Testament życia trafi wkrótce do Sejmu

– To potrzebna inicjatywa. Kilkadziesiąt razy w roku stajemy przed dylematem, stosować wielomiesięczną uporczywą terapię czy nie, bo leczyć trzeba, ale nie wolno się znęcać nad osobami będącymi w skrajnych stanach. Jak we wszystkim, a szczególnie w tym przypadku, gdy w grę wchodzi ludzkie życie, trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek – mówi dr n. med. Wojciech Chmiest, ordynator oddziału intensywnej terapii i anestezjologii z ośrodkiem ostrych zatruć w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Fot. Archiwum

KRAJ, PODKARPACIE. Lekarz będzie musiał respektować zapis testamentu wtedy, gdy pacjent jest np.nieprzytomny.

Projekt nie dotyczy eutanazji, tylko zgody na zabiegi medyczne. Jednak jeśli ktoś np. nie wyrazi zgody na podłączanie go do respiratora w przypadku, gdyby znalazł się w tzw. stanie wegetatywnym – respektowanie tej woli może oznaczać śmierć.

W ustawie jest zapis, że: Każdy dorosły, nieubezwłasnowolniony człowiek będzie mógł złożyć “dyspozycję na przyszłość”, czyli “zgodę lub sprzeciw” w sprawie określonych świadczeń zdrowotnych na wypadek, gdyby znalazł się “w stanie wyłączającym świadome wyrażenie zgody lub sprzeciwu”. Nie określono jednak, co to są “świadczenia zdrowotne”, więc nie wiadomo, czy dyspozycja obejmowałaby np. odżywianie dożylne czy dojelitowe, czyli zabiegi podtrzymujące przy życiu, ale nie lecznicze. W tym przypadku projekt wymaga doprecyzowania.

Można się wycofać lub przystąpić
Deklaracja byłaby wyrażona na piśmie i rejestrowana w Centralnym Rejestrze Dyspozycji. Można byłoby ją jednak odwołać. Mógłby to zrobić sam pacjent “zachowaniem, które w sposób wyraźny lub dorozumiany wyraża jego wolę”. A więc jeśli np. byłby sparaliżowany i nie mógłby mówić, mógłby mrugnąć oczami zapytany, czy chce odwołać dyspozycję.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości.

Anna Moraniec

do “Testament życia trafi wkrótce do Sejmu”

  1. ROMAN

    no w końcu nie wiem- jak będę sparaliżowany i leżał będę na OJOMie -to mam mieć na szyi karteczkę- a jak zapomnę karteczki i nic nie będę mówił ani nawet harczał – to wtedy mam mrugać oczami tak- tylko do kogo czy do Pana doktora czy do Pani pielęgniarki
    - czy to w tej instrukcji będzie napisane ile razy i do kogo / wszystko skomplikowane – a jak się pomylę z tym mruganiem to co ? a jak ten Personel źle zinterpretuje moje mruganie to co ?
    - czy wtedy to sru – odpinają wszystkie ” koromysła ” i idę na drugą stronę lustra ?
    - Pani redaktor już tak leżałem w 2009 roku ale wtedy nie trzeba było mrugać – to i nic nie odpieli i dycham na tym padole
    - a co teraz będzie ?- ciekawe.

  2. demi

    A czy do tego testamentu nie mogli by dodać klauzuli o tym że ktoś sobie nie życzy sekcji zwłok?

  3. iza

    Śp. profesor Falandysz był zwolennikiem eutanazji. Jednak kiedy bardzo miesiącami cierpiał na raka nawet nie wspomniał, aby pozbawić go życia. Trzymał się życia kurczowo i wdzięczny był za każdy dzień.
    Nie on pierwszy i nie ostatni.
    Bracie Albercie pewnie Ty jako pierwszy podpiszesz testament życia i zdania nie zmienisz.
    ZUS juz zaciera ręce, że takich bohaterów jak Ty będzie trochę. Nie stchórzysz Bracie Albercie – prawda?

  4. Brat Albert

    no i dobrze -po co człowiek ma się męczyć i błagać o śmierć kiedy można sobie pomóc ,wystarczy podpisać odpowiedni dokument.Bardzo dobrze ,na pewno wielu z tego skorzysta i dobrze ze zaczyna się robić coś dla człowieka i jego woli

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.