Trzy dni leżał martwy w przychodni

TARNOBRZEG. Wracamy do tematu. 86-latek znaleziony w przychodni zmarł w pierwszej dobie po zaginięciu

Nie są jeszcze znane oficjalne wyniki sekcji zwłok mężczyzny znalezionego we wtorek rano na drugim piętrze Przychodni Specjalistycznej w Tarnobrzegu. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że 86-latek zmarł w ciągu kilku godzin po tym jak zaginął, czyli albo w piątek wieczorem, albo w nocy z piątku na sobotę.

Na zwłoki mężczyzny natknął się pracownik Przychodni Specjalistycznej, który jako pierwszy po świątecznym weekendzie wszedł na drugie piętro lecznicy.

- Ojciec leżał na środku korytarza – dowiedzieliśmy się od syna zmarłego. Zagadką pozostaje po co wszedł na piętro, na którym przyjmują tylko stomatolodzy. Według syna na pewno nie szukał dentysty. Wszystko wskazuje na to, że cierpiący na chorobę Alzheimera staruszek zabłądził w budynku lub szukał kogoś kto pomoże mu się z niego wydostać.

Przypomnijmy, informacja o zaginięciu 86-latka dotarła do tarnobrzeskiej policji w piątek wieczorem. Po nieudanych poszukiwaniach, które zorganizowali najbliżsi mężczyzny na własną rękę, poproszono o pomoc funkcjonariuszy.

Tarnobrzeżanina szukano w sumie trzy dni. We wtorek rano, gdy drzwi Przychodni Specjalistycznej przy ul. Mickiewicza otwarto po kilkudniowej przerwie, okazało się, że mężczyzna cały czas był w środku.

Z tego, co ustaliliśmy wynika, że mężczyzna wszedł do lecznicy sąsiadującej z jego blokiem około godziny 18.30 w piątek. Wkrótce potem przychodnię zamknięto. Dlaczego nikt nie zauważył staruszka poruszającego się po przychodni, tego nadal nie wiadomo. Być może w chwili, gdy ostatni z pracowników dokonywał obchodu staruszek przebywał w łazience dla pacjentów. A gdy z niej wyszedł zasłabł i upadł na posadzkę w korytarzu.

Szczegółowe wyniki sekcji zwłok 86-latka będą znane w najbliższych dniach, prokuratura nie ujawnia ich na razie ze względu na dobro sprawy.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.