Tysiąc złotych za metr sądu

Tu kiedyś był hotel miejski, potem prokuratura, a na wakacjach do odnowionych pokojów wprowadzą się magistraccy urzędnicy. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Sędziowie orzekają w nowiutkich salach, a miasto nie może sprzedać byłego sądowego gmachu. Jego cena spadła do wartości, powyżej której kupuje się blaszane garaże.

Miasto nie może sprzedać budynku po byłym sądzie. Sędziowie od roku orzekają już w nowych murach, a żaden z byłych sądowych budynków nie doczekał się nowych lokatorów. Najszybciej chyba zaludni się była prokuratura. Na sprzedaż jednego z sądowych gmachów odbyły się już dwa przetargi. Jego nowa cena wywoławcza spadła do miliona złotych. To prawie tysiąc za metr kwadratowy.

Nad budynkiem przy ul. Energetyków wisi fatum. Kiedyś był w nim sąd grodzki i księgi wieczyste. Gdy rozeszła się wieść o tym, że oba sądowe wydziały będą się wyprowadzać, chętnych było aż nadto. Chętnych, ale do przejęcia za darmo, prawie tysiącmetrowej powierzchni na dwóch kondygnacjach z piwnicą.

Urzędnicy w pokojach przesłuchań
Prezydent postanowił obdarować tą nieruchomością policję i …spotkał się z odmową. Policjanci nie chcą wydawać pieniędzy na adaptację starego budynku, tylko będą budować nowy. Przy tej samej ulicy, tyle że po drugiej jej stronie. Włodarz miasta zdecydował wtedy, że żadnych darowizn już nie będzie. Budynek z parkingiem ma być sprzedany. Problem był w tym, że nikt nie chciał zapłacić ponad 2 mln. zł w pierwszym przetargu, ani znacznie mniej w drugim. Teraz nieruchomość została wystawiona za 1 mln. i 45 tys. zł. Wychodzi nieco ponad 1 tys. zł za metr kwadratowy. Taniej już raczej nie będzie.

Kilka lat temu miasto weszło w interes z Ministerstwem Sprawiedliwości. Samorząd dał działkę pod nowy sąd i dodał trochę na roboty fundamentowe. MS w zamian zobowiązało się do przekazania miastu dwóch budynków po sądach i jednego po prokuraturze. Jeden, największy dostało już Muzeum Regionalne i od nadmiaru szczęścia muzealników rozbolały głowy. Każdy budynek muzealny musi być zabezpieczony prawie tak jak bank, a na to trzeba kilku milionów, których muzeum nie ma. Ma tylko pomysł na urządzenie przy ul. Sandomierskiej muzeum designu, ale do realizacji pomysłu jeszcze daleka droga. Latem powinien zaludnić się budynek przy ul. Wolności. Stoi w sąsiedztwie magistratu i po remoncie, do byłych pokojów przesłuchań wprowadzą się urzędnicy samorządowi. Tym samym legł w gruzach pomysł rozbudowy w górę obecnego Urzędu Miasta. Nie będzie wieży ratuszowej z zegarem, ale będzie taniej. Adaptacja byłej prokuratury na magistrat miała zostac przeprowadzona za pieniądze ze sprzedaży budynku sądowego przy ul. Energetyków, jednakże już wiadomo, że miasto będzie musiało sporo do tego dopłacić.

Jerzy Mielniczuk

do “Tysiąc złotych za metr sądu”

  1. ROMAN

    no tak P.K. – widocznie ma ochotę aby taka instytucja powstała w Stalowej- ciekawe czy ten nowy obiekt uzyskał by wszystkie atesty/ przeglądy/ certyfikaty/ odbiory / badania/ – a na sam koniec może i dotację z Brukseli nie ?

  2. P.K

    patrząc w przeszłość, to najlepiej tam będzie pasował burdel.
    Prokuratorzy wcześniej nie mieli nic przeciiwko, wielkich reklam agencji towarzyskich przed wjazdem do miasta, to i teraz nie będą mieć nic przeciwko, jeśli nowy inwestor otworzyłby tam prawdziwą agencje towarzyską.
    Wielu prawników , którzy wyprowadzili się z tego budynku za kase robiło wszystko. To teraz mogło by podjąć nową prace w tym co robią najlepiej (dawaniu dupy).

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.