Trwa strajk okupacyjny w krośnieńskim PKS-ie

– Dziwi mnie postawa pracowników, którzy chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tragizmu sytuacji. Ich postawa przypomina „taniec na trumnie” – mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej Jan Juszczak. Fot. Autor

KROSNO. Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Krośnie tonie. Czy zostanie ogłoszona upadłość zakładu?

Niestety sprawdził się czarny scenariusz. Po tym jak prezes PKS-u zwolnił w trybie dyscyplinarnym przewodniczącego jednego z największych związków zawodowych – zakładowej „Solidarności” rozpoczął się w spółce strajk ciągły (okupacyjny). Wczoraj nie wyjechał żaden autobus, a zaplanowanych w rozkładzie jazdy było 300 kursów. Kursują tylko autobusy dalekobieżne. Jedno jest pewne: w związku z zawieszonymi kursami pasażerowie muszą się liczyć z poważnymi trudnościami komunikacyjnymi i korzystać z usług konkurencyjnych przewoźników. Jeśli w najbliższym czasie sytuacja się nie zmieni na lepsze wówczas zarząd spółki skieruje do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej przedsiębiorstwa.

Ledwie garstka zdenerwowanych pasażerów, zamknięte kasy biletowe – taki obrazek można było zobaczyć wczoraj na dworcu PKS.  Pasażerowie – w większości – nawet mimo tego, że wiedzieli o trwającym konflikcie między prezesem i załogą spółki, nie mieli zielonego pojęcia o tym, że strajk się rozpoczął. Trudno się dziwić, gdyż w stosownych miejscach informacji o akcji protestacyjnej nie zamieszczono.

Pasażerowie są wściekli i totalnie zaskoczeni
– Co pani tutaj robi? – zapytaliśmy starszą panią, którą zastaliśmy siedzącą na ławce ze swoją 6-letnią wnuczką. – Czekam na „pekaes” – odpowiedziała nam staruszka. Po czym dodała, że autobus jest już dość mocno spóźniony, jednak postanowiły wytrwale czekać. – To nie wie pani, że trwa strajk w PKS-ie?! – dociekamy. – Naprawdę nic o tym nie wiedziałam – oznajmiła nasza rozmówczyni. – Już wkrótce rozpocznie się nowy rok szkolny, wielu uczniów kupiło już bilety miesięczne, a teraz okazuje się, że trwa strajk. I w dodatku nie wiadomo nawet jak długo on potrwa. To jakiś istny koszmar – mówił nam zaskoczony i zasmucony całą sytuacją pan Jan. I dodał: – Słyszałem, że strajk miał się rozpocząć, ale dopiero za kilka dni, po 26 sierpnia.

Strajk jest nielegalny?
Dla starosty krośnieńskiego Jana Juszczaka, jako przedstawiciela właściciela PKS-u, wcześniejsze niż przewidywano rozpoczęcie strajku także było ogromnym zaskoczeniem. – Najprawdopodobniej strajk jest nielegalny, gdyż od momentu powiadomienia o zamiarze zorganizowania strajku do jego rozpoczęcia nie upłynęło wymagane 5 dni – mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej starosta.

Prezes się rozchorował
Od wczoraj prezes PKS-u Robert Sołek przebywa na długotrwałym zwolnieniu chorobowym. Rada Nadzorcza zwołana w trybie nadzwyczajnym podjęła decyzję, że obowiązki prezesa przejmie Piotr Masłowski. – Dopóki będzie się tliła nadzieja, że ta firma będzie funkcjonować, będziemy o nią walczyć – dodał  wicestarosta Andrzej Guzik.

Wioletta Zuzak

do “Trwa strajk okupacyjny w krośnieńskim PKS-ie”

  1. edek

    Czyli wladza w polsce jest niepotrzebna.Nadal wladza jest w rekach ludu pracujacego.Wymuszaja na wladzy to co pdszepnie im jakis „pokrzywdzony”

  2. ROMAN

    no to dlaczego wcześniej nie było reakcji – wszystkich zainteresowanych tylko teraz jak toną – a nie jak zaczęli się zanurzać- ktoś zaspał właściwy momet reakcji – a teraz jest już posprzątane – a klienci cierpią a może taki był – tajny plan ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.