Trener Łuczyk zrobił wynik, ale czy zostanie?

Niebawem wyjaśni się, czy Artur Łuczyk poprowadzi piłkarzy Resovii w sezonie 2011/12.

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. Resovia w nowym sezonie powalczy o I ligę; właśnie pozyskała Marcina Juszkiewicza.

Wyciągnął drużynę z kryzysu, piłkarze stoją za nim murem, ale jego przyszłość w Resovii jest niepewna. – Zaakceptuje każdą decyzję działaczy, choć mam swoje ambicje i chciałbym budować zespół na następny sezon – mówi trener rzeszowian Artur Łuczyk.

Zespół przejął po Wojciechu Boreckim, gdy resoviakom zaczęło zaglądać w oczy widmo spadku. Zadanie miał arcytrudne – „pasiaki” nie strzelały goli, atmosfera w szatni była grobowa, a drużynę czekała seria gier z kandydatami do awansu i konkurentami w walce o utrzymanie. A jednak udało się. W siedmiu meczach Resovia uzbierała 9 punktów. Tylko raz jej piłkarze nie zdobyli bramki.

Przygotowany na każdy wariant
- Ci zawodnicy mogą grać jeszcze lepiej – nie ma wątpliwości Łuczyk, który już planuje cały okres przygotowawczy. – Umawiam sparingpartnerów, wybieram miejsce zgrupowania. Wszystko w porozumieniu z dyrektorem sportowym Jurkiem Podbrożnym. Prezesi grają w otwarte karty, poinformowali mnie, że jeszcze nie wiedzą, czy dadzą mi szansę, czy też postawią na innego trenera. Jestem przygotowany na każdy wariant.

Jeśli Łuczyk zachowa posadę, w drużynie nie dojdzie do kadrowej rewolucji. – Trzy-cztery dobre „strzały” wystarczą. Ciągle słyszę, że taki, a taki zawodnik za Resovię serca nie oddaje, ale na boisku cała drużyna haruje aż miło – podkreśla.

- Artur Łuczyk pierwszą część zadania wypełnił, uchronił Resovię przed spadkiem. Ale co innego prowadzić zespół w kilku meczach, a co innego w całym sezonie. Jadę w weekend do Nadarzyna na ostatnie spotkanie, na początku przyszłego tygodnia zapadnie decyzja w sprawie trenera – informuje Aleksander Bentkowski. Prezes Resovii przyznaje, że w następnym sezonie liczyć się będzie wyłącznie awans na zaplecze ekstraklasy.
Resovia to ciągle atrakcyjne miejsce pracy, do klubu napływają CV od trenerów z całej Polski. Na giełdzie przewijają się nazwiska Mirosława Hajdo, Roberta Moskala, Przemysława Cecherza, Piotra Mosóra, nawet Władysława Łacha, który ma świetną posadę w Cracovii.

O tym, że rzeszowianie pozyskali 28-letniego środkowego pomocnika Marcina Juszkiewicza, który wreszcie uwolnił się z żelaznego uścisku prezesa Concordii Piotrków Trybunalski już informowaliśmy. Po słowie z Resovią są też, o czym pisaliśmy jako pierwsi, Paweł Cygnar i Piotr Trafarski. Jeśli Bruk-Bet Nieciecza wyrazi zgodę na transfer, zobaczymy ich w Rzeszowie.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.