Tych zbrodni zapomnieć nie wolno!

Kpt Mieczysław Bieleń ze swoją małżonką Jadwiga Muller.

Wspólna akcja Super Nowości i Podkarpackiego Związku Piłsudczyków “Szukamy rodzin oficerów zamordowanych przez Sowietów”.

Od ludobójstwa z rozkazu Stalina minęło ponad 70 lat. Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że zbrodni dokonali Sowieci. I choć obecne władze Rosji nadal mataczą w sprawie przekazania wszystkich dokumentów dotyczących mordu, to znamy wiele tysięcy nazwisk ludzi, których zabito, bo byli Polakami. Dzisiaj publikujemy rzeszowską listę katyńską. Do tej pory nie powstała żadna kronika z życiorysami osób z regionu rzeszowskiego, które zostały zamordowane przez NKWD. Dlatego redakcja Super Nowości z pomocą Państwa chce stworzyć pierwsza taką kronikę. Poniżej opisujemy pierwsza historię młodego oficera z Rzeszowa. To dopiero drugi dzień akcji, a mamy już kolejne zgłoszenia od rodzin zamordowanych oficerów. Jesteście Państwo wspaniali! Dziękujemy i czekamy na następne historie.

Czterdziestu ośmiu oficerów pomordowanych w ZSRR to czterdzieści osiem wyjątkowych historii.  Wśród zamordowanych znajdował się świetny sportowiec i chemik. Kapitan, który pochodził z Rzeszowa. To właśnie tutaj  kapitan Mieczysław Bieleń spędził swoje dzieciństwo.

Charków to miasto położne w północno- wschodniej Ukrainie. Jedno z miejsc gdzie dokonano mordu na wybitnych polskich oficerach. Tam też jest miejsce spoczynku kapitana Bielenia. Miejsce, które historia na trwale zapisała na łamach swych kart. Jego jakże krótka historia rozpoczęła się właśnie w Rzeszowie.

-Stryj był bratem mojego ojca. Różnica wieku pomiędzy nimi wynosiła 20 lat. W domu bardzo rzadko poruszany był temat kapitana Bielenia i mordu w katyńskich lasach dokonanego przez Sowietów – mówi Anna Bieleń, siostrzenica kpt Mieczysława Bielenia.

Edukacja szkolna

Okres II wojny światowej to czas zniszczeń. Wiele szkól i budynków zostało zniszczone, a wraz z nimi dokumenty i świadectwa, które były namiastką historii życia niektórych oficerów. Jednak niektóre z przekazów zostały cudem zachowane.

- Stryj urodził się 17 lipca 1910 roku w Rzeszowie. Chrzest przyjął w kościele św. Józefa na Staromieściu. Swoje dzieciństwo spędził w szkole podstawowej również na Staromieściu. Później los pokierował go do Jarosławia. Tam ukończył gimnazjum matematyczno-przyrodnicze im. Augusta Witkowskiego oraz w 1931r. zdał maturę – opowiada Bieleń.

Pomimo iż szkoła została zrównana z ziemią pewne dokumenty zostały zachowane.

- Uzupełniając historie mojego stryja dostałam kopie sprawozdań dyrekcji gimnazjum, gdzie uczył się mój stryj za dziesięciolecie 1918-28 i za rok szkolny 1930/31. Wbrew pozorom owe sprawozdania nie są nudne. Wręcz przeciwnie, zawierają wiele ciekawych informacji. Ogromna radość sprawił mi ten dar , gdyż po 80 latach mogę dowiedzieć się coś o jego szkolnym życiu – podkreśla Bieleń. Po czym dodaje
-Mój stryj wyróżniał się w szkole jako doskonały sportowiec. Sztafeta 4×4 na 100 m w składzie z nim osiągnęła najlepszy wynik w okręgu lwowskim. Zajmował również czołowe miejsca w pięcioboju oraz doskonale skakał w dal. To niesamowite, że mogę przeczytać o tym po tylu latach. Teraz rozumiem skąd u mnie zdolności lekkoatletyczne i zamiłowanie do piłki ręcznej.

Szkoła życia

Przyszły kapitan Bieleń studia rozpoczął w Szkole Podchorążych i Piechoty w Ostrowii Mazowieckiej – Komorowo, gdzie uczęszczał również Łukasz Ciepliński. Młody żołnierz na początku swojej wojskowej drogi służył w 38 pułku w Przemyślu, a następnie został przeniesiony do 39 pułku w Lubaczowie. Właśnie tam poznał swoja przyszła małżonkę Jadwigę Muller. Ślub wzięli w lipcu 1939 roku. Następnie razem z żoną zamieszkali w Trauguttowie – nowoczesnym osiedlu wojskowym, koło Brześcia. Niestety młodemu małżeństwu nie było dane cieszyć się długo swoim szczęściem.

- Brześć kilka lat przed wojną stał się miejscem służby wojskowej mojego stryja. Jak mówił mój ojciec, wuj był tam chemikiem. Niestety tato nie wiedział czym się zajmował w Trauguttowie, ponieważ było to objęte tajemnicą wojskową. Wiadomo że był dowódcą plutonu Ochrony Przeciwgazowej. Co więcej, z uzyskanych  danych wynika, że znajdował się wśród 21 oficerów Szkoły Obrony Przeciwgazowej – mówi Bieleń.

Lista katyńska

Niektórzy dowiadują się o śmierci najbliższych telefonicznie inni są ich świadkami. Jednak w przypadku  katyńskiego mordu, rodziny ofiar pomordowanych oficerów o ich śmierci dowiadywali się z prasy. Co więcej niemożliwe było zidentyfikowanie zbeszczeszczonych szczątek. Po oficerach pozostały jedynie czaszki z dziurą z tyłu głowy od strzału z pistoletu, które stały się namacalnym dowodem śmierci.

- O śmierci swojego stryja i brata mojego ojca dowiedzieliśmy  się z gazety Tygodnika Polskiego wydanego w 1989 roku. Po publikacji listy katyńskiej znajomi oraz rodzina zaczęli składać nam kondolencje. W informacji podanej przez dziennik wynikało, iż stryj leży w masowym grobie w Charkowie. Tak naprawdę do dziś nie mamy pewności, gdzie spędził swoje ostatnie chwile życia –podkreśla Bieleń.

- Pamiątki, które mam po moim stryju to patent oficerski, zdjęcie z jego żoną Jadwigą oraz listy pisane tuż po ślubie. Jednak to za mało. Droga do pozyskania informacji o życiu kpt Mieczysława Bielenia jest bardzo długa i trudna. Wiele dokumentów zostało zniszczonych lub spalonych podczas II wojny  światowej, a na uzyskanie informacji od instytutów trzeba czekać. Szczątkowe informacje zawiera Księga Cmentarna cmentarza w Charkowie. Moje poszukiwania ciągle trwają. Wierzę, że kiedyś, w trudnej do określenia przyszłości zapoznam się z teczką osobową mojego stryja, złożoną w obozie w Starobielsku i przeczytam relacje z jego wielokrotnych przesłuchań – mówi z nadzieją Anna Bieleń.

Obecnie z inicjatywy Andrzeja Kazimierczaka, prezesa Podkarpackiego Związku Piłsudczyków trwają rozmowy ze Szkołą Podstawową nr 13 w sprawie posadzenia dębu pamięci kpt Mieczysławowi Bieleniowi.

Karina Kaszowska

Drodzy Państwo, jeżeli na liście znajdują się Wasi bliscy, skontaktujcie się z redakcją Super Nowości nr tel. (17)8525555. Opiszemy każda historię tak, aby pamięć polskich oficerów nigdy nie zginęła.

do “Tych zbrodni zapomnieć nie wolno!”

  1. Karolina

    Witam !Mam pytanie czy ktos posiada numer telefonu lub adres pani Anny Bieleś będe wdzięczna za jakiekolwiek informacje.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.