Trujące ubranka dla dzieci

Barbara Duda z Rzeszowa bardzo starannie dobiera ubrania dla swojej córeczki i nie kupuje produktów niewiadomego pochodzenia. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Rodzice, uważajcie, jakie ciuchy kupujecie dla swoich pociech

Niedawno Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów Kontroli nakazał wycofanie z rynku kompleciku dziecięcego, który miał dwukrotnie przekroczone normy zawartości formaldehydu. Związek ten wywołuje alergie i ma działanie rakotwórcze. Najbardziej oburzające jest to, że na papierowej metce tego trefnego ubranka było napisane: “Jakość pierwsza”, “100 proc. bawełna”.

Śpioszki z metalami ciężkimi, kombinezon przeciwdeszczowy z kadmem albo kompleciki z formaldehydem – coraz więcej słyszy się o ubraniach zawierających trujące substancje. Jak możemy się ustrzec przed ich zakupem? – Kupując zawsze sprawdzam wszywkę. Staram się też nie kupować odzieży niewiadomego pochodzenia – zwraca uwagę Barbara z Rzeszowa, mama małej Pauliny.

Niewielkim pocieszeniem dla rodzica jest to, że ma prawo domagać się zwrotu całej ceny zapłaconej za ubranie niebezpieczne, niezależnie od stopnia zużycia towaru. Zwrotu można dochodzić od producenta – bez konieczności posiadania dowodu zakupu, albo od dystrybutora (sprzedawcy) – pod warunkiem posiadania dowodu zakupy w postaci paragonu lub faktury albo jakiekolwiek innej możliwości wykazania, że dany towar zakupiony został u tego właśnie sprzedawcy, np. przez okazanie dowodu płatności kartą, pieczątki sprzedawcy na gwarancji lub opakowaniu, czy też dowodu z zeznań świadków.

bes

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.