Turbozakręceni

Dwa przejazdy kolejowe, cztery zbiegające się ulice, ścieżki rowerowe i mnóstwo znaków drogowych. Gdyby tu egzaminowali kandydatów na kierowców, mało który miałby prawo jazdy. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Jak radni znajdą pieniądze, w przyszłym roku ruszy przebudowa najbardziej skomplikowanego skrzyżowania w mieście. Gdy drogowcy zejdą z placu budowy, na skrzyżowaniu już nikt nie wymusi pierwszeństwa.

Na wysokości dworca kolejowego przy ul. Ofiar Katynia będzie budowane drugie turborondo. Na pierwsze początkujący kierowcy długo bali się wjeżdżać, ale już nie ma na nim stłuczek. Kolizje są za to codziennie na skrzyżowaniu ul. Ofiar Katynia i Mickiewicza z Al. Solidarności. Obowiązuje tam iście wariackie oznakowanie, a do tego w sąsiedztwie są dwa przejazdy kolejowe. Magistrat od dawna „majstruje” przy tym skrzyżowaniu, ale wreszcie zdecydował się na gruntowną jego przebudowę.

Czytelnikom spoza Stalowej Woli podpowiadamy, że chodzi o newralgiczny węzeł komunikacyjny, który codziennie pokonują tysiące ludzi zmierzających do lub z pracy w którymś z zakładów strefy ekonomicznej czy Huty Stalowa Wola. Większość chce przemknąć przez fatalną krzyżówkę przed godziną 7 rano lub tuż po godz. 15. Nietrudno sobie wyobrazić, co się tam dzieje.

Codziennie kilka stłuczek
Skrzyżowanie obok dworca już kilka razy było przebudowywane. Za każdym razem wprowadzano tam nową organizację ruchu. Odniosło to jeden skutek, że dziś nikt nie zdecyduje się przejechać go „na pamięć”. Trzeba uważać na znaki pionowe i poziome, a jest ich tam tyle, że w głowie może się zakręcić. Komu się zakręci, płaci za klepanie samochodu swojego i jeszcze czyjegoś.

Dojazdu do skrzyżowania nie ma Huta Stali Jakościowych, która jest dosłownie po sąsiedzku, a jej samochody dojeżdżają przez inne terytoria. To musi się zmienić i głównie pod naciskiem HSJ, miasto wzięło się za projekt nowej wersji skrzyżowania. Wygrała koncepcja turboronda, czyli takiego, na którym potoki ruchu wewnętrzny i zewnętrzny nie przecinają się. Takie już jest koło cmentarza na ul. Bojanowskiej. Dobre, ale drogie. Według wstępnych szacunków, budowa turboronda na ul. Ofiar Katynia będzie kosztować nawet 9 mln. zł. Jak wyliczył prezydent Andrzej Szlęzak (51 l.), 3 mln. będą kosztować roboty podziemne, czyli przekładanie różnych sieci, tyle samo prace naziemne z kosztami materiałów i jeszcze 3 mln. zł na drogę dojazdową do HSJ.

Huta sroce nie wypadła spod ogona
Byłoby taniej, bo jeszcze kilka lat temu HSJ chciała nawet partycypować w kosztach budowy ronda, byleby mieć dobry dojazd do firmy. Rondo nie powstawało, a w międzyczasie miasto kusząc kolejnych inwestorów proponowało im budowy dróg dojazdowych, a w jednym przypadku nawet bocznicy kolejowej. Wtedy HSJ się postawiła. – To co! My od lat dajemy pracę setkom mieszkańców, płacimy podatki i traktuje się nas po macoszemu, a każdemu nowemu funduje się dojazd! – mieli powiedzieć wysocy przedstawiciele Huty. Przedstawicielowi miasta zrobiło się głupio i chciał nie chciał, 3 mln. zł na dojazdówkę do HSJ trzeba będzie wyłożyć.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.