Traktują mielecki basen jak… toaletę

Na mieleckim basenie znowu ktoś zrobił kupę. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Kolejny „incydent kałowy” na jedynej pływalni krytej w mieście.

Pływalnia kryta przy ul. Powstańców Warszawy znów została zamknięta i znów z tego samego „kałowego” powodu. Mówiąc wprost, po raz kolejny ktoś zrobił kupę. Zarządca obiektu, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, podjął działania dezynfekcyjne podchlorynem wapnia i dwutlenkiem chloru. To kolejna taka sytuacja na tym basenie w ostatnim czasie. Z tym, że wcześniej oprócz „incydentu kałowego” był też „wymiotny”.

Basen rekreacyjny pływalni krytej na osiedlu Smoczka, jedynym takim obiekcie w Mielcu, jest nieczynny od czwartku (28 ub.m.). MOSiR informuje, że jest to efekt „incydentu kałowego”. Niecka będzie zamknięta do czasu uzyskania pozytywnych wyników badań wody. Podjęto działania dezynfekcyjne podchlorynem wapnia i dwutlenkiem chloru.

„To stało się pod wodą”

Do identycznej sytuacji na tej samem pływalni krytej doszło trzy tygodnie temu z tą różnicą, że wówczas stwierdzano zanieczyszczenia wody w dwóch nieckach: sportowej i rekreacyjnej. Okazało się, że były to „incydenty kałowy i wymiotny”.  Wtedy także podjęto działania dezynfekcyjne mocnym chlorem. Kto był sprawcą całego zamieszania?

– Sprawdzaliśmy na monitoringu całą tę sytuację. Próbowaliśmy określić, kto mógł to zrobić. Żadna kamera nie jest jednak w stanie pokazać tego, co się dzieje pod wodą. Nie mamy więc możliwości wskazania konkretnej osoby – tłumaczył Janusz Godek, dyrektor MOSiR. – Dlaczego to się powtarza? Nie potrafię powiedzieć. Nie wykluczamy, że wpływ na takie incydenty ma duże obłożenie. Dziennie przewija się przez pływalnię 700-900 osób.

W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Szczerba, przewodniczący Komisji Sportu Rady Miasta: – Dopóki nie będzie drugiego basenu w Mielcu, tzw. incydent kałowy będzie normą – przestrzega. – Obłożenie na pływalni jest po prostu zbyt duże.

„Nie ma zagrożenia dla zdrowia”

Powtarzające się w ostatnich miesiącach „incydenty” na pływalni, oprócz różnych komentarzy, budzą wśród mieszkańców zaniepokojenie. Pojawiają się pytania nie tylko o przyczyny, ale także o to, czy korzystanie z obiektu nie niesie zagrożenia dla zdrowia.

– Osoby, które korzystają z mieleckiego basenu, mogą czuć się bezpiecznie. Przeprowadzane są tam kontrole jakości wody oraz częste badania pod kątem obecności bakterii – zapewnia Adriana Miłoś, wiceprezydent Mielca. – Przestrzegamy te przepisy w sposób rygorystyczny, robimy to wyłącznie z myślą o zdrowiu użytkowników naszych basenów. Pamiętajmy, że co prawda dbanie o właściwą jakość wody to obowiązek zarządcy pływalni, ale każdy korzystający z obiektu może się do tego w pozytywny sposób przyczynić.

Paweł Galek

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
xyv1Tomek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
xyv1
Gość
xyv1

Przed wejściem do basenu obowiązkowo trzeba wziąć prysznic. Pachy, krocze, włosy, stopy. Będzie czyściej.

Tomek
Gość
Tomek

Może starsi niegdyś bracia w wierze korzystali z basenu?