To nie musi być spacerek

Siatkarze Asseco Resovii zagrają dziś z AZS Olsztyn w wypełnionej po brzegi hali w...Nidzicy. Fot. Wit Hadło

SIATKÓWKA. 1/4 FINAŁU PUCHARU POLSKI Oby powtórzyła się historia z meczów ligowych, gdzie resoviacy już dwukrotnie w tym sezonie pokonali zespół z Olsztyna.

Dziś w Nidzicy (godz. 18), Asseco Resovia rozegra pierwszy ćwierćfinałowy mecz z Indykpolem AZS Olsztyn. Rewanż odbędzie się w hali na Podpromiu 7 stycznia o godz. 17. W pozostałych parach zagrają: Jastrzębski Węgiel – Tytan AZS Częstochowa, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Delecta Bydgoszcz, MKS MOS Interpromex Będzin – PGE Skra Bełchatów.
Do finałowego turnieju (21-22.01. Rzeszów) awansują zespoły, które okażą się lepsze w dwumeczu (nie obowiązuje zasada złotego seta znana z europejskich pucharów). – Na razie nie myślimy o turnieju finałowym. Najpierw trzeba do niego awansować, a to nie będzie wcale takie łatwe – mówi trener Asseco Resovii, Andrzej Kowal. Jego zespół przed kilkoma dniami pokonał “akademików” w PlusLidze na wyjeździe gładko 3-0. – Wówczas Olsztyn nie podjął walki – mówi Kowal i dodaje. – Teraz z pewnością będzie trudniej. Olsztynianie gorzej już nie zagrają, a my musimy utrzymać koncentrację i motywację w kolejnych pojedynkach. Trzeba być nastawionym na walkę od pierwszej do ostatniej piłki – podkreśla szkoleniowiec Asseco Resovii.

Bliżej niż do Olsztyna
Środowy pojedynek rozegrany zostanie w hali widowiskowo-sportowej w Nidzicy. Resoviacy tradycyjnie już w podróż wybrali się samolotem do Warszawy, a dalszą jej część odbyli w autokarze (tym razem było o 60 km bliżej niż do Olsztyna). W Nidzicy ekipa Indykpolu AZS w 1/8 finału Pucharu Polski pokonała AZS Politechnikę Warszawską, a mecz cieszył się olbrzymim zainteresowaniem kibiców. Podobnie będzie w środę, bowiem bilety zostały już kilka dni temu wyprzedane i mecz w niewielkiej hali obejrzy komplet publiczności. – Przed nami dwa spotkania z Resovią, które mogą tylko i wyłącznie nam pomóc w tym, aby się odbudować. Na pewno będziemy chcieli pokazać jak się gra z takim zespołem jak Resovia, bo wiem, że potrafimy to. Wystarczy tylko przyjąć zagrywkę. A w ataku uważam, że jesteśmy mocni, bo dysponujemy podobną siłą – zapewnia przyjmujący Indykpol AZS, Wojciech Ferens.

Powrót Kosoka
Resoviacy do Nidzicy pojechali w 13-osobowym składzie z czwórką środkowych: Wojciechem Grzybem, Piotrem Nowakowskim, Łukaszem Perłowskim i Grzegorzem Kosokiem. Ten ostatni po kontuzji trenuje już na pełnych obrotach. – Prezentuje się już coraz lepiej. Długo nie atakował, więc ręka musi się jeszcze przyzwyczaić. Myślę, że już w połowie stycznia będę mógł w pełni korzystać z jego usług – mówi szkoleniowiec Asseco Resovii, który na pierwszy ćwierćfinałowy pojedynek nie zabrał Marko Bojicia (w jego miejsce pojechał Kamil Długosz).

Będzie większa kara…
Brak Czarnogórca w kadrze to konsekwencje nie stawienia się na zbiórkę przed poprzednim wyjazdem do Olsztyna na mecz PlusLigi (nie był to jego pierwszy taki “wyskok”). Dodatkowo obcięte zostały w połowie jego zarobki za grudzień. Marko Bojić ma powrócić do treningów w czwartek, ale tak do końca nie jest to przesądzone.
AZS Olsztyn – ASSECO RESOVIA, środa godz. 18

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.