Typował ofiary z grubą kasą

Jacek P. pracował jako ochroniarz w kantorze, obserwował klientów swojego szefa i organizował na nich napady. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Ciąg dalszy procesu domniemanej grupy przestępczej.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu odbyła się kolejna rozprawa oskarżonych o zorganizowanie grupy przestępczej o charakterze zbrojnym i napady na konwojentów, bank, właścicieli kantorów oraz inne przestępstwa. Swoje wyjaśnienia złożył ten, który typował ofiary napadów.

42-letni Jacek P. nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów, ale w ubiegłym roku podczas przesłuchania przez funkcjonariuszy CBŚ zmienił zeznania i opowiedział o tym, jak planowane były kolejne akcje działającego w Tarnobrzegu i okolicach gangu.

- Nie brałem bezpośrednio udziału w napadach, ale uczestniczyłem w ich planowaniu – przyznał Jacek P. – Pracowałem jako ochroniarz, najpierw w dyskotece w Baranowie Sandomierskim, a potem w kantorze w Stalowej Woli.

Tarnobrzeżanin ze względu na to, czym się zajmował, wiedział kto dysponuje dużą gotówką, a dzięki codziennej obserwacji wiedział także kiedy i czym podjeżdżają do kantoru właściciele innych punktów wymiany walut i biznesmeni obracający większą gotówką.

Mężczyzna przyznał się do tego, że po każdej akcji, ci którzy w niej uczestniczyli dzielili się gotówką. – Pieniędzmi dzieliliśmy się w ustronnych miejscach, raz w lesie w Jeziórku, innym razem w okolicach oczyszczalni ścieków w Zakrzowie. Jednorazowo było to nawet ponad 20 tysięcy złotych.

Oskarżony opisał przed sądem swój udział w napadach, a także wskazał rolę współoskarżonych. Przyznał także, że to on wytypował mężczyznę, który pojechał “na robotę” do Niemiec, gdzie w wyniku rozboju i ciężkiego pobicia zginęła luksusowa prostytutka mieszkająca w Monachium.

- Zawiozłem W. do Rzeszowa na busa do Niemiec – przyznał Jacek P.

Mężczyzna nie ukrywał przed sądem, że od 20 lat leczy się psychiatrycznie i zażywa leki, które pomagają mu walczyć z bezsennością, depresją i próbami samobójczymi.

W październiku tarnobrzeski sąd zaplanował aż osiem kolejnych posiedzeń, na które sześciu oskarżonych w tej sprawie będzie konwojowanych z kilku zakładów karnych w regionie.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.