Trudno o faworyta

ŻUŻEL. Eena Ekstraliga dociera do półmetka. Już dziś śmiało można stwierdzić, że w tym roku jej rozgrywki są tak ciekawe, jak mało kiedy. Niedzielne (12 maja) mecze 7. rundy Drużynowych Mistrzostw Polski znów zapowiadają się niezwykle intrygująco i emocjonująco. Doprawdy trudno w nich o wytypowanie z góry faworyta.

W najciekawszym spotkaniu składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz podejmie niepokonanego w tym sezonie lidera zza miedzy, toruński Unibax, w 83. już ligowych derby Pomorza. Torunianie teoretycznie są faworytem, nie tylko z racji lepszego bilansu w meczach z bydgoszczanami w przeszłości, ale i choćby dlatego, że wygrali w tym roku wszystko, łącznie z wyjazdem do Zielonej Góra i dlatego są „na fali”. A jednak jest to rola faworyta nieco na wyrost. Unibax przyjedzie bowiem do Bydgoszczy bez wciąż kontuzjowanego Darcy Warda. Czy tercet Tomasz Gollob – Chris Holder – Adrian Miedziński, na których spadnie główny ciężar zdobywania punktów, poradzi sobie w wystarczającym stopniu? Bo poloniści, podrażnieni klęską w Lesznie, wsparci już Gregiem Hancockiem, mogą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności…

Bez wątpienia największym smaczkiem tego meczu będzie pierwszy w historii występ Tomasza Golloba, z urodzenia wszak bydgoszczanina, wieloletniego zawodnika Polonii, w plastronie zespołu z Torunia. Tego jeszcze w Bydgoszczy nie grali…

Podobnie ekscytująco zapowiada się mecz dwóch drużyn, które zajmują w tabeli dwa kolejne medalowe miejsca za plecami Unibaksu. W Zielonej Górze Stelmet Falubaz podejmie FOGO Unię Leszno. Czy rozpędzona leszczyńska młodzież wsparta Kennethem Bjerre i Fredrikiem Lindgrenem po raz kolejny sprawi niespodziankę? Czy też podrażniony w swym tegorocznych ambicjach zespół gospodarzy (vide porażka u siebie z Unibaksem) pokaże wreszcie, na co go tak naprawdę stać?

Mistrz Polski, tarnowska Unia, pod „odbiciu się” od dna ligowej tabeli, znajdująca się – wszystko na to wskazuje – na równi wznoszącej, udaje się do Gniezna. Beniaminek, Lechma Start, dramatycznie potrzebuje punktów, jeśli chce kontynuować walkę o utrzymanie. Dotychczasowe mecze, poza inauguracyjnym, wysoko przegranym u siebie ze Stelmetem Falubazem, wskazują, że Lechma Start wcale nie jest tak słaby, jak sugerowałaby to lokata w tabeli. Zapowiada się zatem bardzo ciekawa rywalizacja. Pewne „for” gospodarzom daje zapowiadana absencja w szeregach Unii Leona Madsena, ale jeśli Artem Łaguta pojedzie tak jak w minioną niedzielę (14 pkt) i odrodzi się Martin Vaculik, to mogą oni zniwelować brak Duńczyka. Ciekawe też, jak zmotywuje „swoich chłopców” do boju nowy trener „Czerwono-Czarnych”, Szwed Stefan Andersson, pełniący jednocześnie rolę menadżera Piraterny.
Bardzo ciekawie będzie w Rzeszowie, gdzie obdzielająca swoich kibiców od początku sezonu huśtawką nastrojów PGE Marma podejmie Betard Spartę Wrocław. Przed sezonem obstawialibyśmy wygraną gospodarzy „w ciemno”. Teraz jednak, zwłaszcza w sytuacji absencji w ekipie miejscowych Nickiego Pedersena i dobrej postawy teamu wrocławskiego w tym sezonie, każdy rezultat wydaje się teoretycznie możliwy.

Za to w Częstochowie gospodarze pojadą już zapewne w pełnym składzie i z Emilem Sajfutdinowem na czele będą chcieli sięgnąć po dwa punkty, na co mają spore szanse, bowiem Stal Gorzów w bieżącym sezonie powodów do zadowolenia swoim kibicom raczej za wiele nie daje. Ale wygrywać mimo to na wyjazdach też potrafi, co już w tym sezonie udowodniła…

Znaków zapytania zatem dokładnie tyle, co meczów w 7. rundzie DMP. Jak w każdej w tegorocznych rozgrywkach ENEA Ekstraligi.

Opr. mj

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.