Trzy punkty od ćwierćfinału

Robert Lewandowski w meczu z Rosją bramki nie strzelił, teraz jego goli będziemy potrzebowali w pojedynku z Czechami. Fot. pl.uefa.com

EURO 2012. Remis z Rosją pozwolił zachować naszej drużynie szanse na wyjście z grupy, a gra jaką biało-czerwoni zaprezentowali w tym meczu, daje nadzieje, że ten cel uda się zrealizować

Wtorkowy mecz z Rosją pokazał, że nasz zespół zasługuje by znaleźć się w gronie ćwierćfinalistów Euro 2012. W starciu z drużyną, która kilka dni temu zdemolowała Czechów, podopieczni Franciszka Smudy, wypadli pozytywnie i niewiele im brakło, by wygrać to spotkanie. W sobotę już będą musieli to zrobić, bo jeśli nie pokonają czeskiej reprezentacji, odpadną z turnieju.

Starcie z Rosjanami miało wiele podtekstów, wielu kibiców traktowało ją jako okazję, by pognębić nie lubianego rywala. Jak bardzo nie lubimy “ruskich” dało się wielokrotnie słyszeć podczas wtorkowego wieczoru na Stadionie Narodowym. Najpierw sympatycy biało-czerwonych wygwizdali piłkarzy “Sbornej”, potem przeciągłymi gwizdami zagłuszali rosyjski hymn, wreszcie w trakcie meczu, każdą próbę dopingu fanów naszych rywali, kwitowali kolejnymi głośnymi oznakami dezaprobaty. Atmosfera z trybun, udzieliła się też samym piłkarzom, którzy twardo walczyli z Rosjanami, nie unikając ostrych starć. Przodował w tym Robert Lewandowski, nasz napastnik musiał sporo się naszarpać z obrońcami rywali. – Uważam, że sędzia często nie widział jak przeciwnicy mnie faulowali, za to drobiazgowo wychwytywał moje przewinienia. Ciężko się gra w takiej sytuacji.

Zasłużyli na komplet punktów
W przekroju całego meczu, to nasza drużyna stworzyła więcej bramkowych okazji i była bliższa wygranej. Dlatego dziwi zadowolenie trenera Smudy z podziału punktów. Moim marzeniem było nie przegrać i to nam się udało. Przy okazji zagraliśmy dobre spotkanie. My nigdy nie będziemy grali jak Brazylia. Mamy młody zespół, który ciągle się rozwija – stwierdził selekcjoner.

Konfliktu z Obraniakiem nie będzie
Szkoleniowiec odniósł się też do sytuacji z końcówki meczu, gdy boiska nie chciał opuścić Ludovic Obraniak, a gdy to zrobił, głośno wyrażał swoją dezaprobatę dla tej decyzji.  – Porozmawialiśmy chwilę z Ludovikiem, każdy zawodnik jest impulsywny, agresywny na boisku, wiadomo, że każdy chce grać do końca. To była zmiana taktyczna i nie muszę mu się z tego tłumaczyć. Wyjaśniłem mu to po meczu i nie ma mowy o żadnym konflikcie – zaznaczył trener kadry.

Szczęsny wraca na Czechów
Przy okazji Smuda rozwiał też wątpliwości kto będzie bronił naszej bramki w meczu z Czechami. Mimo, że Przemysław Tytoń, który udanie zastępował pauzującego za czerwoną kartkę Wojciecha Szczęsnego, w sobotnim spotkaniu zagra ten drugi. – Hierarchia na tej pozycji została w kadrze już dawno ustalona. Ostatnie wydarzenia jej nie zmieniły, z Czechami wystawię Szczęsnego – rozwiał wątpliwości selekcjoner.

Sobotnie spotkanie zdecyduje, czy biało-czerwoni awansują do ćwierćfinału mistrzostw. Mają na to szanse, niezależnie od wyniku konfrontacji Rosjan z Grekami. Muszą jednak pokonać Czechów, każdy inny wynik wyeliminuje nasz zespół z turnieju. – Czekający nas mecz taktujemy jak finał tych mistrzostw. Nawet sobie nie wyobrażam, byśmy mieli go nie wygrać – powiedział reprezentacyjny pomocnik Dariusz Dudka.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.