo gry, poprawić przegląd pola. Oczywiście pewne elementy przychodzą z czasem, gdy zawodnik nabiera doświadczenia oraz masy i siły fizycznej. – tłumaczy opiekun Stali, dodając, że w dalszej karierze jego podopiecznego, bardzo ważna będzie też jego odporność na urazy. – Michał już borykał się z kontuzją, która przyhamowała jego rozwój. Oby w przyszłości go omijały, a wtedy może osiągnąć sporo.

Ma się od kogo uczyć
Póki co Michał cieszy się, że może rywalizować i grać z takimi zawodnikami jak Tomasz Margol czy Wojciech Reiman. – Bardzo dużo pomagają mi na boisku. Grając z nimi, czuję się pewniej. Kreowanie gry? Staram się poprawiać w elemencie. Czasem aż za bardzo, bo zapędzam się pod bramkę rywali, zapominając o moich podstawowych zadaniach. To takie przyzwyczajenie z czasów juniorskich. – tłumaczył Michał.

Piotr Pezdan

do “Ten chłopak ma potencjał”

  1. Marek

    Ta najlepsza szkółka piłkarska to była Gimnazjum Sportowe zorganizowane przez Podkarpacki Związek Piłki Nożnej obecnie przeniesione do Krosna własnie dlatego, że młodzież kaperowali trenerzy Stali,
    traktując tą szkołę jak prywatny folwark.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.