Uciekli na chorobowe

RZESZÓW. Nie będą chodzić do pracy, będą brać dalej ogromne pieniądze

Trójka z czwórki członków zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie nie pogodziło się najwyraźniej z wynikami wyborów samorządowych i wynikającymi z tego konsekwencjami. Zamiast z honorem odejść z pracy, wczoraj nie zjawili się w funduszu, by odebrać wypowiedzenia. Faktycznie więc instytucją obracającą ogromnymi pieniędzmi, przynajmniej na papierze kieruje sześć osób, z czego trzy nagle „zachorowały”.

O zmianach w WFOŚiGW mówiło się od jesiennych wyborów samorządowych. Czas rządów dotychczasowych władz, wytypowanych przez Prawo i Sprawiedliwość był policzony. Chodziło już tylko o zmiany w radzie nadzorczej. W poniedziałek zarząd województwa powstały w wyniku samorządowej koalicji PO, SLD i PSL odwołał dotychczasowy zarząd: prezesa Roberta Perlaka i zastępców: byłą posłankę „Samoobrony” Marię Zbyrowską, Mariusza Króla i byłego posła i senatora Józefa Frączka.

Wczoraj do siedziby funduszu wszedł nowy prezes, poseł PO Jan Tomaka i jego nowi zastępcy Wiesław Pajda z ramienia SLD i związany z PSL Mirosław Pięta. Biurka zastali co prawda puste, ale nie doczekali się swoich trzech poprzedników, którzy zamiast przyjść po odbiór świadectw pracy i w godny sposób zachować się wobec następców przysłali zwolnienia.

- Trudno mi komentować zaistniałą sytuację. Myślę, że każdy potrafi to odpowiednio ocenić. Najporządniej zachował się tylko Józef Frączek, który przyszedł i pożegnał się z dotychczasowymi współpracownikami – mówi Jan Tomaka, nowy szef funduszu. Marszałek województwa Mirosław Karapyta mówi z kolei, że po osobach sprawujących przez kilka lat tak odpowiedzialne funkcje należałoby spodziewać się większej kultury.

- Odchodząc za funkcji, zwłaszcza związanych w pewnym sensie z polityką powinno się zachować z honorem i klasą. Niektórym niestety jej brakuje – mówi marszałe4k Karapyta. Zgodnie z obowiązującym prawem „chorzy” członkowie odwołanego zarządu będą pobierali jeszcze przez co najmniej pół roku 80 procent dotychczasowego wynagrodzenia. A wszyscy zarabiali powyżej 10 tysięcy złotych miesięcznie.

Szymon Jakubowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.