Ten numer Szlęzakowi nie przejdzie

STALOWA WOLA. Na początek trzeciej kadencji, prezydent zafundował sobie wojnę z nauczycielami, z której nie wyjdzie zwycięski.

Prezydent miasta chce dobić z powiatem transakcji wymiany. Transakcja ma się odbywać na zasadzie szkoła za szkołę. Ponieważ szkoła szkole nierówna, powiat musiałby dorzucić zabytkowy dworek z kawałkiem takiegoż parku. Uczniowie i nauczyciele obu szkół, są tylko tłem tego biznesu. Mimo ferii, „tło” się postawiło i z transakcji wyjdą nici. Przeciwko Szlęzakowi stają nawet radni z jego koalicji.

Ostatnio w Stalowej Woli, co ważniejsze decyzje zapadają w czasie ferii. Gdy świąteczne ferie mieli pracownicy huty, zapadła decyzja o likwidacji jednej z największych jej spółek. W czasie obecnych ferii szkolnych, włodarz miasta ujawnił zamiar likwidacji Gimnazjum nr 3. Do spełnienia zamiaru potrzebna jest mu zgoda radnych, a ci najwyraźniej nie chcą rozpoczynać kdencji od wojny z nauczycielami.

Szlęzak jak słoń

Gimnazjum im. J. Piłsudskiego jest jedynym w mieście z klasami integracyjnymi. W klasach integracyjnych naucza po dwóch nauczycieli. Stąd w „trójce” jest mniej uczniów, ze względu na niepełnosprawność osiągają oni mizerniejsze wyniki testów sprawdzających, a większa kadra to oczywiście większe koszty osobowe, które są największe w każdej szkole. Wskaźniki kosztów i wyniki uczniów, a do tego niż demograficzny, wpłynęły na decyzję prezydenta o rozpoczęciu procedury likwidacji szkoły. Zrobił t jednak w swoim stylu, czyli z zaskoczenia i uderzeniem „z grubej rury”.

- Pan prezydent w materii szkolnej porusza się jak słoń w składzie porcelany – wytknęła Szlęzakowi radna Joanna Grobel-Proszowska (SLD). Należy ona do grona sprzymierzeńców prezydenta i stąd jej wytyk może być złym prognostykiem dla gospodarza Stalowej Woli. O tym, że PiS-owska opozycja na likwidacji szkoły buduje swoją barykadę, nawet nie trzeba mówić. W środę radni z opozycji dali wyraz swemu niezadowoleniu na posiedzeniu miejskiej Komisji Oświaty, w czwartek zorganizowali wiec w szkole z udziałem nauczycieli i rodziców gimnazjalistów. W poniedziałek radni będą podejmować decyzję. Jeżeli nawet zgodzą się na likwidację gimnazjum, opozycja zaskarży uchwałę. Podstawą będzie to, że nie dostali oni treści uchwały na tydzień przed sesją.

Szkoła za szkołę i do tego dworek

Prezydent spieszył się, bo obawia się, że z rąk mu się wymknie interesujący kontrakt z powiatem. Powiat musi przebudować swoją szkołę specjalną. Szkoła ta stoi na działce, którą zainteresowane jest miasto. Prezydent zaproponował więc staroście wymianę nieruchomości. Ponieważ nieruchomość powiatu jest mniej warta, starosta miałby dorzucić trochę zabytków z byłej posiadłości Lubomirskich w Charzewicach. W ten sposób starosta byłby syty i prezydent cały. – W tej sprawie jesteśmy po słowie z prezydentem, ale żadne decyzje jeszcze nie zapadły – przyznaje starosta Robert Fila.

W galopie wymian, gospodarze miasta i powiatu zapomnieli o uczniach. W środę radni usłyszeli, że nowe gimnazjum z oddziałami integracyjnymi, powstanie w sąsiedniej podstawówce, w której są klasy dla niepełnosprawnych. Kto z obecnych gimnazjalistów „trójki” nie zechce chodzić do nowego gimnazjum, będzie mógł wybrać edukację w dwóch innych gimnazjach. A co z 30. nauczycielami Gimnazjum nr 3? – Będą mieli pierwszeństwo w przyjęciach do pracy w innych stalowowolskich gimnazjach – usłyszeli od magistrackich urzędników.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.