Uciekli z piekła

JASŁO. Wszyscy pracownicy Poszukiwań Nafty i Gazu bezpiecznie wrócili z Libii do domów

14 pracowników jasielskiego przedsiębiorstwa Poszukiwań Nafty i Gazu pracowało w odległości 1500 km od Trypolisu. Udało się ich bezpiecznie przewieźć na lotnisko w Trypolisie. W dwóch grupach przylecieli do Frankfurtu, a stamtąd do Katowic. Ostatnich dziewięciu w piątek rano dotarło do swoich domów.

- Tam jest koniec śwaita. Dzieją się dantejskie sceny – mówią ci, którym udało się bezpiecznie wrócić do Polski.

- Lotnisko w Trypolisie to jest koszmar, tam koczuje ponad parę tysięcy Egipcjan – relacjonuje ksiądz o. Augustyn Lewandowski. – Tam ciężko dojechać i ciężko wejść. To wygląda jak z innego świata. Tak na filmie „Potop” wyglądała Jasna Góra oblężona przez Szwedów. Nigdy Warszawa nie wydawała mi się tak ładna jak dzisiaj – podkreśla duchowny.

W ogarniętej wojną domową Libii wiele lotnisk jest zamkniętych. Z Trypolisu odlatują w różnych kierunkach samoloty różnych państw. Ewakuujący się ludzie wsiadają do tych samolotów, do których im się uda i uciekają dokądkolwiek się da. Byle dalej od libijskiego piekła.

Do Trypolisu został wysłany rządowy samolot. Miało nim wrócić 80 Polaków. Na lotnisko dotarło tylko 15. Pozostałe 60 miejsc zajęli Brytyjczycy i w czwartek dolecieli do Warszawy. Spora grupa Polaków poleciała natomiast ukraińskim samolotem do Kijowa i też w czwartek dotarła do Warszawy.

- Pierwszych pięciu naszych pracowników wyleciało z Trypolisu we wtorek samolotem Lufthansy – informuje Przemysław Baciak z PNiG z Jasła. – Przez Frankfurt dotarli do Katowic, a stamtąd samochodem zostali dowiezieni do domów. Kolejne dziewięć osób ewakuowano tą samą trasą dzień później. W tej chwili wszyscy nasi pracownicy są już bezpieczni w swoich domach.

W Libii pozostało jeszcze około 400 Polaków. Według MSZ są to głównie ludzie mieszkający tam na stałe, partnerzy z mieszanych związków małżeńskich i nie deklarują chęci powrotu.

Krzysztof Rokosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.