„Trener Nawałka był jak ojciec”

Mateusz Kantor przez rok ćwiczył pod okiem Adama Nawałki w Górniku Zabrze. - To był cudowny okres - podkreśla wychowanek Wisłoki Dębica. - Trener wiedział, co dla piłkarzy jest najlepsze. Fot Wit Hadło
Mateusz Kantor przez rok ćwiczył pod okiem Adama Nawałki w Górniku Zabrze. – To był cudowny okres – podkreśla wychowanek Wisłoki Dębica. – Trener wiedział, co dla piłkarzy jest najlepsze. Fot Wit Hadło

Rozmowa z Mateuszem Kantorem, piłkarzem Stali Stalowa Wola.

We wtorek (29.10.) prezentacja Adama Nawałki, nowego selekcjonera reprezentacji Polski. 21-letni obrońca Stali Stalowa Wola, Mateusz Kantor, wiele zawdzięcza temu trenerowi.

– Doświadczył pan słynnej suszarki nowego selekcjonera?
– Oczywiście, jak niemal każdy w drużynie. Trener Adam Nawałka prowadzi zespoły żelazną ręką, ale to przede wszystkim fantastyczny nauczyciel. Opiekował się mną, pokazał najważniejsze rzeczy. Był jak ojciec.

– Jak pan trafił pod jego skrzydła?
– Zostałem zaproszony na testy i po dwóch miesiącach przeszedłem z Wisłoki Dębica do Górnika Zabrze. Dołożyłem małą cegiełkę w awans słynnego klubu do ekstraklasy. Z trenerem Nawałką pracowałem przez rok i gdybym się nie uparł, pewnie trwałoby to dłużej. Trener chciał, żebym został w Górniku i podpatrywał lepszych od siebie. Wyrywałem się jednak na boisko, więc skorzystałem z oferty Resovii. Z perspektywy czasu żałuję, bo gdybym posłuchał mądrzejszych od siebie, może zaliczyłbym już kilka występów w ekstraklasie.

– Był pan zaskoczony, gdy prezes Zbigniew Boniek ogłaszał nazwisko nowego selekcjonera?
– Nie byłem, czytam prasę (śmiech). Trener Nawałka zapracował na ten awans. Wiem, że praca z reprezentacją to było marzenie jego życia. Jestem przekonany, iż Boniek dokonał słusznego wyboru. Postawił na człowieka, który wie, co dla piłkarza najlepsze. Wymagającego, ale też mądrego i sprawiedliwego. W Górniku stworzył grupę, która poszłaby za nim w ogień. Jestem dumny, że ktoś taki się mną zajmował.

– Opowie pan jeszcze jakąś sympatyczną historię związaną z Adamem Nawałką?
– Kiedyś graliśmy sparing ze Śląskiem Wrocław, po pierwszej połowie zostałem zmieniony i poszedłem pod prysznic. Nagle do łazienki wskakuje jeden z asystentów trenera i krzyczy: wracaj na boisko, kto ci pozwolił zejść do szatni!? Na szczęście Adam Nawałka mnie lubił, po zakończeniu meczu przybił mi nawet “żółwika”. Fotoreporter zrobił zdjęcie, a katowicki „Sport” napisał: „Nie każdy 17-latek może zrobić żółwika z trenerem Nawałką”.

Rozmawiał: Tomasz Szeliga

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
blondynka
blondynka
7 lat temu

Dziewczyno z PRL-u, bądź mi ojcem.