To nie wiadukt, to fuszerka

Mieszkańcy Bratkowic mają dylemat: brodzić w śniegu po chodniku na wiadukcie, czy wchodzić na asfalt i wpaść pod samochód. Fot. Wit Hadło

BRATKOWICE. Kierowcy i przechodnie mają dość takiego mostu.

- To fuszerka, a nie wiadukt – mówi zdenerwowany Wiesław Cyło, mieszkaniec Bratkowic. – Nad autostradą zbudowano most, na którym w zimie samochody ślizgają się. Powód: wykonano tam nieodpowiednią nawierzchnię asfaltową. Na dodatek odśnieżające wiadukt pługi wyrzucają śnieg na chodnik i nie da się nim z tego powodu przejść.

Autom przejeżdżającym przez wiadukt od strony Bratkowic w kierunku Trzciany nie udaje się rozpędzić, bo nie wylano tam odpowiedniej ilości asfaltu. Kawałek drogi ma grubszą warstwę, a dalej, już na wiadukcie, jest za mało asfaltu i samochody muszą zwalniać. Gdy droga jest oblodzona, to z tego powodu trudno nią przejechać.

- Najgorzej jest, gdy na wiadukcie jest dużo śniegu – mówi Ryszard Franczyk, sołtys Bratkowic. – Pługi odrzucają go na chodnik i jest on przykryty nawet 20-centymetrową warstwą śniegu. W takim przypadku nie da się nim przejść. Ludzie nie mają więc innego wyjścia, jak wejść na asfalt na wiadukcie. To jednak jest bardzo niebezpieczne, bo można wpaść pod przejeżdżający samochód.

Rodzice obawiają się o swoje dzieci, bo chodzą one w tym miejscu po asfalcie. Na dodatek po zmroku jest tam ciemno, bo nie zamontowano lamp. Jeszcze w ubiegłym roku wykonawca robót poinformował, że na razie na wiadukcie nie wylano tyle asfaltu, ile trzeba, bo przejeżdżają tamtędy pojazdy gąsienicowe. Obiecano jeszcze w sierpniu, że wyrównany zostanie ten ubytek. Okazało się jednak, że to tylko obiecanki cacanki.

- Wiadukt o numerze WD 47 znajduje się nad autostradą A4 – poinformował Bartosz Wysocki z rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Wydano pozwolenie na jego użytkowanie, ale nie został jeszcze oddany. Odpowiedzialnym za zimowe odśnieżanie jest firma Budimex. Poinformowaliśmy o tym ościenne gminy.

W środę próbowaliśmy skontaktować się w tej sprawie z rzeszowskim oddziałem Budimexu. Niestety, telefony w tej firmie milczały.

Mariusz Andres

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.