Trener Downar-Zapolski: – Bądźmy nieobliczalni

- Gra w ekstraklasie to dopiero wyzwanie! – podkreśla Wojciech Downar-Zapolski, opiekun beniaminka AZS Rzeszów na 40 dni przed startem PLKK. Fot. Paweł Bialic

EKSTRAKLASA KOBIET. AZS Rzeszów szlifuje formę w Bieszczadach, a już za kilka dni rozegra sparingi ze Spartakiem Sankt Petersburg.

– Awans do ekstraklasy był wyzwaniem, ale najpoważniejszy sprawdzian przed nami – mówi Wojciech Downar-Zapolski, trener beniaminka AZS Rzeszów równo 40 dni przed startem Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.

“Akademiczki” do sezonu przygotowują się podobnie jak przed rokiem. Największa praca zostanie wykonana podczas 2-tygodniowego obozu w Polańczyku (koszykarki od paru dni ładują akumulatory nad Zalewem Solińskim), ale nie zabraknie niespodzianek. Już w najbliższy czwartek (23.08) w Jarosławiu, a potem w niedzielę w Rzeszowie (26.08) AZS rozegra mecze sparingowe ze Spartakiem Sankt Petersburg z rosyjskiej ekstraklasy. W dniach 28-30. sierpnia w Krakowie rzeszowianki wezmą udział w Akademickich Mistrzostwach Polski, gdzie zmierzą się z AZS PWSZ Gorzów Wlkp., AZS Poznań i AZS Uniwersytet Warszawski. Potem nastąpi krótka przerwa i 29. września ligowy mecz z mistrzem kraju, Wisłą Kraków na początek wielkiej przygody.

– Nie oszukujmy się: w elicie będziemy kopciuszkiem. Między ekstraklasą a pierwszą ligą jest przepaść, za chwilę zmierzymy się z mistrzyniami świata i olimpiady, reprezentantkami wielu krajów. Ale mam nadzieję, że nie pękniemy – podkreśla szkoleniowiec AZS-u, który kiedyś doprowadził “Białą Gwiazdę” do mistrzostwa Polski.

Dziewczyny głodne sukcesu
Celem AZS-u jest, rzecz jasna, utrzymanie się w PLKK. Jednak dla Wojciecha Downara-Zapolskiego liczy się także styl. – Groszem nie śmierdzimy, na głośne transfery nas nie stać, więc budujemy zespół oparty na zawodniczkach głodnych sukcesu, ambitnych i odważnych, często również młodych, będących u progu kariery. Liczę na ich charakter. Powinniśmy być drużyną nieobliczalną, taką, która żadnego meczu nie odda bez walki. Wiele klubów boryka się z kłopotami finansowymi. Jeśli Odra Brzeg, Widzew Łódź, ŁKS czy Pabianice nie sięgną po koszykarki z zagranicy, możemy mieć łatwiejsze zadanie – tłumaczy.

Znają smak ekstraklasy
Dziś trudno wyrokować, czy kadra beniaminka powiększy się o kolejne zawodniczki. Opiekun rzeszowianek chętnie pozyskałby jeszcze rozgrywającą i środkową. Tak czy owak, pierwsza piątka powinna wyglądać następująco: Agata Rafałowicz, Magdalena Kaczmarska, Magda Bibrzycka, Aneta Kotnis i Joanna Kędzia. Równie dobrze w podstawowym składzie może się znaleźć mocna skrzydłowa Anna Kuncewicz. Ze “starego” AZS-u ostały się jedynie Rafałowicz, “Biba” oraz Elżbieta Mukosiej. Jest również wracająca po 2 latach do zawodowego sportu, dobrze znana w Rzeszowie, Edyta Czerwonka.

– Większość z tych koszykarek ma za sobą grę w ekstraklasie, Kaczmarska posmakowała nawet Euroligi. Swego czasu uznawana była za gwiazdę młodego pokolenia, dobrze rozwijającą się karierę przyhamowała nieco kontuzja stopy, ale Magda wciąż ma przed sobą przyszłość – mówi o 22-letniej byłej zawodniczce Lotosu Gdynia trener Downar-Zapolski.

Tomasz Szeliga

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Alojzy
Alojzy
8 lat temu

Czyżby Pan Trener znał pierwszą piątkę, po tygodniowych zajęciach z drużyną, a na 40 dni przez otwarciem sezonu PLKK? To może pozostałe siedem zawodniczek już dziś powinny zwolnić tempo? Bo po co się starać, skoro Trener skład pierwszej piątki znał już w lipcu… Kuncewicz jest gorsza od Kotnis i Kędzi? „Równie dobrze może grać”? Pod koniec sezonu rzucała wszystkim przeciwnikom w PLKK regularnie po 17-19 pkt! A Jej drużyna – w porównaniu do Inei Poznań – się utrzymała! A może chodzi tu o osobiste sympatie Pana Trenera? Rafałowicz, to nie podstawowa zawodniczka na Ekstraklasę – co najwyżej solidna zmienniczka, której… Czytaj więcej »