Trzy miesiące aresztu dla żonobójcy

W tym bloku przy ul. Kędziora w Mielcu w ub. piątek rozegrał się rodzinny dramat, zakończony krwawą jatką. Dziś palą się tam znicze. Fot. Autor

MIELEC. Córki zamordowanej kobiety są pod opieką psychologa, ich ojcu grozi dożywocie.

Dożywocie grozi 39-letniemu mężczyźnie, który w ub. piątek (18 bm.), na oczach dwóch swoich córek, zadźgał nożem ich matkę, a swoją żonę. Po wszystkim przyszedł na komendę policji i powiedział dyżurnemu, co zrobił. Sąd Rejonowy w Mielcu przychylił się do wniosku policji i prokuratury o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Podejrzany spędzi w odosobnieniu trzy miesiące. Kiedy wyjdzie z aresztu, stanie przed sądem.

O makabrze w bloku przy ul. Kędziora napisaliśmy we wczorajszych Super Nowościach. Przypomnijmy, że w ub. piątek, około południa najprawdopodobniej w wyniku kłótni małżeńskiej 39-latek chwycił na nóż kuchenny i zabił swoją żonę.

- 33-letnia kobieta miała kilkanaście ran kłutych – mówi nam podkom. Wiesław Kluk z Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. – Funkcjonariusze zabezpieczyli zwłoki i narzędzie zbrodni. Trwają wyjaśniania motywy tego zabójstwa – dodaje. Co było przyczyną tragedii? Kłótnia, zdrada małżeńska, a może coś innego? – pytamy. – Nie chcę tu gdybać. Jest zdecydowanie za wcześnie, żeby cokolwiek na ten temat mówić – zastrzega Kluk.

Czy córki małżonków były świadkami morderstwa? Wszystko wskazuje na to, że tak. Obecnie są pod opieką psychologa, bo to, co się stało jest dla nich traumatycznym przeżyciem.

Do tematu powrócimy

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.