Tylko goście zadowoleni. ZDJĘCIA

Maciej Rusin strzela głową, ale drugiego gola dla Izolatora nie będzie. Drużyna z Boguchwały raziła w sobotę nieskutecznością.

IZOLATOR BOGUCHWAŁA – UNIA NOWA SARZYNA. “Chemicy” przez 70 minut grali w dziesiątkę, kara spotkała także ich trenera.

ZOBACZ ZDJĘCIA!

To nie był mecz, który na długo zapadnie w pamięć. Remis jest porażką wyjątkowo nieskutecznych ostatnio piłkarzy Izolatora.

A jeszcze trzy tygodnie temu wydawało się, że biało-zieloni są na najlepszej drodze do zawojowania ligi. Do siatki rywali trafiali ochoczo, równie skutecznie grali w obronie. W sobotę gospodarze atakowali, ale mało przekonująco.

Pogadali na murawie

Rozczarowany wynikiem trener Szymon Szydełko pomeczową odprawę przeprowadził…na murawie, tuż po zakończeniu spotkania. – Nie było na co czekać, musieliśmy szybko wyjaśnić sobie z chłopakami pewne sprawy – tłumaczył. Opiekun Izolatora nie zgadza się, że jego zespół zagrał słabe zawody. – Zabrakło jedynie wykończenia akcji – żałował. Miejscowi przez ponad godzinę grali w przewadze, bo napastnik Unii Piotr Mazurkiewicz dokonał nie lada sztuki, zarabiając w pierwszych dwudziestu minutach dwie żółte kartki. Ale przed przerwą chaotyczni gospodarze tylko raz zagrozili poważniej bramce “chemików” – po strzale Macieja Rusina i rykoszecie, piłka trafiła w poprzeczkę. Goście prowadzili po “główce” Karola Federkiewicza, który miał mnóstwo miejsca w polu karnym i efektownie sfinalizował podanie z rogu Pawła Wtorka.

“Babol” Staszka

Dużo lepsza w wykonaniu Izolatora była druga połowa. Zaczęło się od strzału z rzutu wolnego Tomasza Walata i uderzenia Michała Beresia w boczną siatkę. Potem Patryk Wiącek dostrzegł w polu karnym gości Macieja Rusina, a ten głową pokonał Stanisława Wierzgacza. Gol obciąża konto świetnie spisującego się do tego momentu bramkarza Unii, który nie przypilnował “krótkiego” słupka. 180 sekund później źle zachował się “Rusek” – znów strzelał głową, ale tym razem miał możliwość, by skierować piłkę w dowolny róg. Wybrał ten, gdzie stał pomocnik gości Krzysztof Bigas. Izolator nacierał, ładnie z daleka pociągnął Maciej Porada, w kolejnej akcji rezerwowych Jacek Tyburczy wyłożył piłkę Bartoszowi Karwatowi, lecz ten nie trafił w bramkę. Drużyna z Nowej Sarzyny przeżywała ciężkie chwile, choć gdyby Wtorek zachował więcej zimnej krwi, a Paweł Pawlus nie zostawił ręki, byłoby 0-2 i pewnie po meczu. Unia wyjechała z Boguchwały z punktem, bo odrobiła zadanie domowe polegające na wyłączeniu z gry liderów Izolatora. Karol Cieślik “siedział” na plecach Konradowi Cuprysiowi, Krystian Lebioda pilnował Beresia, a Wtorek uprzykrzał życie Jaromirowi Skibie.

IZOLATOR    1
UNIA    1
(0-1)
0-1 Federkiewicz (5.)
1-1 Rusin (63.)
IZOLATOR: Pawlus – Kopiec, Rogala, Czopko, Wiącek, Bereś (78. Karwat), Skiba, Cupryś, Domin, Rusin (78. Tyburczy), Walat (62. Porada).
UNIA: Wierzgacz – Łuczak, Bartnik, Oślizło, Federkiewicz, Mazurkiewicz, Bigas, Cieślik, Wtorek (73. M. Jędryas), Lebioda, Bednarz (55. Stręciwilk).
Sędziował Michał Rogowski (Chełm). Żółte kartki: Kopiec – Cieślik, Łuczak, Mazurkiewicz. Czerwona kartka: Mazurkiewicz (20., druga żółta). Widzów 150.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.