Treningi odwołane, sezon opóźniony

Pod koniec ubiegłego tygodnia ruszyły prace na torach w Rzeszowie (nz.) i Krośnie. Podobnie jednak, jak w całej Polsce, także na nich do końca miesiąca nie odbędą się żadne treningi. Fot. Marcin Jeżowski

ŻUŻEL. PGE Ekstraliga przełożyła dwie pierwsze kolejki. W 1. i 2. Lidze Żużlowej na razie zrezygnowano jedynie z inauguracyjnej serii spotkań.

Na wtorek planowany był pierwszy w tym roku trening na torze przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie. Również w tym tygodniu do próbnych jazd miał być gotowy tor w Krośnie. Wiadomo już, że zarówno w naszym regionie, jak i w całej Polsce przynajmniej do 1 kwietnia nie usłyszymy motocykli żużlowych. Pewnym jest również to, że zmagania ligowe nie ruszą zgodnie z planem czyli w pierwszym weekend przyszłego miesiąca.

Rzeszowskiego Towarzystwo Żużlowe po długich bojach z miastem ostatecznie dopięło swego i to ono będzie w tym sezonie sprawować pieczę nad torem stadionu miejskiego. W ubiegłą środę rozpoczęły się na nim prace mające na celu przygotowanie go do pierwszych w tym roku treningów. – Tor został już osuszony. Odbyła się również jego kosmetyka, a także wysypaliśmy 5 ton glinki. Następnie będziemy ubijać tor, w piątek i sobotę montować dmuchane bandy i czekamy na decyzję, czy możemy trenować. Mam nadzieję, że to się jakoś szczęśliwie skończy dla wszystkich – tak jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia mówił Janusz Stachyra, trener rzeszowskiej drużyny. Wtorkowy trening z wiadomych względów miał być zamknięty dla rzeszowskich kibiców, spragnionych widoku żużlowych maszyn. To już jednak historia, bo zarówno jutrzejszy, jak i zaplanowane na kolejne dni treningi nie dojdą do skutku. Podobna sytuacja ma również miejsce w Krośnie, gdzie także w najbliższych dniach zamierzano wyjechać na tor.

Gotowi na wszelkie warianty

Zawieszenie jakiejkolwiek żużlowej aktywności do końca miesiąca, w tym także zakaz rozgrywania sparingów i organizowania treningów, przesądził w praktyce opóźnienie startu ligowych rozgrywek. Tę wstępnie planowano na pierwszy weekend kwietnia. Już w piątek stosowne decyzje w tej sprawie podjęła PGE Ekstraliga, przekładając pierwszą serię spotkań na 24 i 25 kwietnia, zaś drugą na 12 i 14 czerwca. Jednocześnie władze Speedway Ekstraligi zastrzegły sobie prawo przełożenia następnych kolejek. Jeśli to by się ostatecznie nie stało, rozgrywki najlepszej ligi świata ruszą 17 kwietnia. – Zasada, która nam przyświeca i która będzie przyświecać to bezpieczeństwo wszystkich uczestników PGE Ekstraligi 2020 oraz rozgrywanie meczów z udziałem kibiców. Sport w obecnej sytuacji musi zejść na drugi plan. Doskonale zdajemy sobie jednak sprawę również z finansowych aspektów funkcjonowania klubów i zawodników. Cały czas przyglądamy się sytuacji i będziemy stosowali się do decyzji podejmowanych przez władze państwowe. Jesteśmy przygotowani na wszelkie warianty związane z kolejnymi decyzjami dotyczącymi rozgrywek, ale w tym momencie wszyscy powinniśmy skupić się przede wszystkim na tym, aby ograniczyć, na ile możemy, zagrożenia – mówi Wojciech Stępniewski, prezes Speedway Ekstraligi. Na odwołanie na razie tylko inauguracyjnej kolejki 1. i 2. Ligi Żużlowej zdecydowała się natomiast GSKŻ. Nie odbędą się również planowane na 2 kwietnia eliminacje Złotego Kasku. – Na razie nie podajemy nowych terminów. Nasza decyzja to logiczne następstwo wcześniejszych działań. Przypominam, że do tej pory odwołaliśmy wszystkie mecze sparingowe, a także zakazaliśmy do odwołania organizowania klubom treningów. Działamy krok po kroku. Obserwujemy i reagujemy stosownie do tego, co dzieje się w naszym kraju. Od dziś zaczynamy rozmowy z klubami I i II ligi. Oczywiście, jak już wcześniej zapowiadaliśmy, ze względów bezpieczeństwa nie dojdzie do żadnego spotkania. Wszystko zrobimy zdalnie. Pragnę też uspokoić kluby i kibiców, że na pewno zorganizujemy wszystko tak, by każdy przystąpił przygotowany do rozgrywek ligowych. Na razie nie ma jednak sensu o tym rozmawiać, bo wszyscy w kraju mamy zdecydowanie większe problemy – mówi Piotr Szymański, przewodniczący GKSŻ.

Zdążą nawet od sierpnia?

– To już jest siła wyższa. Bardzo chciałbym tylko, żeby żniwa nie były za mocne, a najlepiej jakby ich wcale nie było – tak możliwości opóźnienia startu sezonu ligowego jeszcze przed oficjalną decyzją komentował w swoim stylu Janusz Stachyra. O ile PGE Ekstraliga czy też 1. Liga Żużlowa w przypadku przełożenie więcej, niż dwóch kolejek może mieć problem ze znalezieniem wolnych terminów, o tyle nie powinno być z tym kłopotów na najniższym szczeblu rozgrywkowym. W nim udział bierze bowiem tylko 6 zespołów, co z kolei przekłada się na zaledwie 10 kolejek fazy zasadniczej (w PGE Ekstralidze i 1.LŻ jest ich aż 14). Jak przekonuje Grzegorz Leśniak, prezes Wilków Krosno, II-ligowy sezon uda się przeprowadzić w całości nawet wówczas, gdyby rozpoczął się on dopiero w sierpniu. – Jest tak dużo miejsca w terminarzu i nie mam tu na myśli tylko 2. Ligi Żużlowej, że rywalizację można rozpocząć czy to od maja, czy czerwca, a nawet lipca. Robiłem symulacje II ligi i pokazała ona, że w tej klasie rozgrywkowej w skrajnym przypadku sezon rozpocząć nawet w sierpniu i objechać go w całości łącznie z play-offami. Tak więc ze spokojem trzeba do tego wszystkiego podchodzić i czekać na rozwój sytuacji – przekonuje sternik krośnieńskiego klubu, którego zdaniem rozgrywanie meczów przy pustych trybunach nie wchodzi w rachubę. – Żaden klub w Polsce nie bierze pod uwagę takiego scenariusza. W budżecie każdego klubu w każdej lidze średnio 30 procent stanowią wpływy z biletów. Jazda przy pustych trybunach mija się zresztą z celem nie tylko ze względów finansów. Przecież to wszystko, co robimy, robimy dla kibiców – podkreśla Leśniak.

Sezon z głowy?

Jeśli rzeczywiście wzorem PGE Ekstraligi, GKSŻ przełoży dwie pierwsze kolejki w 1.LŻ i 2.LŻ, wówczas uroczysta inauguracja sezonu może mieć miejsce w Poniedziałek Wielkanocny w Rzeszowie. Na ten bowiem dzień zaplanowano na torze przy ul. Hetmańskiej finał Złotego Kasku. To jednak bardzo optymistyczny scenariusz. Czy ostatecznie wejdzie on w życie czy też sezon opóźni się jeszcze bardziej, przekonamy się niebawem. Optymistą w tej kwestii nie jest chociażby Witold Skrzydlewski, który na łamach portalu sportowefakty.pl przyznał. – O lidze w maju lub czerwcu czy przełożeniu dwóch pierwszych kolejek na jesień mówią wielcy optymiści. Moim zdaniem musimy liczyć się z tym, że o rozgrywkach w tym roku będzie trzeba zapomnieć – wróży prezes I-ligowego Orła Łódź.

mj

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o