Trwa walka o ligę w Rzeszowie

Jak zapewnia prezes Leszek Gubernat, zarówno on, jak i pozostali działacze Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego robią wszystko, by zgłosić drużynę do przyszłorocznych rozgrywek ligowych. Fot. Marcin Jeżowski

ŻUŻEL. W ciągu niespełna półtora miesiąca musi się wyjaśnić przyszłość speedwaya w stolicy Podkarpacia.

Dokładnie miesiąc i 13 dni pozostało Rzeszowskiemu Towarzystwu Żużlowemu na zgłoszenie drużyny do 2. Ligi Żużlowej w sezonie 2020. Zgodnie z regulaminem, musi to nastąpić do 29 listopada br. – Głównym priorytetem jest dla nas w tej chwili zbudowanie budżetu, skompletowanie zespołu i zgłoszenie go do ligi. Musimy to po prostu zrealizować – mówi Leszek Gubernat, prezes Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego. Kibice w stolicy Podkarpacia z coraz większym niepokojem obserwują działania niedawno powołanego do życia Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego, które ma być kontynuatorem tradycji speedwaya w mieście nad Wisłokiem. Atmosferę niepewności dodatkowo podgrzewa już dwukrotnie przekładane spotkanie, podczas którego fani speedwaya mieli poznać najbliższe plany RTŻ.

44 dni i nic więcej

– Proszę wszystkich o uzbrojenie się w jeszcze odrobinę cierpliwości. Gdy sprawy się wyjaśnią, będą odpowiednie podpisy, to na pewno o wszystkim poinformujemy – zapewnia prezes Gubernat, który dla większości rzeszowskiego środowiska żużlowego jest anonimową postacią. – Jestem rodowitym rzeszowianinem, więc żużlem interesuję się od dawna. To, że do tej pory w nim nie działałem, to jest inna sprawa. Ukończyłem wrocławski AWF, więc ze sportem jestem na bieżąco. Dla mnie nie jest to obcy temat, ale specyfika żużla zobowiązuje do tego, żeby poznać go dokładniej. Mam na to bardzo mało czasu, jednak robię, co mogę – wyjaśnia prezes RTŻ. Czasu rzeczywiście jest mało, bowiem już 1 listopada otwiera się okienko transferowe, a na zgłoszenie drużyny do przyszło-rocznych zmagań ligowych pozostało niespełna półtora miesiąca. – To termin uznawany przez Główną Komisję Sportu Żużlowego. Na tę chwilę nie potrafię jednak powiedzieć, kiedy zgłosimy się do rozgrywek – dodaje Gubernat, który jednoznacznie podkreśla, że wszystko rozbija się o fundusze. – Ciągle powtarzam, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A tych – nie będę ukrywał – trochę nam niestety brakuje. Powiem może inaczej: na dziś nie mamy takich pieniędzy, które pozwoliłyby nam zgłosić drużynę do ligi. Nie oznacza to jednak, że nie mamy w ogóle pieniędzy. Ja jestem optymistą, a może bardziej by tu pasowało stwierdzenie, realnym optymistą i myślę, że zbierzemy odpowiedni budżet i zdążymy ze wszystkim. Po to tutaj jesteśmy i zrobimy wszystko, żeby zgłosić drużynę do 2. Ligi Żużlowej – dodaje prezes RTŻ.

Pomoże oderwanie się od Stali?

Wydaje się, że pomocne w zebraniu wymaganej kwoty może być oderwanie się od struktur Speedway Stali Rzeszów S.A. oraz jej skompromitowanego właściciela i powołanie do życia nowego podmiotu. – To zdecydowanie może nam pomóc. Ja nie identyfikuję się z ludźmi, którzy byli w poprzednim sezonie. Nie wchodzę w to i nie oceniam. Nie chcę po prostu mieć z tym nic wspólnego. Gdy-bym miał zagłębiać się w te sprawy, relacje, które były, to byłoby to błędne koło – wyjaśnia Gubernat, jednocześnie zwracając uwagę na fakt, że sporo osób na razie tylko uważnie przygląda się działalności RTŻ. – Dużo ludzi obserwuje, co się dzieje i jak się to wszystko ułoży. Zdajemy sobie z tego sprawę. Myślę, że gdy zespół zgłosi się już do ligi, to może i więcej ludzi zgłosi się do nas i ze-chce nam pomóc – żywi nadzieję Gubernat. W przypadku powodzenia misji reaktywacji ligowego żużla w Rzeszowie może on znacznie urosnąć w oczach kibiców speedwaya w stolicy Podkarpacia. – Człowiek sam w takich sytuacjach nic nie znaczy. Tutaj musi być grupa ludzi. I faktycznie jest grupa zapalonych ludzi, znawców żużla, doświadczonych działaczy, ale też nie wszystko zależy od nas. Oczekujemy również na pomoc ze strony miasta. Zobaczymy, jak to się jeszcze wszystko zakończy. Na razie ma-my za sobą turniej o Puchar Prezydenta Miasta Rzeszowa, który wg mnie został dobrze zorganizowany. To był dla nas taki pierwszy poważny egzamin, jednak to nie był nasz priorytet. Zorganizowaliśmy turniej, aby żużel w Rzeszowie w ogóle nie zaniknął, żeby ludzie poczuli trochę zapachu metanolu i tej całej atmosfery, ale wiadomo, na co wszyscy czekają. Tym czymś jest liga i liczę, że w przyszłym roku powróci ona na stadion przy ul. Hetmańskiej – kończy sternik Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego.

mj

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
soviaoloBolo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
sovia
Gość
sovia

Przestańcie grać na nerwach kibiców! Tym spoobem nic nie osiągniecie.w niedzielę na turnieju prezydenta pomoc zadeklarował Ferenc oraz min.Warchoł.Więc o co chodzi panie Guernat do roboty.Sponsorów szukajcie w strefach ekonomicznych tyle ich jest tylko do roboty!!!!!!!!!

Bolo
Gość
Bolo

Jeśli leśne dziadki biorą się za reaktywację żużla to ja dziękuję za takie wsparcie. Tu potrzeba młodej, świeżej krwi.

olo
Gość
olo

Wyłóż na początek pół miliona i wygryziesz dziadków :-)

Bolo
Gość
Bolo

Masz rację. Jest to kosztowna sprawa. Trochę się wkurzyłem po przeczytaniu artykułu. Szanuję ich zapał i wysiłek w odradzanie żużla w Rzeszowie i życzę powodzenia. Trzymam kciuki za nowy klub!